OSÓB NA STRONIE:
LICZNIK ODWIEDZIN:
|
|
AKTUALNOŚCI |
|
||
|
06.03.2008.
"W związku ze
śmiercią Danusi (*)(*)(*), postanowiłam napisac ta notke, dzieci
niepełnosprawne w Posce nie maja szans na godne życie, na leki, na
sprzet rehabilitacyjny, niektórzy z nas nie moga pracować, gdyz musza
opiekowac się niepłnosprawnym dzieckiem tak jak ja Patrykiem i wszytko z
czego żyjemy to zasiłki z opieki społecznej a może ktoś by przezył za
troszke więcej niż 400zł przez miesiąc i jeszce kupił leki dla dziecka
za 1500zł, w polsce to jest norma- ale czy to jest normalne???
Proszę Państwa z tej racji, że jakby nie można się nie zgodzić z przesłaniem tego listu i niezaprzeczalnymi faktami dramatycznego w końcu apelu, postanowiłem przedstawić go na stronie Mateuszka i poddać go pod Wasz osąd i pozostawić Wam kochani decyzję, co z tym apelem zrobicie dalej. Jeszcze raz link do listu.
Nie znam tych Państwa, którzy napisali ten apel i mimo,
że popieram z całego serca przesłanie w nim zawarte, to już forma tego
apelu, moim zdanie oczywiście, nie w pełni mi odpowiada. Odcinam się
również od zamierzonych czy nie, elementów politycznych zawartych w
liście, a które ja dostrzegam. Dramatyczna sytuacja chorych,
niepełnosprawnych i ich rodzin opisana w tym liście jest oczywiście
prawdziwa i niezaprzeczalna i mam nadzieję, że apel jest całkowicie poza
podziałami politycznymi, bo inaczej być nie może. Dlatego też nie mogłem
pominąć go milczeniem, bo z całą pewnością czas już i to od dawna na
mocne " tupnięcie" osób nie dosyć, że chorych, niepełnosprawnych, to
żyjących bardzo często na granicy ubóstwa.
Kilka słów na zakończenie o stanie zdrowia Mateuszka.
Czuje się nadal bardzo dobrze i mamy nadzieję, że będzie tak dalej, jest
pogodny, wesoły, wrócił już apetyt, także teraz tylko......... (łatwo
powiedzieć..... tylko ) ten stan utrzymać. Jak to zrobić, to już chyba
tylko sam Bóg wie?
|
||||
|
04.03.2008. DZISIAJ SĄ URODZINY MOJEJ CUDOWNEJ,KOCHANEJ MAMUSI.
Och. Mamusiu, kiedy
dorosnę,
Jest w roku taki dzień,
|
||||
|
03.03.2008. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję.
|
||||
|
26.02.2008.
Ja widzicie Państwo na świeżym powietrzu czuje się jak
przysłowiowa "ryba w wodzie". Bardzo ciężko wytłumaczyć mu, że już
trzeba wracać do domku. Super chłopaczek co???.........wiedziałem, że
się ze mną zgodzicie - dziękuję :)
Dziękuje w imieniu mojej córki, Mateuszka i naszej rodziny, za stałą Państwa obecność na naszej stronie, za wpisy do księgi gości oraz oczywiście każdą pomoc okazaną i oferowaną Mateuszkowi.
|
||||
|
22.02.2008.
Zdjęcie oczywiście celowo takie duża aby każdy z Państwa
mógł swobodnie przeczytać.
Ktoś inny wykonywał poszczególne elementy tej wspaniałej układanki, a kołderkę uszyła:
Przy okazji proszę zajrzeć, na tę stronę:
To już kilka zdjęć obdarowanego:
Cóż mogę do tej prezentacji dodać. Myślę, że sama potrafi się "obronić" wyrażając jednocześnie radość i zapewniam ogromna wdzięczność. To jeszcze nie koniec:)
Pragnąłbym na koniec, jeszcze raz serdecznie podziękować wszystkim "Ciociom Kołderkowym" za prezent, który pozostanie na zawsze dowodem na to, jak wielkie i gorące są serca cudownych ludzi. Nam natomiast oprócz ogromnej radości, daje znowu nadzieję na "lepsze jutro" i szczęśliwe zakończenie walki z chorobą Mateuszka. DZIĘKUJEMY
|
||||
|
20.02.2008.
Może się tak bawić bardzo długo, ale tym razem mamusia
porwała go na inhalacje, także powróciłem do swoich obowiązków
|
||||
|
WALENTYNKI Od Mateuszka dla wszystkich, którzy choć trochę darzą go sympatią. On kocha Was wszystkich.
Myślę, że każdy znajdzie jakąś dla siebie.
|
||||
|
Jak wygląda teraz..........moim zdaniem znakomicie a przecież wiecie, że potrafię być obiektywny:)
Na dzisiaj, chciałbym już bardzo podziękować, bo mam mojego najlepszego z wnuków :) przy sobie i muszę pełnić rolę dziadka, czyli wyruszamy w poszukiwaniu przygód po naszym wielkim mieszkaniu:) Mam nadzieję, że uda nam się nie nabroić za bardzo, a w razie czego zrzucimy na ulubioną piłeczkę Mateuszka z wizerunkiem ptaszka Tweety, którego uwielbia. Czy udało nam się nie podpaść Mamusi Mateuszka i co może ważniejsze Babci, napiszę w następnym odcinku pt. " Jak dziadek z wnukiem sprzątają mieszkanie "
|
||||
|
Dzień dobry Państwu.
Bardzo dziękuję za poświęconą jak zawsze uwagę i na koniec kilka zdjęć z udziałem mojego kochanego wnuka.
|
||||
06.02.2008.Witam i pozdrawiam serdecznie wszystkich, zwłaszcza odwiedzających stronę Mateuszka. To dla was kochani staram się podawać, praktycznie na bieżąco najnowsze informacje, dotyczące naszego "brzdąca", jego stanu zdrowia, naszej wielkiej determinacji w zapewnieniu mu odpowiednich warunków do życia i funkcjonowania z chorobą. Oczywiście jeżeli było to do tej pory możliwe to zapewniam, tylko i wyłącznie z Waszą wielką pomocą. Już pisałem " bez Was, nie ma i nas" Dziękuję, że jesteście jeszcze z Mateuszkiem i naszą rodziną. Obserwuję dokładnie statystyki wejść na stronę i jeżeli zainteresowanie spadnie do tego stopnia, że będę musiał pisać praktycznie do siebie samego, oczywiście zaprzestanę takiej formy prowadzenia strony, ale póki co..........
Dziadek Marek :)
|
||||
02.02.2008.Witam serdecznie. Wczoraj jak już zapowiadałem wcześniej, doszło do wizyty kontrolnej w Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku ul. Polanki 119, 80-308 Gdańsk, tel.: 58 552 47 41. Jeżeli pozwolicie wpierw chciałbym się skupić, na stronie medycznej tej wizyty, wynikach kontroli, zaleceniach itp. a później spróbuję Państwu opisać chociaż w skrócie przebieg wizyty, może rozumiecie dlaczego tak się denerwujemy i przeżywamy każdą wizytę już kilka dni wcześniej, dotyczy to w szczególności Mamusi Mateuszka, a mojej córki. Mateuszek został przebadany, zważony, zmierzony i oczywiście pobrano wymaz z gardła na obecność bakterii, w tym tej zabójczej dla jego organizmu. Osłuchowo, wszystko w porządku, waga i wzrost w normie, dla jego przedziału wiekowego. Czyli wydawałoby się, że nie ma się na razie czym martwić. W poniedziałek zostaliśmy zobowiązani do zarejestrowania Mateuszka na coroczny, jak to nazwano łączny bilans dziecka chorego na mukowiscydozę, a tak normalniej, to zostaną wykonane praktycznie wszystkie niezbędne badania, między innymi: USG, EKG, ECHO SERCA, RTG klatki piersiowej, gazometria, badania wątrobowe, krew, mocz i inne. Żeby zmniejszyć do minimum możliwość, zarażenia Mateuszka, tym czym można się zarazić w szpitalu, czyli praktycznie wszystkim, na badania będziemy dojeżdżać przez okres dwóch dni. Zauważyliśmy, że nasza decyzja, aby dojeżdżać na badania, nie wywołała zadowolenia na twarzy Pani doktor ( tak nawiasem mówiąc to nie mam pojęcia, co może wywołać zadowolenie na twarzy Pani doktor ), bo podobno inne dzieci zostają na oddziale przez dwa dni. Możliwe, ale jeżeli tylko można wykonać te badania nie kładąc Mateuszka na oddział, to my tak postąpimy i jak widać można. Proszę Państwa, ta nasza wspólnie przemyślana decyzja, to wielkie ryzyko.......... bo można się narazić Pani doktor, która nie znosi jeżeli pacjent, w tym przypadku rodzina pacjenta pozwala sobie na samodzielne myślenie, a ewentualne inne zdanie i do tego wypowiedziane głośno, stanowczo i o dziwo bez strachu, może doprowadzić do wściekłości prowadzącą Mateuszka doktor. Tak też się stało. Doktor prowadząca, w gabinecie w obecności mojej żony, pozwoliła sobie zwrócić się do córki z tymi słowami, tu postaram się możliwie jak najwierniej zacytować te słowa " ty smarkata nie podnoś na mnie głosu, trochę szacunku dla mojego doświadczenia i moich siwych włosów " tak prawie dokładnie brzmiało to zdanie, ale może od początku, bo ten cytat wyrwany z kontekstu, mógłby świadczyć, o tym jak bardzo skromna, spokojna, miła.......nasza Pani doktor została dotknięta i obrażona.
Już podczas pobytu Mateuszka w szpitalu w 2006 roku,
gdzie zapadały te straszne dla nas wszystkich, diagnozy i decyzje z nimi
związane, proszę sobie choć przez chwilkę wyobrazić w jakim stanie
psychicznym w owym czasie była moja córka. Już wtedy doktor
o której mowa, zamiast podnieść na duchu, wspomóc jakimś dobrym słowem,
starać się poprawić stan psychiczny matek tych dzieciaczków,
oddziaływała swoim zachowaniem i podejściem wręcz odwrotnie. Pamiętam do
dzisiaj wspomnienia córki i jej słowa wyrażające obawę i strach, wtedy
kiedy dyżur w szpitalu pełniła Pani ...............
|
||||
|
Pączek dla Ciebie!
|
||||
|
30.01.2008. Chyba już trzeci raz informuję, że w najbliższych
dniach, a dokładnie 1 lutego, mamy zaplanowaną wizytę kontrolną w
Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku. Już tyle pisałem poprzednio o tych
wizytach i związanych z nimi, naszych refleksjach, przemyśleniach i
obawach, że pozwolicie iż dzisiaj, wszystko na ten temat. Może się
okazać, że dzień przed znowu otrzymamy telefon, iż coś się stało, że
się........nie udało. Mateuszek jest nadal, jakiś " niewyraźny " jakby
coś wisiało........mam nadzieję, że nie spadnie. Na szczęście na miejscu
jest już nasza Pani Doktor, co daje nam pewien komfort psychiczny i z
nim, możliwość konsultacji i uzgodnień, choćby telefonicznych.
Proszę Państwa wracam jeszcze do tematu, strona
Mateuszka i powodu jej powstania. Wierzymy, że w niedługim czasie,
dokona się wreszcie znaczący przełom w leczeniu mukowiscydozy, a strona
Mateuszka zmieni swój charakter, ze strony, z prośbą o pomoc na stronę,
choćby edukacyjną, czy jakakolwiek inną. Głęboko w to wierzymy. Pozdrawiam pięknie i dziękujemy bardzo za pomoc oraz odwiedzanie strony Mateuszka.
|
||||
|
Nie przypadkowo wstawiłem dzisiaj te
zdjęcia. Wczoraj stojąc w progu pokoju i obserwując inhalację Mateuszka,
patrząc na tego dzielnego chłopca, zrobiło mi się nagle bardzo smutno i
ciężko na sercu, nie pierwszy raz. Najświeższa wiadomość, dostarczona mi przed chwilą:) na godzinę 14:00 córka zamówiła wizytę lekarza. Słusznie, lepiej nie czekać i sprawdzić...cóż zobaczymy. Proszę szanownego Państwa, na dzisiaj chyba wszystko. Jak wyczuliście pewnie z treści tego wpisu, jestem jak to się mówi, w małym dołku, zwłaszcza jak z Mateuszkiem zaczyna dziać się coś, na co możemy nie mieć wpływu. Moje samopoczucie psychiczne a i fizyczne, znowu nastawione jest na próbę. Trzeba będzie jak zwykle stawić temu czoła i pokonać to coś?.....Będzie dobrze, mam nadzieję, że to ludzkie i normalne i co jakiś czas będzie powracać. Pozdrawiam i do napisania.....mam nadzieję, że wkrótce już na nowej stronie Mateuszka.
|
||||
23.01.2008.Dzień dobry Państwu. Na wstępie pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że dzień Babci i Dziadka, minął na tyle spokojnie, że nie spowoduje on zwiększenia kolejek do przychodni i gabinetów rehabilitacyjnych w celu nastawienia co niektórych części?
.....nie wiem czy to takie śmieszne, ale niech będzie
Zostawmy jednak świętowanie, czas zająć się sprawami, które zajmują nas......może raczej.....mnie, na co dzień. Jutro jedziemy z Mateuszkiem na badania kontrolne, do Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku. Nie powiem abyśmy z tego powodu skakali z radości?...........tam zaraz skakali.....abyśmy byli zadowoleni? Znowu obawa przed groźbą zainfekowania Mateusza w samym szpitalu i poradni, jak to się już przecież zdarzało. Nie chcę się powtarzać, ale i nic się nie zmieniło pod tym względem i nie widać aby cokolwiek miało się zmienić? Nie chciałbym ciągle narzekać, ale to osobne wejście do Poradni i drzwi do niej prowadzące, mogłyby zostać otwarte. Czy musimy wchodzić głównym wejściem, przechodzić obok izby przyjęć i wejścia na oddział ? Nie sądzę.....Nie wiem czy to ja jestem taki marudny i dociekliwy, czy może ktoś z "decydentów szpitalnych", ma to gdzieś??? Troska lekarza o Mateuszka i zalecenia kategorycznego zakazu wejścia do różnych pomieszczeń użyteczności publicznej, w obawie przed zainfekowaniem bakteriami, musi kłócić się z naszymi wizytami, w wylęgarni tychże bakterii, czyli w Szpitalu i Poradni. Ale co ja tam wiem, przecież się nie znam, nie jestem lekarzem.................ale z drugiej strony, głupie i nielogiczne to jakieś........ale co ja wiem?.....przecież nie jestem lekarzem.......a oni zawsze dla dobra pacjenta. Niepotrzebnie się czepiam. Może stały czytelnik moich wpisów zauważył, że już kilka dni przed każdą wizytą w Poradni, wkrada się w nasze szeregi (....co ja już wypisuję? ..jakich zwrotów używam?...szeregi? ) zdenerwowanie. Z jednej strony to normalne, bo przecież jakby nie było zawsze badanie, pobieranie wymazu z gardła, na obecność bakterii i potem oczekiwanie na wyniki, to wszystko nie nastraja optymistycznie. Z drugiej strony jednak taka wizyta i kontakt z lekarzem prowadzącym, powinna mieć pozytywny wpływ, na rodzinę małego pacjenta, a w naszym przypadku, szczególnie na Mamę Mateuszka. Niestety od samego początku moja córka, przeżywa każdą taką wizytę i bardzo się denerwuje. Tak prawdę mówiąc to wcale się jej nie dziwię, choć zawsze próbujemy ją uspokajać. Złe doświadczenia z pobytu w Szpitalu, potem z poprzednich wizyt w Poradni, gdzie w dalszym ciągu na pierwszym miejscu jest napuszony jak paw, " wielki guru "- lekarz, potem pielęgniarka, która strasznie się oburzała jak się wobec nie używało zwrotu - siostro. Dalej cała ekipa pracowników poradni, z Panią psycholog na czele, która to znowu, pokrzykuje na bogu ducha winnych, zdenerwowanych ludzi stojących na korytarzu, ponieważ nie podoba jej się stojący pacjent, który jak ona twierdzi " swoją postawą stojącą, jakby wymuszał wcześniejsze przyjęcie".........nie rozumiem.........bzdura totalna i to pani Psycholog.........Broń mnie Boże od pomocy takiego psychologa. Na samym końcu, w tym łańcuszku jest nadal pacjent, jego choroba, rodzina itd. To bardzo smutne i przykre, że w dalszym ciągu ( wiem oczywiście, że już na szczęście zdarzają się, coraz częściej wyjątki ) ten biedny i tak jakby z "urzędu " wystraszony pacjent, często okrutnie doświadczony przez los, musi być świadkiem i uczestnikiem, tego typu zdarzeń. Tak sobie czasami myślę......a jak, na to mnie jeszcze stać.....że może czas skończyć z tymi wypaczonymi przez lata, a w dalszym ciągu uważanymi za normalne, praktykami. Może w końcu, to pacjent będzie tym najważniejszym elementem, tej układanki?..........eeeeeeee pewnie znowu się czepiam i za dużo wymagam. Dosyć filozofowania na dzisiaj. Jutro zobaczymy, jak tym razem będzie wyglądała nasza wizyta? Może coś się zmieniło na lepsze. W każdym bądź razie Mateuszek cały czas czuje się dosyć dobrze i mamy nadzieję, że po wizycie kontrolnej, jego stan i samopoczucie nie ulegnie pogorszeniu. Pozdrawiam pięknie i dziękuję za poświęconą uwagę. P.S. Wiadomość z godziny 15:00. Córka została poinformowana telefonicznie, że wizyta ( to już drugi raz ) została odwołana z powodu nagłej, niespodziewanej nieobecności lekarza w dniu jutrzejszym i przełożona na dzień 01.02.2008. na godzinę 9:00
|
||||
|
22.01.2008. DZIEŃ DZIADKA
Dzisiaj mamy
święto dziadka, okazja niezwykle rzadka.
Uwielbiam gdy
czytasz mi książeczki,
Dedykuję te trzy
wierszyki, wszystkim Dziadkom, w dniu ich Święta.
|
||||
|
21.01.2008. DZIEŃ BABCI
Dziś mojej babci
życzenia złożę,
w wiązankę kwiatów serduszko włożę i wiem, że
Zimowe słońce
wesoło świeci
Prababcia to przecież też Babcia
Kochana Babciu! Jak można pomieścić w sobie, tyle troski, ciepła i miłości. Jak można podarować innym, tyle uśmiechu, dobroci, radości. Jak można zdobyć zdolność, by w trudnych chwilach nieść pociechę. Jak można, powiedz Babciu, stać się jak Ty, cudownym człowiekiem?
Wszystkim Babciom
na całym świecie z okazji ich Święta, 100 lat w gronie kochających
dzieci i wnuków życzy
|
||||
Kłaniam się. W związku ze zbliżającym się weekendem, życzę Państwu odpoczynku od codziennych obowiązków, a jeżeli ktoś z Was będzie się bardzo nudził, to zapraszam do naszej galerii. Kilka nowych zdjęć z właścicielem strony, a poniżej link do filmiku pokazującego jak Mateuszek robi porządki w swoim pokoiku, przed sobotnio - niedzielną "labą" http://pl.youtube.com/watch?v=ZqBaMErAI7E Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i do następnego wpisu, już wkrótce.
|
||||
|
APEL Witam serdecznie.Dzisiaj pragnąłbym zwrócić się do wszystkich Państwa z Apelem, jeżeli to tylko jest możliwe o przekazanie 1% podatku, jak napisane jest na dole, zamiast do budżetu Państwa, na rzecz wybranej przez siebie Organizacji Pożytku Publicznego, a tym samym podarujecie Państwo ten 1% między innymi niżej przedstawionym dziciaczkom. Proszę szanownego Państwa, przedstawiam i proszę o przekazanie podatku, zaprzyjaźnionym z nami dzieciom i ich rodzinom, bo ich po prostu znamy, ale apeluje o przekazywanie każdemu wybranemu przez Was choremu, potrzebującemu tej pomocy dziecku. Nie tylko Mateuszek jest chory i tej pomocy potrzebuje. Wierzę, że mój skromny apel, choć w niewielkim stopniu zachęci Was kochani do tego, jakże ważnego dla wszystkich chorych i potrzebujących dzieci w całej Polsce daru serca. Kochamy bardzo Mateuszka i walczymy o jego życie, ale ta miłość nie może nam przesłaniać potrzeb i walki o zdrowie i życie innych dzieci i ich rodzin. Także jeszcze raz gorąco apeluję, kto może niechaj pomoże.
Wierzymy w Wasze wielkiej
dobroci
Przekaż 1 procentJeżeli chcieliby Państwo wesprzeć naszą córeczkę to można również przeznaczyć 1% podatku, tak niewiele a zarazem tak dużo. Może właśnie ten 1 % pozwoli naszej Julii cieszyć się kolejnym dniem życia. Nasza Julia należy do "Fundacja Dzieciom Zdążyć z Pomocą". Przekazując za pośrednictwem Fundacji 1% podatku mogą Państwo pomóc naszej kochanej córeczce cieszyć się życiem i dzielnie znosić trudy każdego dnia. Od 1.01.2008
Ministerstwo Finansów uprościło w znacznym stopniu przekazywania 1%
podatku. Obecnie nie muszą już Państwo dokonywać wpłaty, Urząd Skarbowy
zrobi to za Państwa. Stanowisko Ministerstwa finansów odnośnie
przekazywania 1% na konkretną osobę znajdą państwo tutaj:
Punkt 1. w części I zeznania PIT:
WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI
POŻYTKU PUBLICZNEGO wpisać nazwę organizacji:
Punkt 2.w części Inne informacje, w tym ułatwiające kontakt z podatnikiem" która znajduje się bezpośrednio nad wnioskiem o przekazanie 1% podatku, odpowiednio:
Należy wpisać:
1% podatku na rzecz: Mielnicka Julia (2974)
Z góry
chcielibyśmy serdecznie podziękować wszystkim którzy zechcą nas wesprzeć
jak również tych Państwa, którzy wspierali nas i wspierają do tej pory
P.S. Myślę, że w bardzo niedługim czasie, taka możliwość będzie obejmowała również Mateuszka.
|
||||
|
12.01.2008. http://pl.youtube.com/watch?v=nT2ZQGHVaus Po tej codziennej czynności, przychodzi czas na zabawę i drugie śniadanko, które składa się z serka żółtego, lub szyneczki. Oczywiście musi być w jego ulubionej miseczce. Podczas spożywania tych zaleconych produktów, przez lekarzy, bardzo lubi siedzieć na dywaniku i oglądać bajki. Wiem, że powiecie Państwo, za dużo telewizji i to prawda. Staramy się dla jego dobra, jak tylko możemy ograniczać dostęp do telewizji i bajek, ale skoro tak bardzo je lubi i sprawiają one mu naprawdę wielką frajdę, to wierzcie mi żal pozbawiać go tak wielkiej przyjemności, bo za moment, następny element rehabilitacji, a mianowicie drenaż. Ta czynność nie zawsze przychodzi Mateuszkowi tak łatwo, ale zobaczcie sami. http://pl.youtube.com/watch?v=eQbvFO2Ht5I Po tych czynnościach wykonywanych skrupulatnie, systematycznie i dokładnie czas na zabawę lub jeżeli pozwala na to pogoda, spacer. Kiedy usłyszy słowo spacer, to już nie ma końca. W jego wykonaniu, to.....dada i dada i tak aż wyjdzie z mieszkania. Oczywiście jak przystało na takiego dżentelmena, sam sobie przynosi buciki, kurteczkę i inne rzeczy do ubrania niezbędne, na uwielbiane przez niego wyjścia na świeże powietrze. Proszę popatrzeć. http://pl.youtube.com/watch?v=14LmNloHEJA http://pl.youtube.com/watch?v=L2bE6bi84fU http://pl.youtube.com/watch?v=TsS2AzOfHpo Po spacerku wraca tak bardzo zadowolony i podniecony,
że gdyby już umiał wszystko powiedzieć, to nie przestałby o nim mówić.
Bardzo lubi wyjścia z domu, które z resztą, są bardzo zalecane przez
lekarzy. Mateuszek ma wychodzić w każdą pogodę, chyba jak mówią lekarze
" dachówki będą się sypały " i oczywiście nie przy bardzo wielkich
mrozach, ale to akurat dotyczy nie tylko jego. http://pl.youtube.com/watch?v=sxEtajWrVfQ http://pl.youtube.com/watch?v=IoJTiIw2qYA http://pl.youtube.com/watch?v=RT5kxSQxUR8 Czasami lubi oddać się całkowicie lekturze http://pl.youtube.com/watch?v=WxwtZCgFQG8
Lubi bawić się sam, ale nie ma jak zabawa z kochaną
Mamusią no i dziadkiem. Muszę wyznać w tajemnicy, mam nadzieję, że mnie
Państwo nie wydadzą. Czasami tak szalejmy, że Mateuszek dosłownie " pęka
" ze śmiechu. Ostatnio największą frajdę sprawiło mu, kopniecie piłki
przez dziadka, po którym spadł ze ściany zegar Mamusi Mateuszka.
Oczywiście to nie nasza sprawka. Wszystko zrzuciliśmy na ptaszka Tweety,
który jest narysowany na piłce i proszę mi wierzyć, Mateuszek potrafi
dotrzymać tajemnicy. Jeżeli ktokolwiek go zapyta kto zrzucił zegar,
zawsze odpowie z radością, że Tweety.
Musimy jednak przerwać wszelką zabawę, bo czeka nas
popołudniowa rehabilitacja, którą już znacie: Inhalacja, drenaż itd.
Później już Mateuszek ma czas wolny i może oddać się ulubionym
czynnościom, czyli jeżeli jest dziadziuś, to za rękę i wędrujemy w
poszukiwaniu nowych przygód i zabaw. Córka nie raz śmiejąc się mówi, że
jak dziadziuś chce odpocząć to musi wyjść z domu. Są osoby w naszej
rodzinie, które Mateuszek bardzo kocha, miedzy innymi, mama chrzestna,
ciocia Asia, wujek Damian i oczywiście prababcie. Jeżeli te osoby
zaszczycą nas swoją wizytą, to wtedy, dziadek odpoczywa. Mateuszek
porywa je do zabawy i niejednokrotnie dosyć mocno wymęczy. Ojjj muszę
wspomnieć o Babci Mateuszka, którą również bardzo kocha, bo mi się
oberwie. Babcia małego wraca dosyć późno z pracy i Mateuszek, rozumiejąc
zmęczenie, jakoś dziwnie Babcię często oszczędza.
Jak widzicie dzisiejszy wpis, jest nieco inny i bardzo
obszerny. Nie wiem czy ktoś z Państwa doczyta do końca.
|
||||
|
http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34708 http://ewa.szamborska.w.interia.pl/
|
||||
|
03.01.2008.
Witam serdecznie. Święta, Święta i po Świętach. Wiem, że
to banalne, ale niestety prawdziwe. Mam nadzieję, że były one dla
Państwa tak piękne, wspaniałe i spełniły Wasze oczekiwania. Prawdę
mówiąc to jakie one były zależało tylko i wyłącznie od nas samych
( w większości przypadków ).
Na koniec, odniosę się jeszcze do wpisu w księdze gości Mateuszka. Pani Basiu, dziękując za zwrócenie uwagi na te zapewne, niefortunne zdjęcia. To moja wina. Nie pomyślałem, że może ktoś, właśnie tak jak Pani przypuszczać iż ktokolwiek pali papierosy, czy jak to pani napisała " cygary " w naszym mieszkaniu, nie mówiąc już, że w obecności Mateuszka. Nawet jak to piszę, to na samą myśl o tym, przysłowiowe " ciarki po mnie przechodzą ". Zapewniam jeszcze raz o naszej świadomości zagrożenia i odpowiedzialności. Od dnia urodzenia i powrotu Mateuszka za szpitala na drzwiach do jego pokoju wisi nstp. wiadomość.
Mam nadzieję, że komentarzem w księdze gości i tą informacją, uspokoiłem Panią. Pozdrawiam pięknie.
|
||||
|
Z ostatnią
kartką kalendarza zerwij wszystkie złe nastroje, zapomnij o wszystkich
nieudanych dniach,
|
||||
|
28.12.2007. http://pl.youtube.com/watch?v=SYSEvpEWqzU http://pl.youtube.com/watch?v=eQbvFO2Ht5I
|
||||
|
|
||||
|
Wigilia - wieczorem
Więcej zdjęć Mateuszka i nie tylko:) http://foto.onet.pl/h4uwd,cewew8owvo24,cx0x3,u.html
|
||||
|
Wigilia
Mateuszek z Mamusią
Jeszcze raz
życzę wam
wszystkim w tym zbliżającym się Nowym Roku przede wszystkim zdrowia, bo
jakże często nie doceniamy tego daru. Spełnienia marzeń i oby dla nas
wszystkich nie był on, przynajmniej gorszy od odchodzącego.
Łączymy się również całą rodziną z wszystkimi innymi
rodzinami i dziećmi, które borykają
się z takimi jak my, lub podobnymi problemami. Życzymy wszystkim takich
przyjaciół jakich pozyskaliśmy i oby nikt nie pozostawał sam w tak
trudnych
chwilach.
|
||||
|
Coraz bliżej Święta. Kłaniam się ponownie:) Nie wiem czy
istnieje podobnego typu strona, na której tak często administrator ( ale
zabrzmiało, administrator ..hehehe. też mi..... )
Mam nadzieję, że widać, które zdjęcie jest z poprzedniej
akcji pomocy:) Proszę Państwa, naszemu wzruszeniu i ogromnej
wdzięczności, nie ma końca. Osobiście nie mogę jeszcze dojść do siebie z
podziwu dla wielkiego serca tych młodych osób. ( uważam aby nie
nadużywać słowa dzieci, bo się na dziadka obrażą
Jeszcze kilka słów po wczorajszej wizycie Pani Doktor
Odyniec, a dla Mateuszka Cioci Doktor
|
||||
|
Witam pięknie. Do tego jednego z najważniejszych dni w
roku pozostało 6 dni. Zajęci przygotowaniami do tych cudownych Świąt,
nie macie pewnie Państwo czasu zaglądać na naszą stronę. Chciałem tylko
poinformować zainteresowanych że dzisiaj, najpóźniej jutro z wizytą
zawita do Mateuszka Pani Doktor Odyniec z Tczewa. Wizyta jest typowo
kontrolną. Pani Doktor jak i my wszyscy, aby być pewnym stanu zdrowia
Mateuszka i w miarę spokojnie i nadzieją, że będzie wszystko w porządku
spędzić najpiękniejsze dla nas Święta. Na dzień dzisiejszy wydaje się,
że nie ma powodu do zmartwień, ale na potwierdzenie naszych odczuć,
czekamy na Panią Doktor.
|
||||
|
16.12.2007.
Tak wyglądał wtedy Mateuszek i wielka skarbonka, do
której niejednokrotnie te wspaniałe dzieciaczki, wrzucały ostatni grosik
jaki miały przy sobie. Wiem też, że prosiły rodziców o kilka groszy, aby
tylko wziąć udział w zorganizowanej akcji pomocy Mateuszkowi. O ile
pamiętam zebrano wtedy ponad 600 zł. To kolosalna suma, mając na uwadze,
że zebrana została przez tak młodych, wspaniałych uczniów, którym
zapewne( jak znam życie w małych miejscowościach ) taka pomoc nie raz
by się im i ich rodzinom przydała. Mimo to rezygnując z pieniążków
przeznaczonych np. na drugie śniadanie, z wielką radością i ochotą
zapełniały skarbonkę. To czyn, który wzruszył nas wszystkich do łez.
Tacy "mali a już tacy wielcy ". Nigdy Wam kochani tego nie
zapomnimy. Jesteście jedną wielką wspaniałą rodziną i naszą
przyszłością.
Ukazał się artykuł.
Jak widzicie Państwo Ci wspaniali młodzi ludzie, nie
poprzestali na jednorazowej wspaniałej akcji. Po raz kolejny postanowili
podzielić się wielkim sercem i tym czego na pewno nie mają pod
dostatkiem. Ten artykuł mówi wszystko, dlatego właśnie nie raz pisałem,
że są sytuacje i momenty, w których nie wiem w jaki sposób mamy wyrazić
naszą ogromną wdzięczność, to właśnie jeden z takich.
|
||||
|
15.12.2007. Kłaniam się nisko i witam pięknie.
Mateuszek już cieszy się otrzymanym prezentem Świąteczny od cudownych Przyjaciół - dziękujemy pięknie
|
||||
|
10.12.2007. Witam serdecznie wszystkich, którzy pozostali z
Mateuszkiem i jego stroną. " muko w Anglii -( list od pewnej mamy ) Opieka tutaj pod względem tej akurat choroby jest rewelacyjna , raz w miesiącu mam wizytę u specjalisty, zespół który mnie prowadzi tj. pielęgniarka, fizjoterapeuta, lekarze, psycholog; to wspaniali ludzie, tak otwarci potrafiący wesprzeć - to jest niewyobrażalne że jeszcze tacy ludzie istnieją. W razie potrzeby przyjeżdżają do mnie do domu mimo iż szpital do którego jeżdżę na kontrolę jest kilka mil ode mnie. zawsze mogę na nich polegać , w Polsce tak nie było .Po zatem wszystkie możliwe leki mam za darmo, a to jest bardzo dużo " Czym różnią się te pokrzywdzone przez los dzieci w Polsce od dzieci w Anglii ? Wybaczcie Państwo za te moje refleksje, ale coraz częściej, trudno się z tymi różnicami pogodzić i przechodzić nad nimi do porządku dziennego. Aby być do końca uczciwym, to muszę oczywiście napisać o lekarzach z prawdziwego zdarzenia i powołania, znam również takich i im pragnę za wszystko co robią dla Mateuszka i dla nas wszystkich, serdecznie podziękować. Mateuszek, dzięki Bogu nadal czuje się dobrze. Nie nastąpiły istotne zmiany, od ostatniego wpisu.
Jak widzicie Państwo na zdjęciach, pobiera tym razem
lekcje, przygotowujące go do wypieków świątecznych
|
||||
|
Wszystkim
Barbarom, a w szczególności tym, które cały czas są z Mateuszkiem i
naszą rodziną
|
||||
Witam pięknie odwiedzających stronę Mateuszka. Minęło tylko kilka dni od poprzedniego wpisu. Wydaje mi się, że być może za często serwuję Państwu, najnowsze wieści o Mateuszku, jego stanie zdrowia i ogólnej sytuacji naszej rodziny, bo i też takie informację czasami podaję. Niestety brak umiejętności z mojej strony sprawia, że nie potrafię wprowadzić na stronę odpowiedniego skryptu, który pozwoliłby Państwu wyrażać opinie na temat strony, jej wyglądu, ewentualnych sugestii dotyczących jej prowadzenia. Jest co prawda jeszcze Forum, na którym można zakładać dowolne tematy i wyrażać różnego rodzaju opinie, z których między innymi ja mógłbym czerpać wiadomości, które pozwoliłyby prowadzić mi stronę Mateuszka w sposób odpowiadający Waszym oczekiwaniom. Niestety nasze forum nie zyskało Państwa uznania a szkoda. Pewnie to moja wina. Widocznie nie potrafię, w odpowiedni sposób zachęcić do zakładania przez Państwa tematów i ewentualnej dyskusji. Może sytuacja jeszcze się zmieni? W każdym bądź razie nadal zapraszam na nasze forum i zachęcam do udziału w wymianie poglądów, na różne tematy. Na pewno częstotliwości z jaką będę umieszczał aktualne informację o stanie zdrowia Mateuszka, będzie zależała wyłącznie od Państwa, waszej chęci "bycia" z Mateuszkiem, naszą stroną, zainteresowanie jego dalszym losem i wspólną walką o tak upragniony szczęśliwy moment, w którym powiemy, że udało się............ Mateuszek jest zdrowy
Wracając do bohatera tej strony, to sytuacja zdrowotna na całe szczęście nadal bez większych zmian. Jednak o tej porze roku, mimo większej możliwości różnego rodzaju infekcji, czuje się chyba lepiej. Mam tu na myśli, odpowiednią dla niego temperaturę w pomieszczeniach, czyli zbliżoną, a nawet równą + 20 stopni. Sprawdza się oczywiście opinia lekarzy, że w takiej temperaturze powinien funkcjonować. Stąd jak pamiętacie Państwo, nasza walka w lecie o zmniejszenie temperatury w mieszkaniu. Jednak nic nie dzieje się bez powodu. Wczoraj.....tu może jako ciekawostka, nasz malec pierwszy raz nie uciął sobie drzemki w ciągu dnia i dzielnie wytrzymał do godziny 19 - stej, kiedy to dosłownie " padł "
|
||||
|
23.11.2007.
Na dowód, że macie Państwo najświeższe wiadomości, to trzy zdjęcia przedstawiające, co aktualnie robi Mateuszek.
Jak widzicie, nie tylko bawi się i rozrabia, ale też
pomaga w pracach domowych. Jak tu nie być dumnym z takiego wnuka
|
||||
|
18.11.2007.
Dzisiaj kilka wierszy, nieznanych mi autorów. Chcieliśmy je zadedykować wszystkim Przyjaciołom Mateuszka, jego strony i naszej rodziny.
Każdy ma swojego
Anioła
Dziękuję " Wszystkim za Wszystko ", w Was Kochani nadzieja. Miłego i spokojnego dnia - Mateuszek
|
||||
|
Witam Państwa bardzo serdecznie. W którymś z poprzednich postów pisałem, że nasza strona obchodzi rocznicę powstania i spróbuję zrobić krótkie posumowanie tego roku. Jak pewnie zauważyliście pisząc 9 listopada, nawet o tym nie wspomniałem. Powód jest prosty. Bardzo wiele dzieje się w naszym życiu. Mijające dni są tak różne od siebie, przynoszące kolejne wyzwania, którym próbujemy sprostać, z różnym zresztą skutkiem, że przyznaję się szczerze.....przeoczyłem ten ważny dla nas dzień. Myślałem długo jak mam podsumować ten mijający rok od kiedy pierwszy raz dokonałem wpisu na stronie naszego " bohatera " i muszę przyznać, że nie wiem. To na prawdę bardzo trudne zadanie. Jeżeli dokładnie przyjrzymy się całej stronie, wszystkim podkategoriom, to przyznacie Państwo rację, że mogę mieć problem. Na stronie jest praktycznie wszystko, a moje częste wpisy, na bieżąco informowały wszystkich zaglądających na naszą, skromną przecież stronę, o wszystkim co dotyczyło Mateuszka, jego stanu zdrowia i różnych innych aspektów związanych z nim i jego chorobą. Dorastał na Państwa oczach :) Jak większość z Was wie strona powstała, krótko po tej strasznej diagnozie, podczas pobytu Mateuszka w Specjalistycznym Zespole Opieki Nad Matką i Dzieckiem w Gdańsku. Muszę w tym miejscu wspomnieć, że znalazł się tam skierowany przez Ordynatora Szpitala Powiatowego w Tczewie. Skandaliczna decyzja Ordynatora, który stwierdził, że Mateuszek jest w dobrej formie i nie ma przeszkód abyśmy go przetransportowali do Gdańska, wiedząc jednocześnie, że nie mamy środka transportu na jego przewóz. Za nim zdołaliśmy poszukać kogoś kto nam pomoże, trochę to trwało, jak się później okazało za długo. W końcu jak zawsze skory do pomocy mój wujek, Władysław Szczuchniak, musiał przyjechać z Malborka by nam pomóc. W czasie jazdy, na całe szczęście niedaleko szpitala, Mateuszek zaczął się dusić, cały zsiniał i tylko dzięki przytomności umysłu i zachowaniu zimnej krwi, prowadzony jak później powiedział, jakimś instynktem, nie błądząc choć jechał pierwszy raz i do tego było ciemno, trafił bezbłędnie do szpitala. To uratowało między innymi życie Mateuszkowi. Córka biegiem, na rękach wniosła, praktycznie już na bezdechu małego i po szybkim podaniu tlenu, z miejsca trafił na OIOM, gdzie przez kilka godzin ratowano mu życie. Na nasze szczęście, udało się i po czterech dnia pobytu na intensywnej terapii, Mateuszek trafił na oddział dziecięcy. To kilka, dla mnie przynajmniej, wzruszających zdjęć z tamtego okresu.
Muszę jeszcze dodać, że życie Mateuszka dla ordynatora było mniej warte niż 130 zł, które zaoszczędził, nie dając nam karetki na przewóz. Trudno o tym zapomnieć. Prowadząca Pani doktor, już po badaniach genetycznych, powiedziała krótko, choć dla nas była to najgorsza z możliwych wiadomości. Diagnoza - mukowiscydoza i trzeba już przestać żyć nadzieją, że to inna choroba i zacząć się przyzwyczajać. Przyznacie Państwo, że zabrzmiało to strasznie, dla nas wtedy to jak wyrok. Szok, niedowierzanie, załamanie psychiczne, trudno opisać co wtedy czuliśmy. Nie mieliśmy na prawdę pojęcia co dalej robić, zwłaszcza, że po udzieleniu nam w skrócie informacji na temat tej strasznej choroby, jej przebiegu, próby leczenia przedłużającego, jak na razie życie Mateuszkowi i jego rehabilitacji, zdaliśmy sobie sprawę, że sami nie będziemy nigdy w stanie nawet częściowo temu zadaniu sprostać. Wtedy właśnie zapadła decyzja, że jedynym ratunkiem, będzie stworzenie strony internetowej, z gorącym apelem o pomoc w ratowaniu życia temu cudownemu dzieciaczkowi. Pozostało nam tylko liczyć na cud w postaci, przychylności ludzi i chęci pomocy. Ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu i jednocześnie szczęściu, okazało się bardzo szybko, że istnieją wspaniali ludzie, którzy w tych najtrudniejszych dla nas chwilach, zdecydowali się pomóc Mateuszkowi, jego Mamie i naszej całej rodzinie. Jak już pisałem, ojciec Mateuszka zostawił moją córkę, kiedy jeszcze była w ciąży. Po badaniach genetycznych, na które musiał się stawić i po ich wynikach oraz zdiagnozowaniu choroby maluszka, słuch po nim zaginął. Stanęliśmy przed niesamowicie trudnym zadaniem. Nasza sytuacja materialna, w żadnym stopniu nie dawała szans na prawidłowe prowadzenie leczenia i rehabilitacji Mateuszka. Już w szpitalu, Pani doktor, pytała czy poczyniliśmy jakieś kroki w celu zakupu bardzo drogiego inhalatora ultradźwiękowego, niezbędnego do życia dziecka, po opuszczeniu przez niego szpitala. Byliśmy dosłownie załamani i wtedy faktycznie stał się cud. Zostaliśmy obdarowani przez cudownych ludzi inhalatorem i innym sprzętem do rehabilitacji. Strona zaczęła, funkcjonować, jakby własnym życiem. Posypały się różnego rodzaju oferty pomocy, w różnej postaci. Zaczęliśmy patrzeć w przyszłość z trochę większą nadzieją, że może uda się zapewnić Mateuszkowi wszystko, co niezbędne aby mógł normalnie funkcjonować. Udało nam się w części dostosować mieszkanie, według zaleceń i wskazań lekarzy, aby Mateuszek mógł funkcjonować w odpowiednich warunkach. Nie musimy już prosić i szukać osoby, która mogłaby nas zawozić na częste wizyty kontrolne do Gdańska. Otrzymaliśmy i otrzymujemy w razie takiej potrzeby, drogie leki na które nas po prostu nie byłoby stać. To dzięki ogromnej pomocy, cudownych ludzi, Mateuszek przez ten rok poczynił wielkie postępy i uniknął wielu infekcji związanych z innymi chorobami. To dzięki Wam nasz malec wygląda dzisiaj tak.
Proszę szanownego Państwa, mógłbym wymieniać, godzinami te wszystkie wspaniałe osoby, które mieliśmy zaszczyt poznać przez ten rok działalności strony Mateuszka. Z niektórymi nawet udało nam się spotkać i poznać osobiście. To też dla nas wielkie wydarzenie i przeżycie. Wystarczy zajrzeć do księgi gości, aby poznać, choć po części przyjaciół Mateuszka i naszej rodzinki. W podkategorii Podziękowania, można również poznać przynajmniej, z imienia i nazwiska, często tylko z imienia, a jak zauważycie są i całkowicie anonimowi cudowni ludzie. Liczne przepiękne, często wzruszające listy pisane na nasz adres, podnoszące nas na duchu i zapewniające nas, że nie jesteśmy sami, w walce z pokonaniem tej strasznej choroby i uratowaniu życia Mateuszkowi. Przy temacie listów. Pytano mnie bardzo często, czy te wszystkie osoby, którym dziękujemy w odpowiednim dziale, to osoby, które wspomagają nas finansowo? Proszę Państwa.. absolutnie nie. Dziękujemy wszystkim wspaniałym ludziom, którzy w jakikolwiek sposób, czy to finansowy, czy duchowy, czy jeszcze jakiś inny powodują, że życie Mateuszka i mojej córki staje się łatwiejsze i pozwala jej i nam wszystkim patrzeć w przyszłość z nadzieją. Tak proszę Państwa i to pytanie, które pewnie będziemy sobie zadawać, do póki nie wygramy tej nierównej walki........co dalej ??? Jaki będzie następny rok? Czy będziemy w stanie w dalszym ciągu utrzymać ten poziom opieki, leczenia i rehabilitacji naszego cudownego malca? Wszystko ma gdzieś swoje granice, swój koniec, także ta wielka, bezinteresowna, nie dająca się wyrazić słowami pomoc, nie będzie trwać wiecznie. Zdajemy sobie bardzo dobrze z tego sprawę. Z naszej strony od samego początku istniały i istnieją do dzisiaj wątpliwości, czy powinniśmy korzystać z tej wielkiej pomocy, jak długo i czy mamy do tego dostateczny powód i prawo? To już musicie osądzić Szanowni Państwo sami. Powtarzam się, wiem........ale moje marzenia, pragnienia się nie zmieniły. Pomagać innym, to cudowne uczucie, natomiast korzystanie z pomocy, mimo ogromnego szczęścia, sprawia, że mamy ciągłe wyrzuty sumienia i trawi nas ogromna złość, że mimo starań, nie możemy sobie poradzić sami, a do tego jakby na przekór marzeniom, w cudowny sposób, jak już również pisałem, lekarz orzecznik ZUS po 11 latach postępującej, tym razem mojej choroby, właśnie dokonał w 15 minut cudu i mnie wyleczył. Niestety zabierając jednocześnie, wysokie pobory w kwocie 500 zł, które w niewielkim ale jednak stopniu zwiększały nasz budżet rodzinny. Czyli znowu krok do tyłu. Zapewniam jednak, że będę walczył do końca, z cudotwórcami z ZUS. Już na początku dzisiejszego wpisu, wspominałem, że nie mam pojęcia jak podsumować ten miniony rok? Nie wiem również jak to się stało, że mnie powierzono prowadzenie i administrowanie stroną Mateuszka, już nie pamiętam. Inni robiliby to zapewne o wiele lepiej. Także proszę również o wybaczenie, tych wszystkich, których na pewno nie raz męczyły lub denerwowały moje nieskładne, często chaotyczne wpisy. Natomiast gwarantuję, że płynęły one prosto z serca i były bardzo szczere, inaczej nie potrafiłbym prowadzić strony. Proszę Państwa, to tyle w ogromnym skrócie z tego roku, w którym działo się o wiele więcej. Były gorsze okresy i lepsze, ale szczęśliwie przetrwaliśmy, za co jeszcze raz wszystkim pięknie dziękujemy. Bez Was kochani, byłoby to niemożliwe. Zapewniam, że pamiętamy o każdej okazanej nam pomocy, każdym geście solidarności z Mateuszkiem i naszą rodziną. Nigdy tego nie zapomnimy. Jesteśmy waszymi dłużnikami, do końca naszych dni. Mam nadzieję, że mimo moich nieudolnych prób wyrażenia wdzięczności, będą Państwo wiedzieli co czujemy. P.S. Stan zdrowia Mateuszka, na dzień dzisiejszy nie uległ zmianie, ale o tym w następnym wpisie.
|
||||
|
09.11.2007.
Witając Wszystkim ponownie, jednocześnie bardzo
serdecznie pozdrawiam. Minęło kilka dni od poprzedniego wpisu. Pragnę od
razu z radością oznajmić, że stan zdrowia Mateuszka nie uległ zmianie,
czyli jest taki jakiego byśmy jemu i sobie życzyli zawsze. Z resztą
wystarczy popatrzeć na zamieszczone zdjęcia. Pobiera pierwsze lekcje gry
na gitarze, jest wiecznie głodny, i zdarza mu się czasami myśleć
Przy okazji chciałbym zaapelować do wszystkich
zaglądających na naszą stronę. Zdaję sobie sprawę z tego, że
najważniejsza jest cierpiąca i chora najbliższa osoba, w naszym
przypadku oczywiście nasze, chodzące "cudo". Nie zapominajmy jednak o
innych cudownych dzieciaczkach i ich rodzinach, walczących o życie
swoich pociech. Stąd mój apel........odwiedzajcie proszę inne, tego typu
strony i jeżeli tylko będziecie w stanie, a mocno w to wierzę, to proszę
pomagajcie. Sposobów pomocy jest na prawdę bardzo wiele. Wsparcie
finansowe często ratuje życie to prawda, ale wsparcie duchowe, jest nie
mnie ważne. Proszę mi wierzyć, bo wiem co mówię. Grzechem i strasznym
egoizmem z naszej strony byłoby, gdybyśmy zapominali o innych. Okażcie
serce, tak jak to ma się w przypadku Mateuszka, za co pięknie
dziękujemy.
Wracając do naszego "milusińskiego", to już jesteśmy zarejestrowani na kolejną, kontrolna wizytę w Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku. Odbędzie się ona 14 grudnia i mocno w to wierzymy, że do tego czasu nic się nie zmieni w stanie zdrowia Mateuszka. Nauczono mnie, żeby za nadto nie wybiegać w przyszłość, bo nigdy nie wiadomo co przyniesie nam dzień dzisiejszy. Z drugiej strony " wiara czyni cuda "..więc wierzymy. Na koniec przepraszam wszystkich, ale nie byłbym sobą, gdybym na naszej stronie, nie złożył " podziękowań " lekarzowi orzecznikowi z ZUS, który okazał się cudotwórcą i w ciągu 15 minut, wyleczył moją skromną osobę, ze wszystkich dolegliwości i nieuleczalnej, postępującej choroby, jednocześnie zabierając mi rentę, na którą byłem skazany, przez ponad 11 lat i te marne 500 zł, które w związku z tym otrzymywałem. Skutecznie pozbawił mnie nie tylko możliwości dalszego leczenia, ale można by powiedzieć, że również nadziei i tego co ja osobiście, mogłem jeszcze ofiarować mojej córce i Mateuszkowi. LUDZKI PAN. Pozdrawiam serdecznie wszystkich Państwa. Dziękując za to co robicie dla Mateuszka i naszej rodziny, życzę jednocześnie zdrowia. Jego brak jest czymś najgorszym i skazuje nas bowiem nie tylko na dolegliwości związane z chorobą, ale tak jak to ma miejsce w moim przypadku, na wegetację i poczucie wielkiej bezradności. Kłania się nisko i jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję.
|
||||
|
03.11.2007.
Witam bardzo pięknie. Wszyscy doskonale wiemy, ostatnie
dwa dni były jak co roku, dniami wyjątkowej zadumy, wyciszenia,
wspomnień i spotkań na grobach najbliższych. Oczywiście wcześniej
wszyscy wykonywali wiele prac porządkowych, w których jak widać na dwóch
pierwszych zdjęciach, Mateuszek czynnie uczestniczył. Niestety dzień
Wszystkich Świętych spędził razem z mamusią w domu, choć bardzo chciał z
nami wszystkim uczestniczyć, w tym wyjątkowym dniu. Dmuchając na zimne,
z resztą jak zawsze, nie chcieliśmy narażać go na ewentualną możliwość
zainfekowania. Przy tej ogromnej ilości osób, taka możliwość znacznie
wzrasta. Pewnie, co niektórzy powiedzą, że trzymamy małego pod kloszem,
ale zapewniam, iż tylko stosujemy się do zaleceń lekarzy. W inne dni
Mateuszek codziennie korzysta ze świeżego powietrza, kiedy to tylko jest
możliwe. Przy okazji chciałbym Państwu powiedzieć, że spacer z nim to
ogromna przyjemność i wielka frajda. Wszystko dokoła, jak już pisałem
bardzo go interesuje, zbieramy razem szyszki, kasztany, liście
|
||||
|
23.10.2007.
Witam pięknie i pozdrawiam wszystkich odwiedzających naszą stronę. Czas biegnie nieubłaganie. Zbliżamy się powoli do pierwszej rocznicy istnienia strony Mateuszka. Dla tych, którzy już nie pamiętają, nasza strona ruszyła dokładnie 9 listopada 2006 roku. Bardzo wiele wydarzyło się przez ten rok. Wystarczy tylko, przejrzeć wszystkie wpisy od początku, ale na podsumowanie przyjdzie czas właśnie w rocznicę powstania strony. Wracamy jednak do dnia dzisiejszego. Jak widać na zamieszczonych zdjęciach nasz maluch, to już " kawał chłopa ":) Uwielbia wręcz spacery i przebywanie na świeżym powietrzu, a córka stara się jak najczęściej korzystać z dobrej pogody i hartować Mateuszka. Jeżeli już piszę o zdjęciach, to na trzecim od lewej Mati siedzi na przystanku autobusowym. Tak bardzo mu się to miejsce spodobało, że nie chciał się z niego ruszyć. Nie wiem o czym to może świadczyć, że będzie w przyszłości kierowcą MPK ?, a może to początek zamiłowania do podróżowania:)......zobaczymy. Jak widzicie Państwo na zdjęciach tak jak dobrze wygląda, tak ku naszej ogromnej radości, również się czuje. Oczywiście ilość inhalacji i otrzymywanych leków się nie zmniejszyła, ale doszły witaminki i leki uodparniające, co daje nadzieje na długi okres dobrego samopoczucia i kondycji. Co prawda okres jesienno-zimowo-wiosenny, stwarza większe zagrożenia, a tym samym " złapanie " różnych infekcji, dlatego tak ważne wydają się spacery i przebywanie na świeżym powietrzu, które być może, jak już pisałem zahartują naszego małego bohatera. Po zatem Mateuszek rozwija się w bardzo szybkim tempie, jak widać na zdjęciach nie tylko fizycznie :)
Już dawno temu wspominałem, że zastąpi mnie w
prowadzeniu, swojej przecież strony i jak widać ten czas się
nieuchronnie zbliża
|
||||
|
17.10.2007.
Witam pięknie. Mam nadzieję, że Mateuszek kiedyś mi
wybaczy zamieszczone zdjęcia, bądź co bądź w intymnych sytuacjach :) Ale
nie mogłem się oprzeć. Po pierwsze wygląda cudownie, a po drugie mogą
służyć jako pewnego rodzaju element edukacyjny:) Proszę zauważyć jak
wszechstronny jest mój najukochańszy z wnuków
Stan zdrowia Mateuszka od poprzedniego wpisu na szczęście
się nie zmienił i jest, że tak nazwę w dobrej formie. Wszelkie
dolegliwości minęły i mamy nadzieję, że długo nie powrócą. Nasz mały
bohater, jak już wspominałem, jeżeli nic mu nie dolega jest
niesamowity:) Potrafi się wspaniale sobą zająć, bawiąc się ulubionymi
zabawkami, ale jeżeli któreś z nas znajdzie się w jego polu widzenia,
podbiega i ciągnąc za rękę zaprasza do wspólnej zabawy. Bardzo się
cieszymy, że może już spożywać coraz więcej produktów żywnościowych
innych niż te gotowe dania w słoiczkach. Bardzo lubi serek żółty ( Ci z
Państwa, którzy systematycznie zaglądają na stronę, wiedzą jak bardzo
ważny jest to produkt w menu Mateuszka ). Praktycznie w małych, co
prawda jeszcze ilościach może już próbować prawie wszystkiego a dodam,
że straszny z niego łasuch
|
||||
|
09.10.2007
Witam serdecznie i pozdrawiam pięknie wszystkich
zaglądających na naszą stronę. Od poprzedniego wpisu nic na szczęście ze
stanem zdrowia Mateuszka się nie zmieniło. Czuję się dobrze. Po infekcji
nie ma śladu i jak zawsze piszę w tym miejscu: oby jak najdłużej. Jak
widzicie Państwo na zdjęciach, robi niesamowite postępy, mam oczywiście
na myśli rozwój psychiczny i fizyczny. Wszystkie czynności chciałby
wykonywać samodzielnie. Daje sobie doskonale radę praktycznie w każdej
sytuacji. Oczywiście trzeba go mieć cały czas na " oku ", bo jak
wcześnie już pisałem, jest dosłownie wszędzie. Biega tak szybko, że
kiedy siedzimy w różnych pokojach, to przekazujemy sobie na głos słowa
typu............ " uwaga Mateuszek idzie do innego pokoju, proszę go
przejąć " ......brzmi trochę jak z filmów o tematyce szpiegowskiej
To link do strony, na której jest artykuł, którym na prawdę warto się zapoznać. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4557478.html Kasiu dziękuję Ci pięknie za tę wiadomość, którą oczywiście jak podejrzewałaś znałem, z oczywistych względów. Nie myślę o niczym innym jak postępach medycyny, w tym właśnie kierunku. Zawsze interesuje mnie przyznanie nagrody Nobla w tej dziedzinie. Wiem jednak, że jest ogromna liczba zainteresowanych osób, która mogła ten tak znaczący fakt pominąć. Także jeszcze raz dziękując pięknie Kasi pozwoliłem sobie zamieścić informację o tym, mam nadzieję przełomowym wydarzeniu. Może ktoś powiedzieć, że takich widomości było już wiele i nie przyniosły nic konkretnego. To prawda proszę Państwa. ale co nam pozostało, wierzyć i czekać. Ja osobiście wierzę głęboko, że w końcu powiemy wszyscy razem - KONIEC WALKI Z MUKOWISCYDOZĄ......WYGRALIŚMY. Dziękuję wszystkim za poświęcony czas, na czytanie wiadomości o Mateuszku, naszej walce o jego życie i pozdrawiam pięknie.
|
||||
|
29 Wrzesień
Witam ponownie. Dzisiaj rano zauważyłem wpis do księgi gości, z prośbą o nowe wiadomości o stanie zdrowia Mateuszka. Pozwolą Państwo, że skorzystam z okazji i pozdrowię serdecznie autorkę wpisu i jej cudowną córeczkę Julię http://pomocjulce.xk.pl/ .Julciu dla Ciebie od Mateuszka.
|
||||
|
23 Wrzesień
Kłaniam się. Dzisiaj tylko kilka słów o przebiegu choroby Mateuszka. Od dnia wczorajszego, po konsultacji z lekarzem, musieliśmy podać antybiotyk. Niestety taka konieczność, choć staramy się razem z Panią Doktor stosować taką terapię tylko w ostateczności. Ponieważ bardzo się męczył przy każdym, małym nawet wysiłku i nie było widać poprawy, a wręcz przeciwnie taka zapadła, a nie inna decyzja. Jak już nie raz pisałem Mateuszek jest niezmiernie " ruchliwym szkrabem ", także z ciężkim sercem musimy patrzeć jak mimo ogromnej chęci do zabawy, tak bardzo się męczy. To bardzo boli. Dzisiaj dopiero drugi dzień z antybiotykiem i trudno jeszcze cokolwiek powiedzieć. Będziemy go oczywiście dokładnie obserwować i w porę reagować. Wiemy już jedno na pewno, z obserwacji dotychczasowych chorób, czy infekcji Mateuszka, że w przynajmniej jego przypadku trwają one bardzo długo. To jeden z elementów tej strasznej choroby. Niech Państwa nie zmylą wyżej umieszczone zdjęcia. Tak wyglądał dzisiaj rano po inhalacjach i niesamowitej ilości leków. W ciągu dnia jest znacznie gorzej. Mamy jak zawsze nadzieję, iż w krótkim czasie, będę mógł napisać Państwu że możemy już zapomnieć o tej infekcji. Bardzo wierzymy i na to czekamy. Odbiegając trochę od tematu, choć tekst - apel, który zacytuję wiąże się jak żaden inny z chorobą Mateuszka i innych dzieci, czy już dorosłych ludzi. Otrzymałem go od znajomej, że tak nazwę Kochającej Mamy chorego dziecka na mukowiscydozę. Myślę, że jest on niezmiernie ważny dla wszystkich rodzin borykających się tak jak my z chorobą ale i nie tylko. " Dla ciekawych polecam link http://www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=0&dzialnr=2&artnr=2834&b=1
Od wczoraj jest
tam zamieszczona propozycja wyceny punktowej różnych procedur medycznych
wykonywanych w szpitalu. Mukowiscydoza, określona w katalogu świadczeń
jako zwłóknienie torbielowate została wyceniona na 140 punktów. Dla
porównania astma na 195 punktów. W tym roku szpital za leczenie chorego
na mukowiscydozę otrzymuje 800 punktów. Z czego wynika tak drakońskie
obcięcie nakładów nie mam pojęcia. Jeżeli za 1 punkt NFZ będzie płacił
tak jak w tym roku, czyli 10 zł, wówczas cała ta "kosmiczna " kwota 1400
zł jaką szpital dostanie za leczenie chorego na mukowiscydozę wystarczy
np. na 6-dniową dawkę Tazocinu dla chorego o masie ciała ponad 40 kg,
albo na niecałą 4-dniową dawkę Tienamu. Ponieważ jest to dopiero projekt
mam nadzieję, że decydenci NFZ nie popełnią tak horrendalnego błędu.
Państwo możecie im w tym pomóc. Pod podanym linkiem jest
podany adres mailowy:
barbara.adamczyk@nfz.gov.pl
z
prośbą o przesyłanie uwag w terminie do 27
września. Jeżeli chcecie Państwo żeby
chorzy na mukowiscydozę
(zwłóknienie torbielowate) w Polsce byli leczeni w szpitalach na
przynajmniej takim poziomie jak dotychczas weźcie sprawy w swoje ręce.
Proponuję każdemu choremu lub rodzicowi chorego napisanie maila na
podany adres z własnym komentarzem do tej kuriozalnej propozycji NFZ. W
korespondencji proponuję używać obu określeń, czyli i "mukowiscydoza" i
"zwłóknienie torbielowate". Jeżeli napiszecie tylko "mukowiscydoza"
wówczas urzędnik nawet nie znajdzie w dostępnym mu katalogu tego
określenia". Mogą Państwo coś zrobić dla siebie, nie zmarnujcie tej
szansy.
" Myślę, że ten apel nie wymaga komentarza. Każdemu z Was komu leży na sercu, przynajmniej utrzymanie leczenia chorych na mukowiscydozę, na i tak już nędznym poziomie, będzie wiedział co z nim począć. Proszę Państwa to skandal. Nie myślałem, że kiedykolwiek aż tak bardzo będę musiał żałować, iż przyszło mi żyć w takim Kraju. Możecie się oczywiście ze mną nie zgadzać, ale do tak kuriozalnych decyzji, czy sytuacji niestety nie można przywyknąć. Nie raz mamy z córką takie marzenie aby rano obudzić się w Kraju, którym jego Włodarzom nie jest obojętny los chorych na Muko, ale i nie tylko. Gdyba znalazł się ktokolwiek, kto pomógłby nam wyemigrować i ofiarować pomoc na samym początku w innym, normalnym Kraju, nie zastanawialibyśmy się nawet przez chwilę. Nie mamy już nic do stracenia, a jeżeli istniałaby choć niewielka szansa, że można by Mateuszka leczyć w normalnych warunkach i zapewnić mu wszytko co niezbędne do jak najbardziej normalnego funkcjonowania z tą chorobą, to zrobilibyśmy wszystko. Tu już nie można normalnie żyć. Pozdrawiam serdecznie.
|
||||
|
.19 Wrzesień
Witam Państwa serdecznie. Pewnie każdy z Was zauważył, poprzedni wpis? "
kota nie ma , myszy grasują ".
No ale wracamy do naszego małego wszędobylskiego. Mateuszek jest
chory od trzech dni. Nie pisałem wcześniej, bo nie wiedziałem jak
sytuacja się rozwinie. Oczywiście była nasza Pani Doktor Odyniec, jak
zawsze bardzo miła i uśmiechnięta, co w znacznym stopniu wpływa na
Mateuszka i nasze samopoczucie, w trudnych chwilach. Takich lekarzy
proszę Państwa jak najwięcej !!! Mieliśmy do czynienia już z różnymi.
( Przy okazji apel do tych ponuraków. Wiedza to
nie wszystko. Niektórzy o tym widocznie zapomnieli.) Oczywiście
bardzo dokładnie go zbadała i na całe szczęście osłuchowo jest jeszcze
dobrze. Ma katar a tym samym kaszelek, który nie pozwala mu spokojnie
spać i normalnie funkcjonować. Przepisała różne lekarstwa, ( wybaczcie
ale tyle już tego jest, że ja się pogubiłem, ale córka wszystko ma pod
kontrolą ) antybiotyk również, ale mamy podawać tylko w ostateczności.
Bardzo mi go żal, aż serce pęka jak człowiek patrzy na tego tak zawsze
pełnego wigoru chłopczyka. Co prawda, dalej próbuje robić swoje....... Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy nadal są z Mateuszkiem i jego stroną. Dziękujemy pięknie. Bez Was proszę Państwa......nie ma i nas......Kłaniamy się nisko.
|
||||
|
Puk.....Puk.....jest tam ktoś?.........To ja
Mateuszek.......Korzystam z okazji, że nikogo nie ma przed komputerem i
postanowiłem szybciutko napisać kilka słów, za nim Dziadziuś się zjawi.
Bo tak na co dzień to mi zabraniają bawić się komputerem. Ale do rzeczy
bo nie mam czasu. Korzystając na prawdę z wyjątkowej sytuacji, chciałbym
bardzo podziękować wszystkim kochanym i dobrym ludziom, którzy tak mi
pomogli, okazali tyle serduszka. To dzięki Wam mogłem, jak do tej pory
dostawać wszystkie bardzo drogie lekarstwa i inne takie różne rzeczy,
jestem jeszcze za mały i na tym się dokładnie nie znam ale wiem, że one
mi bardzo pomogły i teraz bardzo często się uśmiecham, jestem
szczęśliwy. Chciałbym, żeby tak było zawsze ale widzę, że często cała
moja kochana rodzina się zamartwia. Niby dlaczego? .........jednak
jeszcze dużo nie wiem, ale wiem i rozumiem więcej niż wszyscy myślą. Jak
mi czegoś nie wolno brać do rączek, to Dziadziuś jakoś dziwnie do mnie
mówi.....coś jak.....nunu.........nunu......... i tak cały czas, jakby
nie mógł powiedzieć, że nie wolno mi tego dotykać......dziwne ?.....taki
duży a tak dziwnie mówi......nie rozumiem jednak jeszcze dorosłych.
Może się będę teraz chwalić, ale ja już nie tylko
chodzę ale i biegam.....ale fajowo.....wszyscy mnie gonią
. Czuję się jak na razie bardzo dobrze, często
chodzę z Mamusią na spacerek. Bardzo to lubię. Czego nie lubię, to jak
nazywają dorośli, inhalacji i drenażu.....czy jakoś tak ? Feeeeeeeee.....zakładają
mi jakieś maseczki i mam to wdychać........niech sobie sami
spróbują.....a już nie wspomnę o tym oklepywaniu......pukają w moje małe
plecki jak ja w swój bębenek........przecież to boli. Jak już wiecie
słucham co mówią i z tego wynika, że to dla mojego dobra............no
dobra, jak tak to wytrzymam. Chciałbym zawsze czuć się dobrze i nie
widzieć łez w oczach mojej kochanej Mamusi i zatroskania na twarzy tak
kochany moich najbliższych, a zdarza się to trochę za często. Martwią
się co będzie dalej, czy uda im się zapewnić mi tak jak do tej pory,
wszystko co potrzebne abym się czuł dobrze itd. Bardzo mi ich żal, bo
wolę jak się uśmiechają i bawią się ze mną. Wtedy czuję, że jestem
całkiem zdrowy. Dziadziuś mówi zawsze, że zrobi wszystko żeby było mi
dobrze i abym był zdrowy. Nie wiem tak do końca co on chce zrobić i jak
ale jedno wiem, że jak coś powie to na pewno to zrobi......ale
uparty.....tak nazywają takie zachowanie dorośli.....dobrze mówię.?????
Kochani moi, do tej pory dzięki Wam udawało się prawie wszystko.....to
niby dlaczego Dziadziuś i wszyscy się tak zamartwiają. Nie
pozostawiliście mnie i mojej najdroższej rodzinki w tak trudnych
chwilach samych sobie, to niby dlaczego teraz miałoby być inaczej.
Kocham Was wszystkich za to bardzo, bardzo i jak to Dziadziuś mówi, może
kiedyś się za to wszystko odwdzięczymy ? ........Niby znowu nie wiem do
końca co to znaczy.....ale jak tak mówi to pewnie ma rację. Ojjjjjjjjj,
ktoś się zbliża muszę już kończyć, bo będzie bura.....i znowu.........nunu......i
nunu.....wiem, wiem nie wolno. Tak na koniec, to zaglądajcie na moją
stronkę, zawsze możemy sobie porozmawiać i powiem Wam to czego nie
powie i nie napisze Dziadziuś....ale się będzie działo
|
||||
|
Witam pięknie.
Jak widzicie Państwo na zdjęciach, tak mniej więcej Mateuszek spędza
wolny czas, między inhalacjami i drenażami. Mam nadal dobre wiadomości,
odnośnie stanu zdrowia naszego milusińskiego. Czuje się dosyć dobrze i
na razie nie widać niepokojących zjawisk. Co prawda przez dwa dni miał
taki wodnisty katar, ale po podaniu środków odczulających, minął. Z tego
wynika, że był to katar na podłożu alergicznym. Pamiętam jak dawno temu
Pani Doktor powiedziała, że jak już będzie chodził i się poruszał
samodzielnie, powinno być o tyle lepiej, że jakby drenaż po przez ruch,
występował samoistnie. Żebyście Państwo wiedzieli jak bardzo ruchliwym i
energicznym chłopcem jest nasz maluch
|
||||
|
01 Września. Dzisiaj wyjątkowo Dziadziuś podczas zabawy ze swoim " pupilkiem " Życzymy miłego i spokojnego weekendu.
|
||||
|
Witam serdecznie. Jak to w życiu bywa, nie zawsze jest tak dobrze i pięknie jakby się chciało......może dokładniej w naszym przypadku, tych problemów i kłopotów aż nadmiar. Już chciałoby się choć przez jakiś czas od tego wszystkiego odpocząć. Wiadomo, że Mateuszek, jego choroba i nieustanna walka z nią, to jakby główny cel w naszym obecnym życiu. Jednak nasza rodzina składa się teraz już z 5, osób ( włączając mnie ) i każdy ma swoje problemy, kłopoty. Zadaniem moim jest im wszystkim w miarę możliwości pomóc w ich rozwiązywaniu. Bardzo boli jak możliwości pomocy są tak ograniczone. To chyba dla rodzica jedna z większych porażek w życiu, a tak jest w moim przypadku....niestety. Piszę o tym dlatego, że czasami już tak bardzo brakuje sił aby usiąść przed komputerem i napisać kilka słów o naszym dzielnym, cudownym maluszku. Wspominając o kłopotach i problemach, nic odkrywczego nie napisałem. Wiem, że z podobnymi problemami boryka się mnóstwo rodzin w naszym tak bardzo, prorodzinnym Kraju. Każdy dopóki żyje musi sobie z tym wszystkim radzić, ale stres spowodowany nagromadzeniem się problemów jest już nie do wytrzymania. Bezradność jest czymś okropnym.
No ale dosyć narzekania bo to i tak nic
|
||||
|
27 Sierpnia
|
||||
|
22 Sierpnia.
Witam serdecznie. Jak dotąd zawsze podawałem wyniki wymazu z
gardła na obecność bakterii, po wizycie w Poradni Mukowiscydozy w
Gdańsku, co czynię również tym razem. Bardzo dobra wiadomością to ta, że
Mateuszek nie ma tej najgroźniejszej, czyli pseudomonas. Pod tym
względem jest czysty......
http://klio.umcs.lublin.pl/~drumil/pio/gronko.html Do
tej pory moja wiedza na temat tej bakterii i jej ewentualnej obecności w
organiźmie, kojarzyła się z brakiem dostatecznej higieny itp. Nic
bardziej mylnego, zwłaszcza, że nie wyobrażam sobie nawet tego aby
Mateuszek mógł się nią zainfekować z tego właśnie powodu. Wiadomości na
stronie do, której podałem powyższy link, nieco przybliżyły mi temat
Gronkowca. Mamy nadzieje, że nic groźnego nie będzie się działo i
będziemy mogli dalej cieszyć się........co tu dużo mówić, dobrym stanem
Mateuszka....
. |
||||
|
Witam serdecznie. Chciałbym tylko krótko odnieść się do wpisu z 17 sierpnia, dokładnie fragmentu, który jak zauważyłem, niektórzy z Państwa zrozumieli, jako przymiarkę do zamknięcia strony Mateuszka. Oświadczam, że strona zostanie zamknięta, tylko w dwóch przypadkach: wtedy kiedy pojawi się tak upragniony przez nas wszystkich, skuteczny lek przeciwko mukowiscydozie lub wygram 6 w Lotto:), w drugim przypadku zająłbym się pomocą innym. Wierzę z całego serca, że pierwszy z tych powodów, mógłby ewentualne spowodować zamknięcie, lub zmianę formuły strony. Natomiast odnośnie wygranej:) to tacy ludzie jak my nie wygrywają. Chodziło mi tylko o to, że jeżeli, (a mam pełen wgląd w statystyki wejść na naszą stronę ) ilość osób wchodzących na stronę, spadnie do absolutnego minimum, aktualności podawane przeze mnie co kilka dni stracą sens, bo po prostu nikt ich nie będzie czytał. Wtedy będą się one ukazywały, raz na trzy - cztery miesiące lub w przypadku naprawdę ważnych wydarzeń. Mam jednak nadzieję, że znajdą się osoby, które pozostaną z naszą stroną i będą zainteresowani dalszy przebiegiem, nie tylko choroby Mateuszka ale również jego dorastaniem oraz zawsze aktualnymi wydarzeniami, dotyczącymi właśnie Mateuszka i naszej rodziny. Prawdę mówiąc, to strona będzie istniała, choć może w innej formie ( to już zależy od Państwa ) dla tych wszystkich wspaniałych, cudownych ludzi oraz ich niewyobrażalnej pomocy, która spowodowała, że jakoś funkcjonujemy i Mateuszek jest w tak dobrej formie. Tego nie mógłbym nigdy im zrobić.
|
||||
|
19 Sierpnia obchodziła swoje urodziny bardzo ważna dla nas i dla Mateuszka osoba. Pozwolę sobie w imieniu Matiego i oczywiście naszym, złożyć Jej na tej właśnie stronie jeszcze raz życzenia. Wiesz Asiu, że Mateuszek bardzo Cię kocha i lgnie do Ciebie jak pszczółka do " miodu " Dzięki Tobie na jego małej buźce, bardzo często gości szczery, wyrażający szczęście uśmiech, jak to dla niego i jednocześnie dla nas bardzo ważne, nie muszę chyba tłumaczyć.
Z okazji Twojego Święta, chcemy Ci życzyć przede wszystkim Zdrowia, Szczerego Uśmiechu na Twej Kochanej Buzi... Nawet wtedy gdy spotka Cię smutek, bo pamiętaj Asiu, że po każdej burzy, nowy dzień nadchodzi a wraz z nim... słońce na nowo wschodzi... Życzymy Ci w sercu, dumy z tego jakim jesteś człowiekiem ... My jesteśmy z Ciebie bardzo dumni... Byś nigdy nie dopuściła do Siebie myśli, że żyć nie warto... Spójrz na nas, osoby... które Cię kochają i potrzebują... Życzymy Ci, spełnienia marzeń, ale nie tych mówionych głośno... tylko tych, które masz w Sercu.. Mateuszek z całą rodziną
|
||||
|
17 Sierpnia
Witam Wszystkich bardzo serdecznie. Jak pewnie Państwo zauważyli, od
poprzedniego wpisu minęło 10 dni. To chyba jak dotąd najdłuższa przerwa
w podawanych przeze mnie wiadomościach. Po pierwsze mamy sezon wakacyjny
i mniej osób zagląda na stronę, a po drugie jak zapewne w większości
rodzin w Polsce, tak i w naszej kłopotów i problemów nie brakuje. Często
aby przynajmniej częściowo sobie z nimi poradzić, trzeba na prawdę się
bardzo " gimnastykować " aby wszystko choć w miarę normalnie
funkcjonowało. Także bardzo często brakowało już sił by, włączyć
komputer
|
||||
|
7 Sierpnia
Kłaniam się. Muszę zacząć od zamieszczonych zdjęć.
Jak już Państwo pewnie zauważyli, dosyć dużo zdjęć ostatnio
zamieszczanych, do których Mateuszek pozuję ze swoją ulubioną
butelką.........e......tam zaraz pozuję
bo jak podchodzi do w/w
sprzętów, to najpierw wykonuje taki piękny, niewinny uśmiech... coś w
tym stylu
" Poza tym, powiedział, że musimy unikać szpitali, bo tam bakterie chodzą po ścianach i najczęściej tam właśnie dzieci je łapią, ponieważ u nas w Polsce nie są przestrzegane zasady, jeśli chodzi o izolację dzieci chorych " Nic dodać, nic ująć........pozwolicie Państwo, że pozostawię ten cytat bez komentarza..........Dziękując za poświęconą uwagę, pozdrawiam wszystkich bardzo pięknie.
|
||||
|
2. Sierpnia.
Witam pięknie i kłaniam się nisko. Być może za często piszę w
aktualnościach o Mateuszku i wszystkim co z nim związane. Z drugiej
jednak strony wiem, że są osoby, które czekają na kolejne wpisy ( bardzo
im za to dziękuję )dlatego będę robił tak dalej, może z różną
częstotliwością, ale w miarę systematycznie. Zapewniam Państwa, że
tematów mi nie zabraknie. Oj.......dzieje się, dzieję.....
|
||||
|
30 Lipca
Witam jak zawsze serdecznie. Minął weekend i mam nadzieję, że
przynajmniej większość z Państwa odpoczęła od codziennych obowiązków ?
Wczoraj dosyć niespodziewanie, wyjechaliśmy za miasto, zaproszeni przez
naszych przyjaciół na przysłowiowego Grilla. Pisałem wcześnie, że czeka Mateuszka wizyta u Okulisty. Już po badaniach. Wyniki są zadowalające, ale co jakiś czas musimy te badania powtarzać. Następną wizytę wyznaczono na miesiąc listopad. Teraz czekają Mateuszka następne bardzo ważne badania i wizyta w Poradni Mukowiscydozy ale o tym już pisałem. W tej chwili spojrzałem za okno i widok nie jest ciekawy. Bardzo mocno pada, także chyba nawet spacer Mateuszka w dniu dzisiejszym stoi pod znakiem zapytania. Jednak taka pogoda ma również swoje dobre strony. Mianowicie spadła temperatura w pomieszczeniach mieszkalnych, co z całą pewnością ułatwi Mateuszkowi oddychanie. To na dzień dzisiejszy, chyba na tyle. Życzę Państwu i nam wszystkim spokojnego, słonecznego i bezpiecznego dnia, jednocześnie dziękując za pomoc i wsparcie.
|
||||
|
26 Lipca
Dzień dobry. Chyba jednak nie mogę wytrzymać dłużej niż dwa - trzy,
dni aby nie napisać kilku słów w aktualnościach:) Już wczoraj był taki
moment, stałem sobie w drzwiach pokoju, Mateuszka i patrzyłem jak się
bawi. Proszę mi wierzyć widok był tak cudowny, że pomyślałem sobie - idę
do komputera i muszę się tym z Państwem podzielić. Niby nic
wielkiego, ot normalnie, 14 miesięczne dziecko się bawi. Ale dla mnie to
było widok, który chciałbym oglądać bez przerwy. Mateuszek sam stał i
chodził wokoło swoich pojemników z zabawkami, wybierał z nich swoje
ulubione i gaworząc przy tym bez przerwy. Coś pięknego
Samopoczucie i stan zdrowia Mateuszka od
ostatniego wpisu, nie uległ zmianie. I tak mam być !!!
Teraz może, jeżeli pozwolicie zacytuje wpis na Forum Mateuszka w dziale - O WSZYSTKIM.
Drodzy
Goście i Użytkownicy
Dziękuję Mateuszku
Proszę Państwa, bardzo wzruszył mnie ten wpis,
także musiałem go zacytować i umieścić również w tym miejscu. Autorką
tego wpisu, jest nam i nie tylko nam, bardzo dobrze znana osoba
podpisująca się
Babcia_Igorka.
Jej wspaniałe, pełne ciepła i serdeczności wpisy pojawiają się bardzo
często w Księdze Gości i na Forum Mateuszka. Zapewniam Państwa, że wśród
osób borykających się z podobnymi problemami jak nasze, nie mam osoby,
czy rodziny, która nie znałaby Babci_Igorka
i jej gorących wspaniałych, podnoszących na duchu wpisów. Jak wspaniała
musi to być osoba, wystarczy śledzić jej wpisy i obecność na naszej i
innych stronach, aby się o tym przekonać. Babciu_
Igorka, w imieniu Mateuszka i całej naszej rodziny, pięknie
dziękujemy. Nie wyobrażamy sobie już teraz, że co jakiś czas moglibyśmy
nie przeczytać, pisanych przez Panią pięknych wierszy i ciepłych
serdecznych słów.
Na koniec, po raz kolejny zachęcam wszystkich do odwiedzania strony Mateuszka. Bardzo chciałbym również zainteresować Państwa naszym Forum. Na którym między innymi pojawił się w/w wpis .Możecie pisać tam o wszystkim, pozostawiać informacje o innych chorych, potrzebujących pomocy dzieciach. Zakładać swoje interesujące Was tematy oraz zadawać pytanie, jeżeli takowe macie. Nasza rodzina z wiadomych względów, żyje walką o stan zdrowia Mateuszka, ale czasami potrzebujemy również porozmawiać na inne tematy, aby choć na chwilkę oderwać się od kłopotów, zmartwień i stresów. To Forum nie jest dla nas, tylko należy do Państwa Także oddajemy je w Wasze "ręce". Korzystając z okazji chciałbym również podziękować z wspaniałe, wzruszające wpisy do Księgi Gości Mateuszka.
|
||||
|
23 Lipca
Witam wszystkich bardzo serdecznie. W związku z porą wakacyjno -
urlopową, aktualności jeżeli już będą się ukazywać, to w dni powszednie
chyba, że nastąpi jakaś nadzwyczajna okoliczność. Jak pewnie wiedzą
właściciele stron internetowych, a zwłaszcza tego typu jak nasza, mamy
dokładny wykaz ilości osób odwiedzających stronę Mateuszka. Oglądalność,
że tak to nazwę, choć ten zwrot wcale mi się nie podoba, znacznie spada
w dni wolne od pracy. Choć muszę przyznać, że i w dni robocze, też
notujemy znaczny spadek wejść na stronę. Tłumaczę to sobie właśnie
letnią porą wakacyjną, choć możliwa jest też opcja, że strona Mateuszka,
po prostu przestaje budzić zainteresowanie. Myślę, że z czasem
znajdziemy na taką sytuację odpowiedź. Troszkę szkoda, bo wtedy moje,
praktycznie bieżące opisy sytuacji i stanu zdrowia Matiego straciły by
rację bytu. Myślę jednak, że nie będzie tak źle i nasza strona dalej
będzie tętnić życiem i budzić Państwa zainteresowanie.. Nie będę opisywał powyższych zdjęć, bo wszyscy
doskonale widzą. Mateuszek wręcz uwielbia się kąpać i bardzo lubi jeść
arbuzy. Powolutku i w bardzo małych ilościach, wprowadzamy kolejne
produkty żywnościowe, oczywiście w uzgodnieniu z lekarzem. Bardzo nas to
cieszy, bo do tej pory menu małego, było bardzo skromne a do tego
niejednokrotnie próbowałem tego co on jada. Proszę mi wierzyć, jestem
pełen podziwu dla Mateuszka, tego przecież nie da się dosłownie zjeść...brrrrrrrrr. Pisałem stosunkowo niedawno o wizycie cudownych ludzi Pani Teresy i Zbigniewa z rodziną. Teraz mogę i robię to z największą przyjemnością. Zaszczyciła nas swoja wizytą, córka Pani Teresy i Zbigniewa, Honoratka z mężem i dzieciaczkami oraz jej Siostra, również z mężem i dziećmi. Ponieważ w drodze na urlop nad morze, szczęśliwie dla nas przejeżdżali przez naszą miejscowość i mieliśmy w końcu okazję poznać osobiście, ludzi którzy w bardzo dużym stopniu, zmienili nasze życie, już po tej nieszczęsnej diagnozie choroby Mateuszka. Żeby nie Ci wspaniali, ludzie na pewno nie mógłbym teraz pisać o tak dobrym jego stanie zdrowia. Jak poprzednio, tak i teraz czuję to samo, czyli niedosyt wynikający z tak krótkiej wizyty. Zwłaszcza, że w naszym mieszkaniu, gościła Honoratka ze starszym synkiem, a reszta zajmowała się dziećmi przed domem, na placu zabaw. Zapewniam, że nie wynikało to z naszej niegościnności, lecz z powodu, przeziębienia i katarku najmłodszej pociechy Honoratki i Piotra. Nie chcieli po prostu, dmuchając na zimne, by zaistniała możliwość zainfekowania Mateuszka. Bardzo żałujemy, ale mamy nadzieję, że wracając tą sama drogą, zaszczycą nas ponownie swoją obecnością, już w komplecie. Bardzo na to liczymy i czekamy z niecierpliwością. To chyba na tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, ze zbytnio Państwa nie zanudziłem, moimi relacjami. Może jeszcze tylko jedna sprawa. Zapadła decyzja co sposobu obniżenia temperatury w naszym mieszkaniu. Po wielu konsultacjach, z lekarzami i mogę powiedzieć, fachowcami w tej materii, zdecydowaliśmy wspólnie, że najlepszym rozwiązaniem będzie jednak wymiana okien w całym mieszkaniu i zastosowaniem specjalnej szyby w jednym z pokoi, ograniczającej w dużym stopniu napływ ciepła do mieszkania oraz odpowiednia izolacja sufitów, przed nagrzewaniem pomieszczeń od dachu. Nie będę Państwa zanudzał szczegółami. Także decyzja zapadła, a kiedy i czy w ogóle dojdzie do realizacji to chyba tylko sam Pan Bóg wie. Ale musimy w to wierzyć, że kiedyś się uda i Mateuszek przynajmniej z powodu " SAUNY" w mieszkaniu, nie będzie dostawał duszności. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję, jak zawsze za odwiedzanie strony Mateuszka.
|
||||
|
19 Lipca
Ufffffffffff....jak gorąco. Witam Państwa. Dwa dni czyli 17 i 18
Lipca, przynajmniej w moim odczuciu, były nacieplejszymi (
jak na razie oczywiście ) tego roku, w naszym mieście. Gdzie te lata,
kiedy człowiek nawet na upały nie zwracał uwagi:) To następny element
wskazujący na mój podeszły wiek
Wrócę zatem do trzeciego zdjęcia, na którym Mateuszek
"wcina" biszkopty. Aby móc się delektować ciasteczkami, musiał czekać
ponad rok. Teraz jak widzicie nadrabia zaległości. Powoli zaczynamy, w
uzgodnieniu z lekarzem wprowadzanie innych smakołyków, których smak
zdrowe dzieci, w jego wieku, już dawno znają. Mamy nadzieje, że
Mateuszek bardzo szybko nadrobi zaległości, oby tylko chciał je
jeść i miał apetyt. Dzieci z mukowiscydozą jak już pewnie wiecie,
nazywane są "niejadkami" Czas pokaże. W zależności od pogody, nasz malec
korzysta ze świeżego powietrza i spacerów. Jak widać na ostatnim
zdjęciu, odwiedził z Mamusią Kościółek. Wchodzimy do Świątyni wtedy
kiedy nie ma ludzi, powodów też już chyba nie muszę tłumaczyć. Stali i
wierni przyjaciele strony Mateuszka wiedzą, a nowych zapraszam do
historycznych:) już wpisów. Tak mu bardzo smakowały biszkopty, że jak
państwo widzicie, objadł się i zasnął właśnie w Kościele. Na pewno
następnym razem, będzie z wielkim zainteresowaniem oglądał to Święte
miejsce. Pisałem ostatnio o dolegliwości, jaką były wymioty Mateuszka po
posiłkach. Po zastosowaniu się przez nas do zaleceń
lekarza........odpukać......na szczęście ustąpiły. Miejmy nadzieję, że
na zawsze. Po za tym czuje się dobrze, jest go wszędzie "pełno" i trudno
za nim nadążyć
|
||||
|
16 Lipca
Witam serdecznie. Mam nadzieję, że wolne dni od pracy
spędzili Państwo miło, spokojnie i gdzieś w plenerze. Nasz mały
"bohater" ostatnie dwa dni spędził po za domem. Była to praktycznie
najdłuższa jak do tej pory jego obecność poza swoim miejscem
zamieszkania. W sobotę w związku z pracami domowymi, o których pisałem
poniżej Mateuszek spędził w domu Prababci. Jak się zapewne domyślacie,
dla małego to "Raj" |
||||
|
Kłaniam się nisko i pozdrawiam w piątek 13 - stego. Mam nadzieję, że ten dzień nie będzie się różnił od innych:) Mateuszek jak widać na zdjęciu, czuje się nadal bardzo dobrze. Jesteśmy ogromnie szczęśliwi i wierzymy bardzo mocno, że taki stan będzie trwał i trwał. Ilość inhalacji została zmniejszona do czterech dziennie, to jak na poprzednią ilość, postęp. Może przyjdzie kiedyś czas, że chociaż jeden dzień obejdzie się bez inhalacji? Ilość pozostałych lekarstw pozostała bez zmian. Moim marzeniem byłoby podawać Państwu tak dobre wiadomości, do czasu wynalezienia upragnionego i tak bardzo oczekiwanego, nie tylko przez nas lekarstwa na mukowiscydozę. Odnośnie badań kontrolnych, to sytuacja się nie zmieniła, czyli strajk lekarzy trwa nadal. Ale na szczęście stan zdrowia Mateuszka jest na tyle dobry i pod kontrolą Pani Pulmonolog z Tczewa, że nie ma takiej potrzeby. Odnośnie strajku lekarzy, to przecież wiemy, że to wyłącznie dla dobra pacjenta:). Mateuszek już potrafi chodzić samodzielnie ale sam jeszcze o tym nie wie:) Codziennie bawimy się razem jego ulubionymi kółeczkami ( odsyłam Państwa do galerii ) na podłodze oczywiście. Ja je "kulam", a Mateuszek się bardzo cieszy:) Wstając na nóżki zawsze łapie mnie lub kogoś z rodziny za rękę i ruszamy na spacer po mieszkaniu. W trakcie jednej z takich zabaw, nagle wstał i poszedł sobie w innym kierunku i to tak sprawnie i szybko jakby chodził już od dawna:) Dopiero jak się zorientował, że stoi sam i to w pewnej odległości od osoby asekurującej, to z miejsca siadł na podłogę:) Czyli stąd właśnie wniosek, że chodzi a o tym jeszcze nie wie:) Obserwując te jego poczynania, to wielka przyjemność i szczęście, proszę mi wierzyć. Jutro Mateuszek już przed godziną 8 rano, razem z Mamusią oczywiście, wyjeżdża w odwiedziny do Prababci. Dlaczego tak wcześnie? Ponieważ zgodnie z zaleceniami lekarza, w miarę oczywiście naszych możliwości musimy likwidować w mieszkaniu dywany i wykładziny dywanowe, zamieniając je na panele podłogowe. Ma to związek z nieuniknionym gromadzeniem się kurzu i innych związków, które mogą źle wpływać na zdrowie Mateuszka, zwłaszcza, że zaistniało jeszcze podejrzenie o alergię. Dzięki oczywiście pomocy wspaniałych osób, z przeznaczeniem na ten konkretny cel, udało nam się zrobić, że tak to nazwę podłogę w Mateuszka pokoju, a jutro właśnie likwidujemy wykładzinę dywanową w jednym z przedpokojów. Pozostanie nam jeszcze jeden przedpokój i mały pokój syna. Dlatego właśnie w związku z pracami w mieszkaniu, Mateuszek ma trochę przymusowy wyjazd:) Skończyły się już te czasy kiedy nasz malec leżał lub siedział na rękach. Teraz wejdzie w najmniejszy nawet kąt w mieszkaniu, w związku z tym prace te stają się nieodzowne. Jeżeli tylko będzie jeszcze taka możliwość, a wierzę że tak, to może uda nam się zastosować do tych zaleceń i dokończyć w/w prace. Staramy się dokładnie stosować do zaleceń i wskazówek lekarzy i robić co w naszej mocy aby nie zaniedbać niczego co mogłoby mieć negatywny wpływ na stan zdrowia naszego kochanego malca i nie zarzucać sobie potem, że coś zaniedbaliśmy. Co prawda sprostać tym zadaniom, z oczywistych względów jest niezmiernie trudno, ale jak już wcześnie nie raz pisałem, choćbym miał pozbyć się innych rzeczy z domu, to zrobię wszystko by zapewnić mu takie warunki aby maksymalnie zminimalizować możliwość jakiegokolwiek błędu z naszej strony, który stałby się powodem pogorszenia zdrowia czy choroby Mateuszka. Dzisiaj to chyba na tyle:) Pozdrawiam Państwa bardzo serdecznie i zachęcam do pozostania z Mateuszkiem i odwiedzania jego strony. Dziękuję za poświęconą uwagę. |
||||
|
10 Lipca Witam serdecznie. Dla tych, którzy śledzą losy Mateuszka i przy okazji naszej rodziny, te parę dni przerwy w aktualnościach, mogło trochę zaniepokoić, bo i takie głosy otrzymuję. Tym razem, to moja wina:) Po prostu nie miałem czasu. Ostatnio biegam od lekarza do lekarza, próbując się leczyć, a jak wszyscy wiedzą mamy już taki komfort, ze w ciągu dnia można "zaliczyć" kilku lekarzy.............no przecież żartuję :) Może jako ciekawostkę dla tych, którzy zamierzają chorować, nie radzę:) Dostałem wczoraj skierowanie od Kardiologa do Poradnii Omdleń przy II Klinice Chorób Serca w Gdańsku. Jak Państwo myślicie, udało mi się zarejestrować, a jeśli tak to na kiedy?.........Jasneeee, że nie:) Wszyscy strajkują i nie wiadomo kiedy można się w ogóle dowiedzieć czegokolwiek na w/w temat. Dzięki uprzejmości Pani, która pomagała szukać mi w całym Trójmieście innej poradni czy czegokolwiek w tym rodzaju, gdzie mógłbym uzyskać pomoc. Proszę sobie wyobrazić, że się udało. Gdzieś w Sopocie, mam tylko adres, na 22 sierpnia, ale moi Państwo za 100 zł, nie ma tak dobrze:) Po 12 latach renty, mam 513 zł, z tego 250 na comiesięczne lekarstwa, teraz 100 zł za wizytę:) Szkoda bo miałem zamiar polecieć na urlop z Żoną do Tunezji. W sumie co tu dużo żałować, postaram się nie omdleć do sierpnia, a do Tunezji polecimy we wrześniu:):) To na marginesie, jeden dzień z życia rencisty:) Jak już wspominałem wcześniej Mateuszek gorączkował, przez trzy dni i Pani Doktor stwierdziła, że jeżeli ten stan będzie trwał jeszcze jeden dzień, to przyjedzie go zbadać. Na szczęście wizyta nie była potrzebna. Widocznie to były faktycznie skutki uboczne szczepień, o których zostaliśmy wcześniej powiadomieni. W tej chwili córka podaje mu, którąś z inhalacji i jak słyszę z drugiego pokoju, nie bardzo mu się dzisiaj, ta czynność podoba, ale co zrobić takie już jego życie. Na pierwszym zdjęciu u góry, Mateuszek podczas codziennego drenażu, na drugim zaś, w jego ulubionym pojeździe kosmicznym:) Cała nasza rodzina, zaczyna pracę nad poprawą kondycji fizycznej, bo jak Mateuszek zacznie chodzić i biegać, co mam nadzieje nastąpi niebawem, to ktoś będzie musiał go dogonić:) A tak już całkiem poważnie, to ciągle modlimy się o jego zdrowie i za naukowców, w oczekiwaniu na upragnione lekarstwo na mukowiscydozę. Już na koniec, choć powinienem zacząć od tej wiadomości, a nie pisać o jakichś dyrdymałach o sobie. W minioną niedzielę zaszczycili nas swoją wizytą Państwo Terasa i Zbigniew z rodziną z okolic Poznania, rodzice naszej przyjaciółki Honoratki. Tak zawsze o tych wspaniałych ludziach piszę w podziękowaniach. To pierwsze osoby, które udzieliły nam wielkiej pomocy, nie dającej się opisać słowami, za nim jeszcze ruszyła strona Mateuszka. Okazali nam zaufanie, oferując pomoc, bez której byśmy sobie, w tych bardzo dla nas trudnych chwilach nie poradzili. Co więcej, ta pomoc trwa nieprzerwanie do dnia dzisiejszego. Mieliśmy to szczęście poznać osobiście tych wspaniałych, kochanych, ciepłych i otwartych ludzi. Po wizycie czułem i nadal czuję pewien niedosyt. Tak dużo chcieliśmy im powiedzieć i bardzo za wszystko podziękować ale, że Ci cudowni ludzie, ze zrozumiałych oczywiście względów,( ponieważ byli tylko przejazdem ) spieszyli się, wracając do domu, nie zdążyliśmy im w pełni wyrazić naszej przeogromnej wdzięczności. Mamy tylko nadzieję, że jeszcze kiedyś będziemy mogli się spotkać i może wtedy uda nam się spokojnie i dłużej porozmawiać oraz spróbować chociaż, w jakimś stopniu wyrazić to co do nich czujemy i jak bardzo jesteśmy wszyscy wdzięczni. Życzę każdemu, aby miał kiedyś takie szczęście jak my i mógł spotkać na swojej drodze tych właśnie, niespotykanie cudownych, dobrych ludzi. Jak mówi moja Kochana Mamuśka " wielkie szczęście w nieszczęściu " i to święta prawda. |
||||
|
6 Lipca -
Zaczynamy pomału wprowadzać inne produktu żywieniowe typu: jogurty, kaszki pszenne, biszkopciki. Jak Państwo wiecie, do ukończenia roczku przez Mateuszka, nie wolno było mu podawać nic, poza odpowiednim mlekiem z odżywkami i produktami gotowymi w słoiczkach. Teraz co tydzień wolno nam, w bardzo delikatny i rozsądny sposób w uzgodnieni z lekarzem, wprowadzać w bardzo małej ilości inne produkty. Cieszymy się niezmiernie, że Mateuszek zacznie, jeżeli pozwoli mu oczywiście organizm, jadać przynajmniej w części to co jedzą jego rówieśnicy. Biedaczek nie zna smaku wielu produktów, które gdyby nie jego choroba dawno mógłby jadać. Mamy nadzieję, ze wszystko się ułoży po naszej myśli i los oszczędzi nam kolejnych stresów a Mateuszek jak do tej pory, będzie uśmiechnięty, radosny i zdrowy. |
||||
|
Witam serdecznie. Jak widać na załączonych zdjęciach, bardzo mało potrzeba Mateuszkowi aby mógł się świetnie bawić. Jeżeli weźmie coś do ręki i to coś nie grzechocze lub nie wydaje odgłosu stukając o podłoże, to nie bardzo go już interesuje:) Bardzo lubi, zresztą od samego początku zabawki, które można układać, nakładać na cokolwiek. Przykładem niech będą znane pewnie wszystkim kółeczka plastikowe, w postaci piramidki, które z wielkim zapałem układa jedno na drugie:) Potrafi bardzo długo bawić się zwykłą przykrywką od słoika, przekładając ją z jednej strony na drugą i kulając ją po powierzchni. Nie jest wymagającym dzieckiem, przynajmniej na razie:) Na ostatnim zdjęciu, bezpośrednio po kąpieli. Zauważcie Państwo jak pięknie zbudowany, młody człowieczek. Potężna, wyrzeźbiona klatka piersiowa:) Przyszły kulturysta. Ta potężna budowa to już na pewno po dziadziusiu:), oczywiście nie w sensie tuszy, tylko rzeźby:) Bardzo lubi również, oglądać bajki w telewizji. Przy okazji i ja poznaję na nowo postaci z bajek i ich imiona - Elmo z Ulicy Sezamkowej, to jego ulubiona postać, ale inni bohaterowie bajek, też bardzo mu się podobają. Ciekawe jak zacznie oglądać Teletubisie, czy zbulwersuje go czerwona torebka jednego z nich:) Feeee jak można, chłopczyk z damską torebką, skandal:):) Po za tym, nasz malec, nadal czuje się dobrze. PUK, PUK. Boże pozwól jak najdłużej. Pamiętam jak czekaliśmy na pierwszy ząbek Mateuszka, bo w porównaniu z innymi dziećmi faktycznie pojawił się dosyć późno. Za to teraz sypią się, że tak to nazwę, jeden za drugim, niestety sprawiając mu ból. Ciągła jego rączka w buźce wskazuje na dosyć poważne problemy. Ale nie on pierwszy i nie ostatni. Musimy razem przez to przejść. Z drugiej strony, gdyby były tylko takie problemy, nie byłoby tak źle. Planujemy w najbliższym czasie wizytę kontrolną w Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku. Ale jak wszyscy pewnie wiedzą strajk lekarzy, jak na razie na nią nie pozwala. Przy tak dobrym stanie zdrowia Mateuszka, przyznam szczerze, że nie bardzo mojej córce i mnie również, spieszy się do tej wizyty. Jak Państwo pamiętają po ostatniej, dosyć długo chorował, łapiąc pewnie tam infekcje. Tak mija dzień za dniem, a my cały czas odliczamy czas do wynalezienia, wreszcie skutecznego leku na chorobę Mateuszka i wszystkich na nią chorujących. Wiem, że mówią iż nadzieją jest Matką głupich, ale wiemy też, że każda Matka kocha swoje dzieci. Wierzymy, że w końcu się doczekamy. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim, za ciepłe i miłe słowa, dotyczące pisanych przeze mnie, pewnie nieudolnie, ale za to szczerze, aktualności. Wiemy teraz, że dużo osób jednak je czyta, co nas niezmiernie cieszy. Czyli moje wypociny:) nie trafiają w próżnie. Bardzo, bardzo dziękujemy i pozdrawiamy wszystkich serdecznie.
|
||||
|
1 Lipca
Witam i pozdrawiam serdecznie. Wczorajszy dzień nie należał dla nas do najlepszych. Co prawda zdążyliśmy się już przyzwyczaić do różnych, zaskakujących i niemiłych "niespodzianek", ale tak do końca to chyba się nie uda, z niektórymi sprawami pogodzić. Mam zapewne bardzo wiele wad. Jedna z nich to ta, że nie potrafię mówić, czy w tym przypadku pisać w sposób nieszczery, wyrafinowany. Wolę w ogóle nic nie pisać, jeżeli miałoby to być nieszczere, lub udawane. Trudno taki już jestem i zapewniam, zwłaszcza tych, którzy za wszelką cenę próbują rzucać nam kłody pod nogi, że na pewno się nie zmienię. Zwłaszcza, że godzi to bezpośrednio w Mateuszka i naszą rodzinę. Co nas boli najbardziej, że to dotyczy ponoć bliskich? Mam tylko jedną, ale za to wielka prośbę, skoro nie pomagacie, a rozumiem oczywiście, że nikt nie musi, to tylko i wyłącznie kwestia dobrej woli, to przynajmniej przestańcie szkodzić. Mamy już dosyć problemów i kłopotów. To taki mały apel na początek, choć nie sądzę aby coś zmienił, ale próbować można.
Ze stanem zdrowia Mateuszka na całe szczęście bez zmian i
tak mogłoby już pozostać. Robi wielkie postępy z samodzielnym
chodzeniem. Teraz łapie za rękę każdego, kto się w danym momencie mu
nawinie:), chce tylko i wyłącznie chodzić. Przy tym tyle gaworzy i stara
się opowiadać, ale nie udało nam się jak na razie znaleźć tłumacza,
który by nam to przełożył na znany wszystkim język:) Przed dosłownie
chwilą byłem w pokoju Mateuszka, robię to codziennie, wtedy kiedy moja
córka przygotowuje mu śniadanko. Muszę Państwu powiedzieć, że ta jego
ciągle uśmiechnięta, piękna buźka, potrafiłaby zmiękczyć nie jedno
serce. Jest cudowny i właśnie mimo licznych trudności i kłopotów, jak
się okazało różnego rodzaju, to właśnie Mateuszek nadaje sens naszemu
życiu. To ogromny dar od Boga. Takiego skarbu życzyłbym każdemu, kto
potrafiłby go docenić. To utwierdza mnie w przekonaniu, mimo różnych
rozterek, częstych wątpliwości w sens prowadzenia strony, a zwłaszcza w
taki właśnie sposób, że tak chyba jednak trzeba. Bo jak tu nie robić
wszystkiego co w ludzkiej mocy by móc oglądać ten przecudny uśmiech
zawsze i wszędzie.
|
||||
|
28 Czerwca Kłaniam się nisko wszystkim odwiedzającym naszą stronę. Wczoraj Mateuszek był na kolejnej wycieczce poza miastem. Powodem wyjazdu były imieniny Władysława. Tak ma na imię mój Wujek, Władysław Szczuchniak. To bardzo ważna dla nas wszystkich osoba. Ci z Państwa, którzy dokładnie czytają wszystkie wiadomości na stronie Mateuszka wiedzą, że to właśnie dzięki pomocy Wujka, jego opanowaniu i zachowaniu zimnej krwi, w najtrudniejszych jak dotąd chwilach z życia Mateuszka, możemy być szczęśliwi i cieszyć się, że jest między nami. To właśnie On, i nie boję się użyć tu tego słowa, uratował mu życie, dowożąc Mateuszka w ostatniej dosłownie chwili do Szpitala na Polanki. To właśnie tego pamiętnego dnia odmówiono nam karetki na przewóz Matiego do Gdańska, twierdząc, że nic mu nie jest. Tracąc już oddech i siniejąc, w dosłownie ostatnich sekundach, dzięki właśnie pomocy Wujka dostał się na OIOM, gdzie udało się uratować mu życie. Wujku, dziękujemy Ci jeszcze raz bardzo i nigdy tego nie zapomnimy. Żyj nam 100 lat. Może już nadszedł czas aby w tym miejscu podziękować, Ordynatorowi Oddziału Dziecięcego Szpitala w Tczewie, Panu Dr n. med. Zdzisławowi Janowiak, za tak "trafną diagnozę" i nonszalanckie podejście do choroby i stanu Mateuszka. Chciał Pan zaoszczędzić około 140 zł, bo tyle mniej więcej kosztował przewóz karetką. Aż tak nisko ceni Pan ludzkie życie? A teraz jeżeli Pan to kiedykolwiek przeczyta, proszę może podać mnie Pan do sądu. Mateuszek jak zawsze był bardzo zadowolony z wyjazdu. Zajął się sam sobą, bawiąc się swoimi ulubionymi zabawkami. Oczywiście pod czujnym okiem, Mamusi, Babci, Prababci, no i dziadka:) Nastąpił też Dla nas ważny moment, w naszym i Mateuszka życiu. Pierwszy raz sam przeszedł kilka metrów :) Potem tak bardzo mu się to spodobało, że już pewniej zaczął chodzi, od jednej osoby do drugiej. Piękny widok :) Już niedługo sam będzie maszerował. Jestem ciekaw, kto zdoła go wtedy upilnować:). Czuje się na szczęście, nadal dosyć dobrze. Działań ubocznych szczepionek, jeszcze nie widać, ale mogą one wystąpić w 5 - 7 dniu po ich podaniu. Zobaczymy? Na dzisiaj to tyle, pozdrawiam pięknie i dziękuję bardzo.
|
||||
|
26 Czerwca - 2007 Witam Państwa serdecznie. Muszę przyznać, że jeszcze cały czas jesteśmy pod wrażeniem wizyty, tych wspaniałych młodych ludzi, Pana Marka i Tomka. Dla nowo odwiedzających naszę stronę, piszę o nich poniżej. To naprawdę ogromny zaszczyt i radość. Mam nadzieję, że Mateuszek i my wszyscy, pozyskaliśmy nowych przyjaciół, już na stałe. Jeszcze raz dziękuje Wam Panowie. Jak widać na zdjęciach powyżej Mateuszek już stawia pierwsze kroki i stara się odciążyć mamusię, robiąc sobie sam inhalacje:) Stan zdrowia Mateuszka, piszę te słowa z niekłamanym zadowoleniem, utrzymuje się na tym samym, dosyć dobrym poziomie. I tego byśmy jemu oraz sobie życzyli. Oby jak najdłużej. Dzisiaj idziemy na rutynowe szczepienia. Mam nadzieję, że po nich nie będzie ubocznych skutków. Mam tu na myśli, gorączkę, czy bóle tych miejsc, w które dostanie zastrzyk. Ostatnio bardzo go bolała rączka po szczepieniach, nie mógł dosłownie nią ruszać i bardzo płakał. Może tym razem będzie inaczej. Pogoda w naszym rejonie, jest w tej chwili korzystna dla Mateuszka. Po prostu jest o wiele chłodniej i mogliśmy się przekonać po raz kolejny, jak zły wpływ mają na niego upały. Oddycha całkiem inaczej, można powiedzieć, że pełna piersią. Widać, że jest żwawszy i na pewno ma więcej energii. Czyli kolejny raz zostaliśmy utwierdzeni w przekonaniu, że musimy jednak robić wszystko aby obniżać temperaturę w mieszkaniu. Triada spełnia bardzo dobrze swoje zadanie, ale doszliśmy do wniosku, że jednak musimy jeszcze zabezpieczyć okna roletami. Rozmawiałem na ten temat z fachowcami, którzy stwierdzili, że zimne kolory rolet, na pewno choć trochę zmniejszą dopływ promieni słonecznych, a tym samym nagrzewania się pomieszczeń. Zobaczymy, może uda się coś zrobić w tym kierunku? Byłby to następny krok do przodu. Lekarze jak Państwo wiecie dalej strajkują, także nie wiemy, kiedy pojedziemy na badania kontrolne do Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku. Na całe szczęście Mateuszek czuje się na tyle dobrze, że na razie możemy sobie pozwolić, aby czekać na zakończenie protestu. A bardzo dobry kontakt z naszą, bo tak ja nazywamy, Panią Doktor Odyniec z Tczewa, notabene wspaniały Pulmonolog z bardzo dobrym podejściem do dziecka, mojej córki i nas wszystkich sprawia, że wreszcie jesteśmy trochę spokojniejsi. Gdyby nie daj Boże coś się stało, zawsze jest do dyspozycji. Komfort psychiczny olbrzymi. Pragnę po raz kolejny podziękować tym wszystkim, którzy cały czas są z Mateuszkiem, jego stroną i cała naszą rodziną. Utrzymują z nami stały kontakt i starają się robić wszystko co w ich mocy, aby nam pomóc. Dziękuję bardzo również Tym z Państwa, którzy wpisują się do Księgi Gości i na forum strony Mateuszka. Muszę w tym miejscu również podziękować osobom, a konkretnie Warsztatom Samochodowym odległym nawet ponad 100 km od Tczewa, których właściciele wyrazili chęć pomocy i naprawy naszego, tak dla nas niezbędnego, ogromnie potrzebnego samochodu, bez którego Mateuszek praktycznie nie mógłby się nigdzie poruszać. A pamiętając sytuację z przed miesięcy, kiedy to odmówiono nam karetki pogotowia na przewiezienia małego do Szpitala w Gdańsku i tylko pomoc mojego wujka, który cudem zdążył, można powiedzieć, że w ostatnich dosłownie sekundach dowieść Mateuszka. Jak to później określili lekarze umierającego, bezpośrednio na OIOM, gdzie przez cztery dni walczono o jego życie. Na całe szczęście jak już Państwo wiedzą udało się i dzięki temu Mateuszek może być nadal z nami. Stąd samochód jest dla nas wszystkim, a jego sprawność techniczna ogromnie ważna. Ponieważ obecnie mam kłopoty z naprawą samochodu, a kilka rzeczy jest koniecznych do zrobienia, aby być spokojnym. Zwróciłem się z apelem do miejscowych Warsztatów Samochodowych o pomoc w naprawie, bez żadnego odzewu. Dlatego właśnie dziękuje bardzo właścicielom, którzy mimo znacznej odległości, zaoferowali pomoc. Niestety nie ma takiej możliwości abym mógł z niej skorzystać, z wiadomych względów, ale liczą się chęci. Bardzo Wam jeszcze raz dziękuję za zrozumienie jak ważny jest dla nas sprawny samochód, który może znowu kiedyś, choć wierzę, że ta sytuacja już się nigdy nie powtórzy, uratować życie. Mam nadzieje, że jeszcze któryś z miejscowych zakładów, zechce choć w małym stopniu nam pomóc. Wiadomo, że nie ma dzisiaj nic za darmo ale nasze obecne środki finansowe, nie pozwalają na całkowitą naprawę samochodu. Gdyby była możliwość, rozłożenia zapłaty na jakieś raty, bylibyśmy szczęśliwi. Zobaczymy, może się jakoś wszystko ułoży. No ale to tak na marginesie, ponieważ chciałem na stronie podziękować jeszcze raz tym, którzy wyrazili gotowość pomocy. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuje, jak zawsze za poświeconą uwagę. |
||||
|
24 Czerwca - 2007.
Piszę tę wiadomość dzisiaj rano, ale to wczoraj,
zostaliśmy zaszczyceni wizytą, dwóch wspaniałych Panów. Właścicieli i
administratorów strony:
Zwycięzca ma wielu przyjaciół, zwyciężony ma dobrych przyjaciół |
||||
|
23 Czerwca - DZIEŃ OJCA.
Drogi Tatusiu - najlepszy na świecie,
Wszystkim Tatusiom w dniu ich Święta, wszystkiego dobrego, życzy Mateuszek.
W związku z tym, że mamy dzisiaj sobotę a przed nami jeszcze niedziela, czyli dni wolne od pracy, proponuje Państwu dzisiaj troszkę luźniejszy temat:) OGŁOSZENIE: Ponieważ Mateuszek zaczyna już chodzić, coraz więcej bałagani. Jego zabawki porozrzucane są po całym mieszkaniu. Nie chce słuchać Mamy oraz sprzątać po sobie :) Postanowiliśmy zapakować go w karton i wysłać, do osoby, która przygarnie takiego bałaganiarza.:) Zresztą jak widać na zdjęciach, Mati nie ma nic przeciwko temu. Osoby chętne do odbioru przesyłki, proszę o kontakt. :):) Czekamy tylko na poważne oferty :)
Miłego dnia :) |
||||
|
22 Czerwca -
Witam pięknie, wszystkich zaglądających na stronę Mateuszka. Zaczął się kolejny dzień, który przebiegnie jak zawsze, na zajmowaniu się naszym małym cudem i wszystkim co związane z jego chorobą, aktualnym stanem zdrowia i jego potrzebami. Nie da się oczywiście ukryć, że to nasze oczko w głowie:) Ale nie mogę zapominać i staram się tego nie robić, o wszystkich członkach naszej rodzinki. Wiadomo, ze życie mało kogo w dzisiejszych czasach rozpieszcza. Tak jest również w naszym przypadku. Każdy z nas ma, jakieś swoje ukryte marzenia i pragnienia, które zapewne, w większości nigdy się nie spełnią, tak jak np. w moim przypadku:) Ta ciągła walka o przetrwanie, bo tak mogę nazwać nasze obecne życie, doprowadza czasami do stanu, w którym, traci się już nadzieję na trochę spokojniejsze życie, bez takiej ilości problemów, stresów itp. Życie i dalszy los moje córki, jakby został już, przez siły wyższe, określony i ustalony. Wiadomo, że będzie ono poświecone, tylko i wyłącznie Mateuszkowi. A przecież znam swoje dziecko i jej marzenia, potrzeby, które ma każda młoda kobieta w wieku 26 lat. Jak jej pomóc, co zrobić aby to jej życie, choć w małym stopniu, że tak to nazwę, uprzyjemnić? Wiadomo, że przeważnie rodzina składa się z Ojca i Matki, a wtedy jakby wszystkie troski, czy radości ,dzieli się razem. Niestety w przypadku Magdy stało się inaczej. Mam też przecież syna, który studiuje obecnie na II roku Wyższej Szkoły Humanistycznej - kierunek dziennikarstwo. Jak my wszyscy, również ma swoje plany, marzenia i problemy. Wiem, że Państwo powiedzą, iż to nic nowego, bo tak żyje większość rodzin w naszym kraju. Pewnie i racja, ale ja czuje się odpowiedzialny za ich dalsze życie i jak każdy rodzic, chciałbym zrobić wszystko aby, (jak to zawsze mówi moja kochana Mamuśka ) ich życie było lepsze od mojego. Nie mogę nie wspomnieć o Żonie, bo będzie bura:). ale tak poważnie, to jak wyżej. Także często mam uczucie bezradności i trudno mi się pogodzić z tym, że tak mało mogę im zaoferować. Większość znajomych i kiedyś nazywanych przyjaciółmi, odsunęła się od nas w momencie dla nas trudnym, czyli po zdiagnozowaniu choroby Mateuszka. Przyzna szczerze, że nie rozumiem i jest mi bardzo przykro z tego powodu. Może obawiali się, że będziemy potrzebowali pomocy finansowej? Przecież wiadomo, że pieniądze, ze zrozumiałych względów, w naszej sytuacji są bardzo ważne, ale nigdy nie zastąpią prawdziwego przyjaciela, z którym można dzielić radości i smutki życia codziennego. Dziwne........ale prawdziwe. Z drugiej jednak strony, może i dobrze, bo okazało się, że naprawdę w trudnych dla nas wszystkich chwilach, kto i ile jest wart. Często wspólnie rozmawiamy, jak to w rodzinie, na ten temat i doszliśmy do wniosku, ze zyskaliśmy wielu przyjaciół, których nie znamy osobiście i prawdopodobnie nigdy nie poznamy. Mam tu oczywiście na myśli ludzi, którzy mimo, że nigdy nas na oczy nie widzieli i nie mieliśmy okazji zamienić z nimi słowa, są z nami i Mateuszkiem od samego początku. Chce tu wyraźnie zaznaczyć, że nie tylko dlatego, że nam bardzo pomagają, ale dla tego, że w ogóle są. Bardzo często, wystarcza, choćby wpis do księgi gości Mateuszka, a już robi się nam przyjemniej. Ta świadomość, że jest ktoś, kogo interesują nasze problemy i dalszy los Mateuszka sprawia, że wraca nadzieja i wiara w ludzi i w to co staramy się wszyscy robić, aby życie Magdy i Mateuszka było łatwiejsze. Bardzo Wam za to wszystko dziękuję. Tego jak bardzo jesteśmy wdzięczni nie da się wyrazić słowami. Mam nadzieję, że te osoby do których teraz próbuje się zwrócić, wiedzą o tym bardzo dobrze. Proszę Was zostaniecie z nami. Ale zebrało mi się na zwierzenia:) Niestety nie potrafię inaczej, piszę to co czuję, choć wiem że mogę sobie tym zaszkodzić, przynajmniej w naszej miejscowości. Wracając do Mateuszka, czuje się nadal dosyć dobrze. Pisze często, że w miarę dobrze, czy dosyć dobrze, bo cały czas mam świadomość, ze żyje z tą okropną chorobą, która jakby nie pozwala mi napisać, po prostu, że jest zdrowy. Po konsultacji z lekarzem, Mateuszek ma być na razie jednorazowo zaszczepiony przeciwko sepsie. Będziemy się starali zdobyć szczepionkę, a ponieważ 26 czerwca mają się odbyć jego rutynowe szczepienia, może nam uda się to razem połączyć. Kończąc na dzisiaj, chciałbym jeszcze raz zaprosić wszystkich Państwa na Forum Mateuszka i zakładanie nowych tematów, które mogłyby Was zainteresować i spowodować dyskusję, ta natomiast, mogłaby oderwać choć na chwilę nas wszystkich, od ciągłych problemów. Zapraszam serdecznie. Uważam, ze tam jest właśnie miejsce, na poruszanie różnych, czasami nawet trudnych tematów. Myślę, że każdemu coś tam leży na sercu, proszę mi wierzyć, konstruktywna dyskusja, zawsze pomaga. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za poświecony czas. |
||||
|
20 Czerwca - Witam serdecznie. Trochę aktualności o najważniejszej osobie w rodzinie :) Wstał dzisiaj w znakomitym humorze. Zresztą, jeżeli Mateuszkowi nic specjalnie nie dolega to praktycznie tryska humorem cały dzień. Jest niesamowitym, cudownym, bez przerwy uśmiechniętym dzieckiem. No może w czasie inhalacji i drenażu troszkę gorzej:). Jak na takie małe dziecko już dobrze wie kiedy będzie inhalacja i drenaż, takie już jego życie. Mamy nadzieję, że może niedługo odstawimy chociaż jedną inhalację z Pulmicortu, ale decyzja należy do lekarzy. Muszę przyznać, że mimo różnych codziennych problemów i kłopotów, najlepszym lekarstwem na nie, jest właśnie "to uśmiechnięte cudo":) Wprowadza tyle zamieszania, jest dosłownie wszędzie:), stwierdzamy, że musimy się na razie pogodzić z ciągłym nieporządkiem w mieszkaniu:) Zabawki Mateuszka są nawet w misce naszego owczarka. Ale to naprawdę wielka przyjemność dla nas wszystkich, patrzeć na jego uśmiechniętą buźkę w czasie zabaw. Mieszkanie zawsze można posprzątać, oby tylko stan jego zdrowia przynajmniej nie ulegał pogorszeniu. Tyle w nim energii i radości, że można siedzieć cały dzień i patrzeć jak cudownie gaworzy i rozrabia:) Jest naprawdę dla kogo żyć. To utwierdza mnie w przekonaniu, że jednak ta strona powinna istnieć dalej, a ja będę mam nadzieję, że z Państwa poparciem, robił dosłownie wszystko co w mojej mocy, aby zapewnić temu tak bardzo kochanemu przez nas maluchowi, wszystko by mógł żyć w jak najlepszych warunkach i mieć dostęp do wszystkich możliwych leków, urządzeń do rehabilitacji dostępnych na rynku, aby w jak najmniejszym stopniu, odczuwał dolegliwości związane z tą nieuleczalną, jak na dzisiaj chorobą. Odliczamy czas do wynalezienia, tak upragnionego leku na mukowiscydozę i wierzę, że się w końcu doczekamy. Z ostatniej chwili: właśnie dowiedzieliśmy, od naszej Pani Doktor z Tczewa, że Mateuszek może i powinien być zaszczepiony, przeciwko sepsie. Dzisiaj spróbujemy się dowiedzieć ile kosztuje szczepionka i czy można ją gdzieś kupić i oczywiście zrobimy wszystko aby go jak najszybciej zaszczepić..........Już wiemy: szczepionka o nazwie NEISVAC-C na wszystkie szczepy sepsy. Po roku wystarczy wystarczy jednorazowe szczepienie. Ale żeby nie było już żadnych wątpliwości dawkę uzgodnimy z lekarzem. |
||||
|
16 Czerwca - Witam Państwa. Już pewnie nudzą was moje, prawie codzienne wpisy:) Ale dzisiaj chciałbym w stawić link do strony gdzie można obejrzeć film poświęcony Mateuszkowi. Film został przygotowany przez członków znanych już Państwu grup tanecznych i nakręcony podczas różnych pokazów charytatywnych na rzecz pomocy Mateuszkowi. Bardzo dużo tym młodym ludziom zawdzięczamy. Byli jednymi z pierwszych, którzy zaangażowali bardzo w pomoc naszemu szkrabowi. Z tego co się od nich dowiedziałem, jeszcze dzisiaj będzie możliwość ściągnięcia filmu na swoje komputery. Jeżeli tylko będzie taka możliwość, pojawi się on również na naszej stronie. Polecam i zapraszam wszystkich do obejrzenia tego filmiku i tych młodych wspaniałych ludzi. Jeśli mamy taką młodzież, to jeszcze "Polska nie zginęła" http://www.youtube.com/watch?v=ykd7riEtmmo TRIADA spełnia nasze oczekiwania, jest odczuwalna różnica w pokoju gdzie mieszka:) Mateuszek, a innymi pomieszczeniami w naszym mieszkaniu. Bardzo się ciszymy, bo to jakiś krok do przodu w zmaganiach z upałami. Darczyńcom jeszcze raz pięknie dziękujemy.
|
||||
|
15 Czerwca
Jak widać na załączonych zdjęciach, dzisiaj humorek nie za bardzo mu dopisuje. Mateuszek wstał już o godzinie 5 rano, może dlatego. Na ostatnim zdjęciu po prawej, zaraz po spożyciu kreonu. Jak widzicie Państwo nie bardzo zadowolony:) Na całe szczęście, czuje się w miarę dobrze, choć upały w dalszym ciągu, bardzo utrudniają mu normalne funkcjonowanie. Tak prawdę mówiąc, mimo różnych niedogodności i problemów, gdyby stan Mateuszka w jakim się teraz znajduje trwał wiecznie, bylibyśmy przeszczęśliwi. TRIADA jest w dalszym ciągu testowana i mamy nadzieję, że spełni nasze i nie tylko nasze oczekiwania. |
||||
|
13 Czerwca 2007 -
Witam serdecznie 13, ale w środę:).Upałów ciąg dalszy. Pisałem już na stronie o nawilżaczu powietrza TRIADA. Podam może odnośnik do strony, gdzie chętni mogą poczytać więcej o tym urządzeniu. http://allegro.pl/item204809928_oczyszczacz_nawilzacz_powietrza_triada_badania_tv.html Z wielką radością chciałbym powiadomić, że właśnie takie urządzenie, wczoraj otrzymał Mateuszek w prezencie. Pani Agnieszko dziękujemy pięknie. Rozpoczęliśmy oczywiście testy tego urządzenia. Ale już ze wstępnych obserwacji wynika, że będzie ono dobrze wpływało na mikroklimat w pomieszczeniu Mateuszka i przyczyni się do znacznej poprawy jego samopoczucia. W tym miejscu pozwolę sobie zacytować opinie o nawilżaczu prof.dr hab. med. Jerzego Alkiewicza z Instytutu Pediatrii Kliniki Pneumonologii Dziecięcej z Poznania. " W warunkach klinicznych aparat ten był stosowany przez nas na salach chorych, gdzie hospitalizowano dzieci z mukowiscydozą, przewlekłym zapaleniem oskrzeli oraz nawracającymi nieżytami dróg oddechowych. Obserwowano w tych przypadkach znacznie łatwiejsze i szybsze ewakuowanie zalegającej w drogach oddechowych gęstej, lepkiej wydzieliny śluzowej " Myślę, że ta opinia jest dostatecznym potwierdzeniem słuszności używania nawilżacza i daje faktycznie nadzieję na lepsze samopoczucie Mateusza. O efektach działania Triady, napiszę po dłuższym jej stosowaniu. Stan zdrowia Mateuszka jak na razie, ku naszemu ogromnemu zadowoleniu, nie ulega zmianie, czyli na dzień dzisiejszy jest dobry z tym, że nadal dostaje duże ilości inhalacji i leków. Co byłoby gdyby ich nie otrzymywał ??? W najbliższym czasie czekają go rutynowe szczepienia i jeszcze ostatnia z trzech, co tu dużo mówić, drogich szczepionek przeciwko pneumokokom. Naprawdę dzięki pomocy wielu ludzi, staramy się ze swojej strony robić wszystko, aby zapewnić mu niezbędne warunki do normalnego funkcjonowania i życia z tą chorobą. Mam nadzieję, że w dalszym ciągu będziemy mieli takie możliwości. Dziękujemy tym wszystkim, którzy, tak bardzo nam pomagają, tym samym dając nam możliwość należytego leczenia, rehabilitacji i opieki nad Mateuszkiem. Reszta zależy już od sił wyższych. |
||||
|
11 Czerwca 2007 -
Po poprzednim wyjeździe za miasto, ze względu na to, że Mateuszek bardzo dobrze zniósł, samą podróż jak i pobyt na wsi, postanowiliśmy wczoraj wyjechać ponownie. Sytuacja się powtórzyła, ku naszej olbrzymiej radości, czuł się bardzo dobrze i był niezmiernie zadowolony z zabawy z rodziną. Chętnych zapraszam do galerii, jest tam parę zdjęć z naszego pobytu. Mamy nadzieję, że nadal będzie czuł się dobrze a i moje dolegliwości znikną, będziemy mogli, oczywiście w miarę naszych możliwość, wyjazdy powtarzać. Jesteśmy już ponownie zaproszeni, za co Renacie i Jankowi oraz ich wspaniałym dzieciom, które tak bardzo opiekowały się Mateuszkiem i dbały o to aby się nie nudził:), serdecznie dziękujemy.
|
||||
|
10 Czerwca 2007 -
Witam wszystkich zaglądających na stronę Mateuszka. Wiem doskonale, że w dni wolne od pracy, mało kto ma ochotę włączać komputery. Większość zapewne korzysta z pięknej pogody i zasłużonego odpoczynku. Postanowiliśmy również wyjechać z Mateuszkiem do rodziny za miasto. Stwierdziliśmy, że jak już mamy narzekać na wysokie temperatury to lepiej na świeżym powietrzu. Wypad za miasto okazał się strzałem w dziesiątkę. Mati był bardzo zadowolony, czuł się bardzo dobrze zwłaszcza, że było wokół niego dużo dzieci, z którymi mógł się pobawić. Zabawa polegała na tym, że on rzucał zabawkami a one mu je podnosiły:) "Radość niesamowita. Wszystko dla niego było nowe i ciekawe. Miło było popatrzeć na jego uśmiechniętą buźkę. Postanowiliśmy, że jeżeli tylko będzie się czuł dobrze, w miarę naszych możliwości będziemy takie wyjazdy powtarzać. Inhalator do samochodu, lekarstwa i w drogę. Wszystko, aby tylko mały czuł się dobrze i był szczęśliwy, to i nam wszystkim natychmiast się nastroje poprawiają. Co prawda od tygodnia dziadziuś Mateuszka nie czuje się najlepiej, żeby nie powiedzieć, że bardzo źle. Ale uśmiech na jego twarzy potrafi czynić cuda:) I ten uśmiech jest dla mnie najważniejszy. Mamy nadzieję, że będzie gościł na jego cudownym "pycholku" jak najczęściej:). To na dzisiaj tyle, bo pewnie mało kto będzie to czytał:) Życzę Państwu, pięknego, słonecznego dnia i proszę go wykorzystać jak najlepiej, bo jutro......co?????........do pracy rodacy:) Pozdrawiam pięknie. |
||||
|
Wiadomość z ostatniej chwili: wyjazd do Gdańska, prawdopodobnie, odłożony na czas nieokreślony, chyba żeby coś poważnego się z Mateuszkiem działo. Powodem odwołania jak się pewnie Państwo domyślacie, jest strajk lekarzy. Nasza Pani Doktor również strajkuje, oczywiście to wszystko dla dobra pacjentów ?????? |
||||
|
|
||||
|
4 Czerwca 2007- Witam. Dwa dni wolne od pracy ( nie dla wszystkich zapewne ) minęły dosyć spokojnie. Mateuszek czuł się dobrze, ale i też sprzyjała temu pogoda. Nie było upałów i od razu widać, że samopoczucie Matiego jest całkowicie inne, czyli dobre. Niestety w najbliższych dniach upały powracają i to ponoć większe niż do tej pory. Dla nas to zła wiadomość. Niedługo tj. 11 czerwca jedziemy ponownie na badania kontrolne do Poradni w Gdańsku. Mateuszek źle znosi te podróże. Około 50 km przeważnie jedziemy półtorej godziny, a zdarzało się, że dłużej. Powodem są oczywiście korki na drogach. Dodając do tego jeszcze straszny upał i mamy komplet. Zobaczymy może akurat 11 czerwca, specjalnie dla nas zrobi się chłodniej:) Bywają takie dni, kiedy człowiek czuje się jakby ktoś spuścił z niego powietrze. Ja mam dzisiaj taki dzień, także mam nadzieję, iż mi Państwo wybaczą, że na dzisiaj to tyle. Pozdrawiam pięknie i dziękuję bardzo za wszystko. |
||||
|
Chciałbym zachęcić Państwa do zainteresowania się naszym FORUM. Myślę, że tam można by poruszać bardzo wiele interesujących Was spraw czy problemów. Zakładajcie nowe interesujące tematy. Ja ze swej strony, bardzo chętnie podyskutowałbym na różne tematy i poznałbym Państwa opinie oraz odpowiedział ma Państwa pytania. Jeżeli napotkaliście jakieś problemy z wpisami czy innymi sprawami, które utrudniają Wam poruszanie się po Forum proszę o kontakt. Postaramy się dostosować je do Państwa oczekiwań. Jeszcze raz bardzo zapraszam do wzięcia udziału w różnego rodzaju dyskusjach. Myślę , że mogłaby to też być pewnego rodzaju odskocznia od codziennych problemów, a podzielenie się z innymi swoimi opiniami na różne tematy, nie konicznie na temat chorób, nie powinno nikomu zaszkodzić. Ja ze swej strony chcę Państwa zapewnić, że będę czuwał nad tym aby na forum nie pojawiały się tematy, czy wpisy, które będziecie uważać za obsceniczne, czy obraźliwe i jak najszybciej reagował. Jeszcze raz serdecznie zapraszam.
|
||||
|
1 Czerwca 2007 - DZIEŃ DZIECKA |
||||
|
Przedstawiam oczywiście moje dzieci:)
Życzę Wam
Chyba nie muszę przedstawiać :) Mój syn i mam nadzieję już wkrótce, moja najlepsza synowa:) Moja Chrześnica i Mama Chrzestna Mateuszka. WSZYSTKIE DZIECI NASZE SĄ - to oczywiście prawda ale w/w osoby, są nam z oczywistych względów najbliższe. Żebyście w każdym dniu czuli się jak dziecko.
|
||||
31 Maja 2007 - Witam w ostatnim dniu maja.
Po bardzo upalnych dniach, dzisiaj przynajmniej w naszym rejonie, jest o
wiele chłodnie a tym samym dla Mateuszka oraz dla nas wszystkich krótki
odpoczynek od upałów:) Wizyta lekarza miała nastąpić albo wczoraj o 18 -
stej, a jeżeli nie to dzisiaj, o tej samej godzinie. Wczoraj się nie
udało, czyli wynika z tego, że dojdzie do niej dzisiaj. Po wizycie będę
mógł Państwu napisać więcej o aktualnym stanie zdrowia Mateuszka.
Dzisiaj podajemy mu ostatni dzień antybiotyk i mamy nadzieję, że już nie
będzie dalej potrzebny. Już pisałem, że naszym skromnym zdaniem i
oczywiście z naszej obserwacji wynika, że jest o niebo lepiej. Mamy
nadzieję, że Pani Doktor to potwierdzi. Właśnie dochodzą do mnie odgłosy
z pokoju Mateuszka, czyli rozpoczął się dzień jak co dzień od
inhalacji. Potem oczywiście kreon i mleczko:) Następne inhalacje,
lekarstwa, drenaż itd. Czyli normalny dzień dziecka chorego na
mukowiscydozę. Bardzo mi go żal jak na to wszystko patrzę:( jak tu nie
robić wszystkiego, co w naszej mocy aby zapewnić mu, najlepsze istniejące
sposoby leczenia i wszystko co potrzebne, aby jego życie, aż tak
bardzo nie różniło się od życia zdrowych dzieci. Jednak zapewniam
Państwa to bardzo trudne. Ci, którzy śledzą na bieżąco nasze
aktualności, (a wiem, że takie osoby są), bardzo dobrze wiedzą jak
przebiegała do tej pory choroba Mateuszka i związane z nią problemy i
kolejne wyzwania, które musimy podejmować. Bardzo dużo udało nam się
zrobić, ale tylko dzięki pomocy osób, o których piszę na naszej stronie.
Większość znamy jedynie z imienia i nazwiska lub tylko z imienia( są też
osoby całkowicie anonimowe). Z kilkoma z nich udało nam się, ku naszej
wielkiej radości, utrzymywać kontakty, praktycznie na bieżąco. Bardzo
żałujemy, że tylko w sposób, że tak nazwę wirtualny ale nie tracimy
nadziei, że kiedyś doczekamy zaszczytu spotkania ich osobiście. O
niektórych z tych Wspaniałych ludziach, mógłbym pisać i pisać.
Powinienem im dziękować na każdym kroku, choć wiem doskonale, że to
wszystko byłoby za mało, aby choć w niewielkiej części, wyrazić naszą
ogromna wdzięczność.
Niech
to serca, będą symbolem tych Wspaniałych ludzi, takie serca właśnie
mają, gorące, wrażliwe na cierpienia innych i zawsze gotowe, mimo
niejednokrotnie swoich problemów, nieść pomoc i reagować momentalnie na
zmieniającą się sytuację Mateuszka i jego stan zdrowia. Bo tak właśnie
jest. Bardzo trudno mi opisać co do nich czujemy, ale mam cichą
nadzieje, że choć troszkę Ci wspaniali ludzie, czują i zdają sobie
sprawę jak bardzo jesteśmy wdzięczni. Jak już pisałem, na jakim etapie
leczenia byśmy teraz byli, gdyby nie Wasza kochani pomoc i wsparcie, aż
boje się pomyśleć ? Dziękujemy pięknie !!! |
||||
|
29 Maja 2007 - W Ostatnich dniach tyle się dzieje, że trudno nawet znaleźć chwilę aby coś napisać o stanie zdrowia Mateuszka. Jest lepiej. Tak to przynajmniej wygląda. Wizyta Pulmunologa z Tczewa, prawdopodobnie jutro, choć na 100 % nie wiadomo, chyba że coś działoby się niepokojącego, to oczywiście natychmiast. Jak już wspominałem, chcielibyśmy aby Pani Doktor dokładnie zbadała Mateuszka, a poza tym mamy mnóstwo ważnych pytań. Mateuszkowi powoli ale systematycznie zmniejszane są ilości inhalacji. Już przynajmniej w nocy nie trzeba mu ich robić. Także to chyba też świadczy o poprawie. Piszę te kilka słów dopiero teraz późnym popołudniem ponieważ, sam dzisiaj musiałem jechać na założenie Holtera ( badanie serca ).Okablowali mnie, po oklejali i teraz cała dobę muszę z tym chodzić. Jutro też trzeba będzie jechać ponownie, na zdjęcie tych urządzeń. Także jeszcze dodatkowe zajęcie. Wyżej zamieściłem zdjęcia pięknej karty pocztowej, która jeszcze wczoraj doszła do Mateuszka z życzeniami urodzinowymi. Pani Ani Szczepańskiej i Anulce pięknie dziękujemy. No a poza tym walczymy jak na razie bez skutku z upałem w mieszkaniu. Pewnie nie my jedyni i gdyby nie choroba naszego malucha to jakoś byśmy sobie musieli radzić. Ale niestety. Nie myślałem, że tak bardzo będzie wysoka temperatura szkodzić Mateuszkowi. Na dzisiaj to chyba na tyle, bo i tak pewnie już mało kto będzie czytał dzisiejsze aktualności:) Pozdrawiam Wszystkich Państwa serdecznie i dziękując pięknie, zapraszam do odwiedzania naszej strony. |
||||
|
Wracam do najważniejszej osoby, właściciela tej strony - Mateuszka :) Stan jego zdrowia na dzień dzisiejszy ( zaznaczam, że jest 5:30 rano i nie mam jeszcze pełnych danych ) wydaje się o wiele lepszy niż to było w dniach poprzednich. Już wczoraj byłoby nieźle, gdyby nie ten upał i bardzo wysoka temperatura w mieszkaniu. Wieczorem w pomieszczeniach było 29 stopni przy 19 stopniach na zewnątrz. Proszę mi wierzyć, nam wszystkim sprawiało to wiele kłopotów i przeszkadzało ogromnie w normalnym funkcjonowaniu. Mateuszek oczywiście znosi te wysokie temperatury najgorzej, a żeby być dokładnym, po prostu źle. Ta sprawa, oprócz doprowadzenia go do pełni sił, sprawia nam najwięcej kłopotów. Nie mam pewności, czy te dwie sprawy się na wzajem nie wykluczają? Mam wrażenie, że jednak tak. Planujemy dzisiaj skontaktować się z lekarzem opiekującym się Mateuszkiem w Tczewie i oczywiście oprócz badań, będziemy próbowali ustalić z Nią, bardzo ważne i istotne sprawy dotyczące tych wszystkich kwestii, o których pisałem a także dalszy tok postępowania w leczeniu Mateuszka oraz, poprosić Panią Doktor o ustalenie sposobu leczenia, zakresu kompetencji oraz relacji po między Doktor prowadzącą, w Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku a naszą, bo tak już nazywamy Panią Pulmunolog w Tczewie...?..Wiadomości z ostatniej chwili bezpośrednio z drugiego pokoju :) Mateuszek obudził się w bardzo dobrym nastroju, co mam nadzieje wróży, iż stan jego zdrowia ulega dalszej poprawie. Tak szczerze mówiąc, już teraz mam obawy pisząc o poprawie. Bo pewnie Państwo również zdążyli zauważyć, że ostatnio ledwie co napisałem o poprawie, to za chwilę musiałem......odpukać ..Puk....Puk.. pisać że jednak nie jest za dobrze. No ale może faktycznie przestanę krakać:). Wracając, jeszcze na chwile do tych bardzo wysokich temperatur, to pojawił się jeszcze problem, jakby nieco przez nas, nie tyle zlekceważony ale, który gdzieś umknął naszej uwadze. Mam na myśli przechowywanie leków. Podczas jednej ze wczorajszych inhalacji, córka poczuła bardzo brzydki i nieprzyjemny zapach, wydobywający się razem z maseczki inhalacyjnej. Oczywiście przerwała inhalację i zaczęliśmy szukać przyczyny. Początkowo myśleliśmy, że po porostu zepsuł się inhalator. Ale idąc jednak w dobrym kierunku, po dokładnym wyparzeniu wszystkich części inhalatora, zaczęliśmy dodawać poszczególne leki czy składniki inhalacji i sprawdzać. Wyniki okazały się bardzo proste. Podczas próby z woda destylacyjną, którą kupujemy w 5 litrowych pojemnikach i używamy do inhalacji, zastąpiliśmy zwykłą przegotowaną wodą...problem zniknął. Czyli woda destylowana stojąca, w pojemniku, w pomieszczeniu, pod wpływem temperatury straciła swoją wartość. Szczerze mówiąc nie myślałem w tych kategoriach. Zaczęliśmy sprawdzać sposób przechowywania innych medykamentów i okazało się, że większość z nich należy przechowywać w temperaturze od 15 do 25 stopni. Lodówka za zimno, w pomieszczeniach za ciepło. Czyli następna sprawa z bardzo wysoką temperaturą, którą trzeba rozwiązać aby czasami nieświadomie nie podać małemu leku, który co tu dużo mówić, jest już niezdatny do podania. Czyli zaczynamy kolejny tydzień, w którym czeka na nas wiele spraw, które powinniśmy rozwiązać. A jak wszystko się potoczy, zobaczymy. Pozdrawiam serdecznie Wszystkich i życzę spokojnego i słonecznego ( ale bez przesady, mam na myśli oczywiście upały :) nie tylko poniedziałku ale każdego dnia tygodnia. Dziękuję bardzo za poświęcony czas. |
||||
|
26 Maja 2007 - Dzień Matki
Dziękuję Ci za to, że dopasowałaś swoje życie do mojego. Dziękuję za poczucie, że nie ma dla Ciebie na tym świecie nic droższego, niż nasza miłość. Dzięki Tobie czuję się chcianym dzieckiem, Potrzebnym i wartościowym człowiekiem. Dziękuję Ci za to, że jesteś. Mateuszek. Czekaliśmy z radością na ten dzień coroczny, aby życzeń wiązankę złożyć Wam serdecznych i wdzięczność wyrazić za dom - w miłych słowach, w którym nam dobrze jak za piecem u Pana Boga. Wszystkim Kochanym Mamusiom, w Ich Świątecznym Dniu życzy: Mateuszek z całą rodziną. |
||||
|
25 Maja 2007 - Witam. Będąc oczywiście konsekwentny, a moim zamiarem było podziękowanie wszystkim, którzy nadesłali wspaniałe życzenia urodzinowe i jak widać na zdjęciu prezenty. Chyba nie muszę pisać jaką wielką radość sprawił Mateuszkowi również ten prezent:) Cieszyliśmy się, wspólnie ze wszystkich życzeń i prezentów, za które jeszcze raz pozwolę sobie pięknie podziękować. Jeżeli kogokolwiek pominąłem, bardzo przepraszam. Jeszcze raz przejrzę wszystkie życzenia i prezenciki i szybko nadrobię, ewentualne moje gapiostwo.:) Dziękowaliśmy już osobiście, najbliższej rodzinie, która czynnie uczestniczyła, w urodzinach Mateuszka. Ale uważam, że powinienem złożyć im serdeczne podziękowania na stronie ich pupilka:) będąc, jak pisałem konsekwentny to dlaczego niby miałbym pominąć najbliższych, którzy tak bardzo wspierają nas w trudnych chwilach i nie mniej się zamartwiają. A gdybym chciał umieści fotki prezentów, które otrzymał od nich to zrobiłaby się wielka galeria zdjęć:) Dziękujemy : Prababciom - Genowefie i Wandzie, Mamie chrzestnej Mateuszka - Emilce, Ojcu chrzestnemu, którym jest mój syn Damian i jego narzeczonej Joannie. Mojej siostrze Ewie, siostrzeńcowi Dawidowi. Bardzo Wam dziękujemy i wiemy, że zawsze możemy na Was liczyć. No ale Już po urodzinkach, choć życzenia nadal spływają :), musimy skupić się i to bardzo na codziennych sprawach, dotyczących Mateuszka i jego zdrowia. Czyli walczymy dalej i nigdy się nie poddamy, mimo wielu momentów ciężkich dla nas wszystkich. Stan zdrowia Mateuszka określiłbym jako, w miarę stabilny, jest bacznie przez nas obserwowany i mamy nadzieję, że szybko z tego nienajlepszego stanu wyjdzie. Moim skromnym zdanie, z obserwacji wynikałoby, że od wyjścia Mateuszka ze szpitala w zeszłym roku, to najbardziej trudna do wyleczenia infekcja. Ale musi być dobrze i będzie. Ustaliśmy takie dwa główne zadania na najbliższe dni. Wyciągnąć Mateuszka z tej choroby i wszelkimi nam dostępnymi sposobami zmniejszyć temperaturę w pomieszczeniach mieszkalnych. Bo jak już pisałem ma ona ogromny wpływ na jego samopoczucie i przyczynia się do powstawania duszności, a tego musimy unikać za wszelka cenę. To na dzisiaj chyba wszystko, choć kto wie ? :) Dziękujemy bardzo wszystkim i życzymy pięknego, słonecznego oraz bezpiecznego dnia. |
||||
|
Wracając do urodzin Mateuszka, pragnę raz jeszcze podziękować wszystkim, którzy o nich pamiętali i nadesłali tyle wspaniałych życzeń.
To kolejne przykłady, na podstawie, którym widać włożony Państwa trud i zaangażowanie, aby przesłać Mateuszkowi życzenia. Zachowamy oczywiście wszystkie na pamiątkę. Jak już będzie wiedział o co chodzi :) to mu je na pewno pokażemy. Stan zdrowia Mateuszka na razie się nie zmienia. Duszności, oprócz tej wczorajszej porannej, jak do tej pory na szczęście się nie pojawiły Po konsultacji z lekarzem, zwiększyliśmy znowu częstotliwość inhalacji i pozostaje nam jedynie być dobrej myśli i czekać, wierząc w poprawę. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję bardzo za poświęcony czas. |
||||
|
23 Maja 2007 - Dzień po Urodzinach Mateuszka
Witam wszystkich serdecznie, dzień po Urodzinach Mateuszka. Na samym wstępie chciałbym w jego imieniu oraz kochanej Mamusi i całej naszej rodziny, pięknie podziękować, za niesamowita ilość wspaniałych życzeń nadesłanych w różny sposób i że tak się wyrażę, różną drogą. Starałem się wczoraj, jeżeli tylko mogłem, na bieżąco dopisywać osoby, które te życzenia przesyłały. Mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem. Jeszcze raz pięknie dziękujemy. Może kilka słów o zdjęciach zamieszczonych wyżej, a zwłaszcza o trzecim od lewej. Pragnąłbym stanowczo stwierdzić, że kieliszek stojący przed Mateuszkiem nie ma nic wspólnego z piciem alkoholu:). Mogę zapewnić , że jest absolutnym abstynentem :):). Nie wiem jak jest w w innych rejonach Kraju, ale przynajmniej w naszej rodzinie od, można powiedzieć kilku pokoleń, w dniu pierwszych urodzin, stawiało się przed solenizantem cztery różne przedmioty: książeczkę, różaniec, pieniążek w postaci monety i kieliszek. Potem obserwowano, który z wymienionych elementów, jako pierwszy złapie w rączki jubilat. Ten tradycyjny już rytuał miał i ma świadczyć o tym, w jakim kierunku pójdą zainteresowania w przyszłości malca, w tym przypadku Mateuszka. Jak państwo myślicie co zrobił nasz jubilat? Pierwszym przedmiotem, który złapał w rączkę była moneta. No i nie było by w tym nic niepokojącego, gdyby potem tej monety nie wrzucił do kieliszka :) O czym to niby miałoby w przyszłości świadczyć, proszę się domyślić :) Jako ciekawostkę dodam, że mój syn zrobił identycznie to samo i nie pieje alkoholu:). Zobaczymy:):). To tak na marginesie dla osób, których może ten stojący przed Mateuszkiem kieliszek, mógł zbulwersować, lub przynajmniej zaniepokoić:). Życzenia , życzeniami. Świeto, świętem jakim na pewno były pierwsze urodzinki Mateuszka, a życie i tak kieruje nami w sposób od nas niezależny i bardzo często wbrew naszym myślom, planom, życzeniom, czy marzeniom. Naprawdę powiem szczerze, ciężko mi dzisiaj pisać o wczorajszym dniu i zaraz napiszę dlaczego. Jeszcze dzień wcześniej pisałem, że Mateuszek czuje się lepiej, że zmniejszono mu ilość inhalacji, naprawdę wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. I jak na ironię kiedy zaczęli zbierać się goście Mateuszka, zauważyliśmy, że poczuł się znacznie gorzej. Nigdy jeszcze tak bardzo nie płakał podczas inhalacji, dosłownie się zanosił i trzeba było robić ją na raty. To już świadczyło, że coś jest nie tak. Potem jakby nagle, pojawił się mocny katar, kaszel. Przy otwieraniu prezentów, gdzie normalnie Mateuszek byłby niezmiernie zainteresowany i na pewno zająłby się przez dłuższy czas sobą i uśmiech nie schodziłby z jego twarzy. Niestety, tak jakby go nic nie interesowało, no może dosłownie na sekundę. Stał się bardzo marudny i niespokojny. Wiedzieliśmy już, że coś się dzieje niedobrego. Później dostał jeszcze duszności i można by powiedzieć, że skończyły się nadzieje na spokojne i wesołe urodzinki. Zaraz oczywiście stosowna inhalacja i jakby po niej duszność ustąpiła, ale to już niestety nie zmieniło sytuacji, że Mati jest chory. Wszystkim naprawdę było bardzo przykro i niezmiernie żal, że w tak ważnym dla niego i dla nas wszystkich dniu, tak się sytuacja potoczyła. Mateuszek tak bardzo się pocił, że dosłownie, był cały mokry i bardzo się męczył. Po wyjściu gości tak prawdę mówiąc, to nie wiedzieliśmy co robić ?.Chcieliśmy zamówić wizytę prywatną Pulmunologa opiekującego się Mateuszkiem w Tczewie ale niestety nie mogliśmy w żaden sposób się z nią skontaktować. No i jakoś musieliśmy przeczekać tę noc, z nadzieją, że dzisiaj będzie lepiej. Niestety rano Mateuszek dostał kolejnej duszności. Dzisiaj będziemy robić wszystko aby szybko doprowadzić do poprawy jego stanu zdrowia i dowiedzieć się o przyczynie takiej a nie innej sytuacji. Jedna przyczynę, która na pewno wpłynęła na powstanie duszności u Mateuszka już znamy. A mianowicie bardzo wysoka temperatura w pomieszczeniach w naszym mieszkaniu. Już jest nie do wytrzymania dla nas dorosłych, a co dopiero dla niego. Dosłownie, nie ma czym oddychać. Ja już pisałem, że mamy tak nasłonecznione mieszkanie i do tego jeszcze mieszkamy na czwartym, ostatnim piętrze. Jak jeszcze dach się nagrzeje, to potem trzeba naprawdę kilku dni chłodnych, żeby temperatura w mieszkaniu spadła do 24 stopni. Wczoraj temperatura w pomieszczeniach sięgała 29 stopni, to przecież dopiero początek wysokich temperatur. Według zaleceń Pani doktor w pomieszczeniach, w których przebywa Mateuszek temperatura nie powinna przekraczać 20 stopni. I niby jak my mamy to zrobić??? Ale po wczorajszym dniu, jestem się w stanie zgodzić, że jeżeli czegoś nie zrobimy, to duszności będą i to bardzo często. Też już pisałem, że Doktor prowadząca wskazała nam kilka możliwości, z których możemy skorzystać, aby zmniejszyć temperaturę. Żaluzje zewnętrzne, antywłamaniowe na okna, sprawdzaliśmy - oczywiście w naszej sytuacji nie możliwe do realizacji z wiadomych względów. Klimatyzacja w mieszkaniu - jak wyżej. Chodź przyznam szczerze byłoby to jednak najlepsze wyjście, myśląc już nawet przyszłościowo. Innej możliwości tak skutecznej chyba nie ma, aby zmniejszyć temperaturę i ją utrzymać. Ja już nie mówię o 20 stopniach ale mnie więcej. Córka będąc w szpitalu twierdzi, że dzieci które miały właśnie powtarzające się duszności powodowane wysoka temperaturą, były przenoszone do klimatyzowanych sal. Choć z drugiej strony, słyszałem różne opinie na tema wpływu klimatyzacji na między innymi drogi oddechowe. Nie wiem co i jak zrobimy? Ale jakieś decyzję musimy podjąć, bo latem temperatura w naszym mieszkaniu przekracza 30 stopni.:( Wiem też z innych źródeł, że niektóre dzieci chore na muko, reagują na takie sytuacje inaczej, czyli lepiej. Pani Doktor twierdzi, że musimy sami obserwować dziecko i wyczuwać i reagować na jego zachowanie w różnych sytuacjach, ponieważ reakcje dzieci chorych na, przecież tę sama chorobę, są skrajnie różne. Nie wiem dlaczego to wszystko Państwu piszę i zanudzam? Pewnie dlatego, że jesteśmy Państwu ogromnie wdzięczni za to wszystko co dla nas zrobiliście i robicie, że jesteście z nami, Mateuszkiem, naszą stroną i należą się Państwu te informacje. Może dlatego aby, przybliżyć niektórym sytuację w której przyszło nam teraz żyć i nauczyć się funkcjonować. Dla innych jako, kolejną informację na temat mukowiscydozy i jej różnych skutków, z punktu widzenia ludzi zmagających się bezpośrednio z tym wielkim problemem, w praktyce. A przecież to tylko jeden z bardzo wielu problemów, z którymi na pewno przyjdzie na się jeszcze zmierzyć. A może jeszcze dlatego, że czuję się się dzisiaj wyjątkowo bezradny. Bezradność jest nie do zniesienia. Faktycznie muszę znowu potwierdzić słowa Pani Doktor, że powoli nauczymy się poznawać dziecko chore na muko, jego dolegliwości, potrzeby i w miarę możliwości, wręcz je wyprzedzać. No i poznajemy. Przepraszam bardzo za tak długi i zapewne nudny, można to już nazwać artykuł. Musimy teraz czekać, jak sytuacja będzie się rozwijała dalej i w miarę możliwości reagować. Tylko dlaczego musi cierpieć tak niewinne i tak bardzo kochane przez nas dziecko??? Dziękuję bardzo za uwagę i cierpliwość. Jeżeli ktoś z Państwa doszedł do tego momentu, to odznacza się niebywałą wytrwałością:). Pozdrawiam wszystkich bardzo pięknie i serdecznie, jednocześnie jeszcze raz dziękując za wszystkie życzenia urodzinowe dla Mateuszka. |
||||
|
22 Maja 2007 Urodzinki Mateuszka - dzisiaj kończy 1 Roczek.
Witam serdecznie wszystkich Państwa, w dniu dla nas niezmiernie szczęśliwym i bardzo ważnym. Jak widnieje wyżej, nasz bezcenny skarb, kochany ogromnie i oczywiście wyróżniany :) przez całą naszą rodzinę i nie tylko :) obchodzi dzisiaj pierwsze swoje urodziny. Życzymy mu Zdrowia, Zdrowia i jeszcze raz Zdrowia. Jak najwięcej uśmiechu i radości na ( dla nas najpiękniejszej ) buźce :) Oby w następnych latach stan jego zdrowia, tylko ulegał poprawie, aż do momentu kiedy będzie mógł sam powiedzieć ...Już jestem całkowicie zdrowy.!!! i zapomnieć o chorobie i jej nazwie. Wierzymy wszyscy bardzo mocno, że tak właśnie się stanie i tego życzymy Mateuszkowi i jednocześnie sobie. Chciałbym jednocześnie dodać, że Mateuszek obchodzi swoje urodzinki w dniu, w którym Babcia Matiego obchodzi imieniny. Korzystając z okazji życzymy jej Wszystkiego Naj, Naj Najlepszego :) Może w tym ważnym dniu, krótko ale napiszę jednak o stanie zdrowia Jubilata :) Na dzień dzisiejszy jest o wiele lepiej, wynik wymazu z piątku, lubię bardzo to pisać:)....Mateuszek jest czysty. Po katarku też jakby nie ma śladu. Pozostał jeszcze kaszelek, ale to ponoć dobrze w przypadku tej infekcji. To może na tyle dzisiaj, w tym szczęśliwym dniu. Będę jak zawsze na bieżąco informował o jego stanie zdrowia. Dziękujemy bardzo w imieniu Jubilata i oczywiście całej rodziny, za płynące jak rzeka, życzenia urodzinowe dla Mateuszka. To tylko następny przykład :)
Zastanawiałem się jak mam Wszystkim, którzy przesyłają życzenia w/w sposób, ale i tym wszystkim, którzy przesyłają e-maile z życzeniami, wpisują się do naszej Księgi Gości, na innych forach , życząc Mateuszkowi wszystkiego co najlepszego, podziękować??? Chciałoby się w tym miejscu wymienić po imionach i nazwiskach, nickach wszystkich, którzy pamiętali o tym ważnym dniu ale i tym wszystkim, którzy w tak cudowny, zawsze płynący z głębi serca sposób, pomagali Mateuszkowi, a przy tym oczywiście nam wszystkim. Wystarczy zajrzeć do kategorii "Podziękowania" aby się przekonać jak rozwijała się sytuacja od powstania naszej strony. Zaręczam Państwu, że pamiętamy i będziemy już zawsze pamiętali o wszystkich. W tym miejscu w tak ważnym dniu dla Mateuszka, wymienię tych, którzy przesłali życzenia urodzinowe: Kasia, Jacek i Jaś - Grzywacz. Agnieszka, Marcin, Ania, Lupusek :) - Dziduszkiewisz, ich sąsiędzi i znajomi - Edytka, Marzenka, Andrzej, Maciek i wielu, wielu innym. Honorata, Piotr, Bartek, Maksio. Kasia Jastrzębska z rodziną z dalekich Stanów Zjednoczonych Ameryki. Tata Nikodema. " babci Igorka ". Ewa, Janek i Ala Lewandowscy. Kasia z Chorzowa. Barbara Horecka. Joanna Jachimowska z Tczewa. Julcia z Mamą z Koszalina. Agnieszka. Piotr. Kasia P. z Warszawy. Państwo Muchowscy i Ania z Tczewa. Kochana Zosiunia Jastrzębska :) z USA. "Aaron "." Brydzia " :) . " Kicia ". Mama Zuzi Warczyńskiej. " Miśkowa ". "Lopez " Przepraszam z góry, że piszę w formie per ty, ale myślę, że wszyscy mi wybaczą. Piszę tak, jak się państwo podpisywali. Wybaczcie mi za ten wyjątek :) To na pewno nie wszyscy. Postaram, jeżeli jeszcze będą napływać życzenia, listę uzupełniać. Myślę, że na podsumowanie tego mijającego dzisiaj roku, przyjdzie jeszcze czas. Na pewno będę o tym pisał. Ale choć powtarzałem to już niejednokrotnie, to pozwolę sobie powtórzyć jeszcze raz : Gdyby nie Państwa bardzo wielka pomoc, której nie da się niczym zmierzyć i do niczego porównać, Mateuszek nie byłby w takim stanie jak dzisiaj. To dzięki Państwa pomocy, mogliśmy mu zapewnić to wszystko co powinien dostawać, otrzymywać, nie wiem jak to nazwać, aby minimalizować skutki tej ciężkiej choroby. Dzięki Wam mogliśmy spełniać wszystkie niezbędne, jak do tej pory zalecenia Lekarza prowadzącego. A było tego co nie miara. Nie raz nachodzą mnie takie myśli, że może część z Państwa, która jest od samego początku wymieniana w dziale Podziękowania, myśli sobie .....no tak pomogliśmy, podziękowali i zapomnieli.....to pewnie tylko takie moje niczym przecież nie uzasadnione odczucia:) chciałbym jednak zapewnić, że codziennie wchodząc przecież wielokrotnie na stronę Mateuszka, zawsze .......podkreślam zawsze, przeglądam dział Podziękowania i wspominamy, nie rzadko całą rodziną, wszystkich po kolei od pierwszego wpisu. O wszystkich i o wszystkim co Państwo dla nas zrobili, pamiętamy i przenigdy nie zapomnimy. Dzięki państwu, życie nasze i oczywiście Mamy Mateuszka Magdy oraz walka z chorobą stała się jak do tej pory o wiele łatwiejsza i co ważniejsze bardziej skuteczna. Bardzo, Bardzo jeszcze raz za to Państwu dziękujemy. Wiem, że to za mało i zawsze mam takie odczucie. Ale inaczej nie potrafię, choć słowa te płyną z głębi serca. Pewnie gdyby ktoś inny administrował i prowadził stronę Mateuszka, potrafiłby uczynić to znacznie lepiej. To na razie tyle co chciałem Państwu przekazać. Ten ważny dla Mateuszka i szczęśliwy dla nas dzień, dopiero się rozpoczyna i mam nadzieje, że będzie to jeden z piękniejszych i szczęśliwszych dni w naszym życiu. |
||||
|
Muszę na tę stronie powiadomić i pochwalić się Państwu, że Mateuszek wczoraj, niespodziewanie dla nas ale ku wielkiej radości, otrzymał paczuszkę, a w niej pierwsze w jego życiu, życzenia urodzinowe i prezencik. Bardzo nas ta przesyłka wzruszyła. Jesteśmy ogromnie wdzięczni Pani Katarzynie Grzywacz wraz z rodziną z Chorzowa, która to już nie pierwszy raz wykazała się wielkim sercem. Zaskoczyła nas natomiast Pani Katarzyna tym, że pamiętała o dacie urodzin.:) Bardzo dziękujemy. Radość nie do opisania.
Bardzo dziękuję wszystkim odwiedzającym stronę naszego kochanego " łobuza " :) Myślę, że przy następnym wpisie będę miał dla Państwa zdecydowanie lepsze wiadomości. Dziękuję bardzo Wszystkim za wszystko :) |
||||
|
Niedługo na naszej stronie pojawi się nowa kategoria, a mianowicie FORUM. Mam nadzieje, że przypadnie Państwu do gustu taka forma kontaktu, dyskusji i wymiany poglądów. Sprawdzimy jak już ruszy:). Pozdrawiam serdecznie wszystkich i dziękując bardzo, życzę miłego i pogodnego dnia. |
||||
|
Pozdrawiam wszystkich Państwa bardzo serdecznie i jak zawsze dziękujemy bardzo, za odwiedzanie naszej strony. |
||||
|
Ponieważ na zdjęciu, w lewym górnym rogu, dokładnie nie widać i niektórzy z Państwa nie będę wiedzieć dlaczego wstawiłem właśnie to zdjęcie. Mateuszek podczas codziennego drenażu na klinie rehabilitacyjnym. Powoli zaczyna się do klina i do drenażu przyzwyczajać. Zresztą biedaczek nie ma innego wyjścia, ale bardzo tej ważnej czynności nie lubi. To między innymi dzięki temu zabiegowi, który musi być wykonywany bardzo solidnie i dokładnie można w znacznym stopniu zminimalizować powstawanie zalegań w płuckach i oskrzelach. Zawsze jak patrzę gdy córka wykonuje drenaż, bardzo mi go żal. Patrzy takim błagalnym wzrokiem, aby mu pomóc. Niestety trzeba zacisnąć, jak to się mówi zęby i pozostaje jedynie jakoś go zabawiać aby zmniejszyć uciążliwość zabiegu. A dodam jeszcze, że w zabawianiu, czy może raczej odwracaniu jego uwagi, biorą udział wszyscy członkowie rodziny:). To na dzisiaj tyle. Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających stronę Mateuszka, wpisujących się do naszej Księgi Gości ( w tym miejscu, bardzo chciałbym podziękować Pani, która wpisując się do księgi, podpisuje się jako babcia Igorka. Jest już stałym gościem naszej strony. Dziękujemy za piękne wpisy i pozdrawiamy serdecznie ) oraz wszystkich naszych wiernych już przyjaciół a także tych, którzy zaglądają po raz pierwszy. Mamy nadzieje, że wszyscy z Państwa zostaną z Mateuszkim i jego stroną na stałe :) |
||||
|
W związku z przystąpieniem Mateuszka do FUNDACJI POMOCY RODZINOM I CHORYM NA MUKOWISCYDOZĘ " MATIO " moja córka Magda została decyzją Zarządu Fundacji upoważniona , cytuję " do zbierania środków finansowych na pokrycie wysokich kosztów związanych z leczeniem syna Mateusza Szostak, chorego na mukowiscydozę. Do tego celu nasza Fundacja posiada specjalnie wydzielony rachunek bankowy " i tu jest podany rachunek, który jeszcze dzisiaj pojawi się na stronie w pod kategorii "Chcesz pomóc? " To na dzisiaj chyba wszystko, co miałbym Państwu do przekazania. Miałem to zrobić już wczoraj ale powtarzające się już kolejny raz problemy ze stanem technicznym wysłużonego komputera, nie pozwoliły mi zrobić tego w dniu wczorajszym. Aż strach pomyśleć co by było gdyby komputer wysiadł całkowicie :( . Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i za wszystko co Państwo dla Mateuszka i dla nas robicie - bardzo , bardzo pięknie dziękujemy. |
||||
7 Maja 2007 -
Wszystko stało się dosyć niespodziewanie. Około południa
zapadła decyzja aby wyruszyć z Mateuszkiem do Wujka mieszkającego w
Malborku. Znacie go pewnie Państwo z opisu w podziękowaniach. To dzięki
jego szybkiej pomocy, Mateuszek jest teraz między nami i możemy się nim
opiekować i cieszyć do woli. Wujku jeszcze raz bardzo Ci dziękujemy.
Chcieliśmy wykorzystać dobra pogodę, obecność większości domowników i
wyruszyć na mały piknik na świeżym powietrzu. Mateuszek od samego rana
był w znakomitym humorze i mieliśmy, okazało się słusznie, nadzieję że
pobyt na powietrzu na pewno mu nie zaszkodzi. Muszę przyznać, że był
bardzo grzeczny i świetnie się czuł. Mimo przerw na inhalację, wszystko
było w porządku. Ta wyprawa, bardzo pozytywnie wpłynęła na nas
wszystkich. Jeżeli tylko Mateuszek będzie zdrowy, a to się już okaże 9
maja po wizycie kontrolnej, mamy zamiar w miarę oczywiście możliwości,
takie wyjazdy powtarzać. Było naprawdę bardzo miło i sympatycznie. Do
tej pory bardzo rzadko wybieraliśmy się z Mateuszkiem po za miejsce
naszego zamieszkania, z różnych powodów. Teraz może uda nam się robić to
częściej, zwłaszcza, że Mati bardzo dobrze się czuł na powietrzu.Korzystając z okazji, pragnę podziękować wszystkim pomagającym Mateuszkowi i naszej rodzinie. Tym ,którzy odwiedzają naszą stronę, dokonują pięknych i wzruszających wpisów do Księgi Gości i wysyłają do nas listy. Wiem, że Państwo wiedzą dokładnie do kogo się teraz zwracam. Bardzo dziękuję w imieniu Mateuszka i całej naszej rodziny. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i do następnego wpisu:) |
||||
|
9 Maja czeka nas następna kontrolna wizyta w Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku. Już się do niej powoli przygotowujemy, przede wszystkim psychicznie. Ale mamy nadzieję, że wszystko przebiegnie sprawnie i bez żadnych problemów. Jak zwykle o wynikach niezwłocznie powiadomię wszystkich zainteresowanych. No to " do pracy rodacy" :) |
||||
|
1 Maja 2007- Witam ponownie w ten 1 Majowy dzień. Mam nadzieję, że dobrze się Państwo bawią i wykorzystują ten długi weekend na czynny lub bierny ale jednak odpoczynek. Co prawda pogoda przynajmniej w naszym regionie spłatała nam wszystkim figla i pokrzyżowała pewnie, co niektórym plany ale jestem pewien, że i z tym niewielkim problemem wszyscy sobie poradzimy:) Tak sobie myślę od dłuższego już czasu ( tak zdarza mi się czasami myśleć....a co..:) ) Czy postępuję dobrze pisząc tak często w aktualnościach o stanie zdrowia Mateuszka i nie tylko ? Czy nasza strona nie staje się powoli rodzajem bloga ? Zaglądając na inne tego typu strony, nie zauważyłem podobnego administrowania. Z drugiej jednak strony dostajemy bardzo dużo listów z zapytaniami o stan zdrowia Mateuszka i prośby o uaktualnianie wiadomości, co też z różnym pewnie skutkiem i czasami pewnie wątpliwym poziomie ( za co z góry wszystkich przepraszam ) staram się to czynić. Naszym założeniem z góry było właśnie to aby strona Mateuszka " żyła ".Uważaliśmy, że dzieląc się z Państwem naszymi troskami, problemami ale też i szczęśliwymi dla nas chwilami, będziemy bliżej wszystkich, którzy odwiedzają naszą stronę. Teraz się czasami zastanawiam, czy to był dobry pomysł. Czy strona nie staje się jakim tandetnym tworem. Może Państwo, którzy odwiedzają stronę, w wolnej chwili i oczywiście jeżeli będą mieli ochotę, podzielą się z nami swoją opinią. Czy zmierzamy w dobrym kierunku, czy może wręcz odwrotnie ? Podaje najczęściej używany w kontaktach ze mną adres e-mail mareckimen@wp.eu .Oczywiście Państwa opinie, będą również mile widziane w Księdze Gości naszej strony. Za wszelkie opinie i ewentualne rady, będziemy ogromnie wdzięczni. Mateuszek, a to wiadomość z ostatniej chwili, jest dzisiaj bardziej, że tak to nazwę marudny i tu od razu zapala się gdzieś "czerwone światełko ". Czy aby coś się nie " nie kluje " i nie jest zapowiedzią zmiany stanu zdrowia, który jak do tej pory jest zadawalający. To już przewrażliwienie nabyte. Ale mam nadzieję że jest wszystko dobrze, może po prostu gorszy dzień? Dzisiaj też otrzymałem od znajomej Pani, która boryka się z podobnymi problemami do naszych, link do strony, która może zainteresować wiele osób. http://www.rmf.fm/fakty/?id=116558 To następne światełko w tunelu, które może w końcu doprowadzi nas do upragnionego przez wszystkich zainteresowanych szczęśliwego końca tych wielkich problemów. Życzę wszystkim miłego, wspaniałego dnia i pozdrawiam w imieniu Mateuszka i całej naszej rodziny. |
||||
|
29 Kwietnia 2007 - Kłaniam się pięknie. Przed nami bardzo długi weekend, dlatego na pewno większość z Państwa zamierza odpoczywać poza domem, a nie przesiadywać przed komputerem.:) Dlatego w imieniu Mateuszka i całej naszej rodziny, życzę Wam wszystkim pięknej, słonecznej pogody i mile spędzonych chwil, aby po solidnym "naładowaniu akumulatorów ", powrócić do codziennych obowiązków. Jeżeli aura będzie sprzyjać i stan zdrowia Mateuszka nie ulegnie zmianie, też planujemy jakiś mały wypad za miasto:). Mateuszek na dzień dzisiejszy czuję się bardzo dobrze i gdyby nie sporadyczne już, jak my to nazywamy " świstanie ". Czyli taki świszczący oddech, powodowany refluksem i przechodzący po inhalacji oraz liczne inhalacje i pobierane lekarstwa, można by na chwilę chociaż zapomnieć o chorobie. Bardzo jesteśmy szczęśliwi z takiego stanu zdrowia, a trwające bez przerwy gaworzenia i zabawy ( nasz mały szkrab ani sekundy nie usiedzi w jednym miejscu :) ) potwierdzają jego dobry stan. Jak zawsze powtarzane przeze mnie życzenie " oby jak najdłużej " !!! Chciałbym Państwa powiadomić o dwóch sprawach. Pierwsza to taka, że składamy stosowne dokumenty o przynależność do FUNDACJI POMOCY RODZINOM I CHORYM NA MUKOWISCYDOZĘ "MATIO", oraz o otwarcie subkonta w/w Fundacji. Decyzję tę podjęliśmy po rozmowie w ścisłym gronie rodzinnym. Dochodziły do nas głosy, że przynależność do Fundacji, zwiększy nasza wiarygodność. Chciałby stanowczo zaznaczyć, że nie dlatego podjęliśmy decyzję o wstąpieniu do Fundacji. Przyczyną takiej a nie innej decyzji była troska o przyszłość Mateuszka. Wierzymy bardzo, że nie będziemy musieli korzystać z wielkiej pomocy Fundacji ale znając życie i aby czegoś nie zaniedbać oraz nie żałować nie podjętych, a być może słusznych decyzji, postanowiliśmy poczynić takie kroki. Wrócę jeszcze na chwilę do wspomnianej wiarygodności. Do tej pory bardzo wielu z Państwa mimo, że nie należeliśmy do żadnej Fundacji, zaufało i uwierzyło nam, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni. Ja już kiedyś stanowczo podkreślałem na stronie Mateuszka, że jeżeli ktokolwiek ma jakiekolwiek wątpliwości co do wiarygodności naszej strony a zwłaszcza choroby Mateuszka, proszę bardzo dla własnego spokoju oraz naszego, aby nam po prostu nie pomagał. Ponieważ były i takie pytania " Jak pan mi udowodni, że to prawda " mimo przedstawionych przez nas dokumentów, nazwisk lekarzy, wielu telefonów, pod którymi można było sprawdzić wiarygodność, przedstawianych przez nas, smutnych dla nas faktów. Dlatego jeszcze raz proszę takie osoby o nie robienie sobie niepotrzebnych kłopotów podejmowania trudnych dla siebie decyzji o pomocy Mateuszkowi. Dziękuję bardzo. Druga sprawa, że ją tak nazwę, mniejszego kalibru :) Niedługo zakończą się mam nadzieję prace nad nową stroną dla Mateuszka. Stronę przygotowuje mój syn Damian. Czy będzie ona bardziej funkcjonalna i ciekawsza pod względem graficznym, to się okaże:) Mamy nadzieje, że Państwo bardzo szybko zadecydują, czy ma ona szanse na funkcjonowanie i wyrażą swoją aprobatę, bądź nie. Muszę i chcę w tym miejscu bardzo podziękować Panu Tomkowi, http://www.pomocdlanikodema.pl/ wspaniałemu człowiekowi, który na każdą naszą prośbę pomocy, odnośnie strony technicznej, a zapewniam, że jest ich wiele:) Nigdy, mimo bardzo wielu osobistych zajęć, nie odmówił nam pomocy. Muszę zaznaczyć, że Księgę Gości na naszej stronie udostępnił nam właśnie Pan Tomek i dba o jej prawidłowe funkcjonowanie. Bardzo dziękujemy. Na koniec, bo chyba dzisiaj przesadziłem:) muszę jeszcze raz i na pewno nie ostatni, podziękować Tym wszystkim, wspaniałym ludziom, którzy już tak wiele zrobili dla Mateuszka i naszej rodziny, a którym nigdy zapewne nie zdołamy się odwdzięczyć. Bardzo, Bardzo Dziękujemy. Chciałbym również, podziękować ,za piękne wpisy do Księgi Gości oraz wszystkim, którzy odwiedzają stronę naszego kochanego Mateuszka. Pozdrawiam serdecznie w imieniu całej naszej rodziny i jeszcze raz życzę odpoczynku w ten najdłuższy weekend w tym roku:) |
||||
| 26 Kwietnia 2007 - Witam pięknie wszystkich odwiedzających stronę Mateuszka. Na wstępie dziękuję bardzo za wpisy do księgi gości oraz wzruszające e-maile skierowane do Mateuszka jak i do całej naszej rodziny. Jesteście wspaniali. Dzięki Bogu ze zdrowiem naszego małego rozrabiaki bez zmian, czyli bardzo dobrze i oby jak najdłużej. Wierzymy mocno, że tak właśnie będzie. Gorzej z piszącym te słowa, ale cóż " starość nie radość " :) stąd może zaległości w aktualnościach :) Co tam piszący, najważniejszy jest ten mały cud, którym zostaliśmy wszyscy obdarzeni. Następny, jak nie najważniejszy argument aby robić wszystko by żyć. Niestety to już nie zależy od nas. Ale świadomość, że robi się wszystko w kierunku polepszenia zdrowia daje już lepsze samopoczucie. Tak mentalność ludzka. Także dbajmy wszyscy o swoje zdrowie bo to kolejny cud. Wiem z autopsji, że jak zabraknie zdrowia, to praktycznie wszystko się kończy, proszę o tym nie zapominać. Ale znalazł się ekspert co ?? :) :) Jeszcze raz dziękuje bardzo za zainteresowanie stroną Mateuszka i naszymi problemami. | ||||
|
22 Kwietnia 2007 - Pozdrawiam serdecznie w ten piękny słoneczny dzień. Wiem, że część z Państwa już pamięta datę urodzin Mateuszka :) Dzisiaj kończy nasz mały rozrabiaka 11 miesięcy. Jak ten czas biegnie. Nasza strona ruszyła 9 listopada 2006 roku. Wtedy Mateuszek miał nieco ponad 5 miesięcy. Ci, którzy byli z nami od samego początku, doskonale pamiętają malutkiego chłopczyka i jego zdjęcia. Teraz, porównując to, już olbrzym :) Mateuszku nasz kochany, życzymy Ci przede wszystkim aby twój stan zdrowia nigdy się nie pogarszał, a za miesiąc będziemy wszyscy świętować Twój pierwszy roczek. Tak się złożyło, że Mateuszek będzie świętował razem z Babcią, która dzisiaj ma urodziny, a w Mateuszka roczek będzie obchodziła imieniny.:) Także za miesiąc będzie podwójne święto. Dziękujemy bardzo tym wszystkim, którzy są z nami od samego początku oraz wszystkim innym, którzy odwiedzają naszą stronę, pomagają w różny sposób i przeżywają razem z nami kolejne dni. Nie będę się dużo rozpisywał, ponieważ pewnie większość z Państwa korzysta z tak pięknej pogody i nie ma czasu przesiadywać przed komputerem. Pozdrawiam jeszcze raz pięknie i dziękuje bardzo.
|
||||
|
19 Kwietnia 2007 - Witam serdecznie. Dzisiaj zacznę może od zakończonej wczoraj licytacji kalendarza z wizerunkiem Mateuszka. Chciałbym bardzo podziękować wszystkim biorącym w niej udział. Szczególne podziękowania kieruję do Pani Joanny Jachimowskiej z Tczewa, która wygrała licytację. Bardzo dziękujemy. Kalendarz został już przekazany Pani Joannie a pieniążki z licytacji zostały dzisiaj przelane na konto Ewci Szamborskiej. Muszę Państwu się przyznać, że wiedziałem iż pomoc innym sprawia ogromną przyjemność ale nie wiedziałem, że aż taką. Choć jak już wcześniej pisałem, pomoc jest raczej symboliczna, bo i kwota pewnie niewielka ale frajda niesamowita. Skądinąd wiem od Pani Joanny, że jest bardzo szczęśliwa iż w ten sposób mogła pomóc Ewci. Już kiedyś na tej stronie pisałem, że po stokroć wolałbym pomagać, niż tej pomocy potrzebować. To niezaprzeczalna prawda. Może kiedyś wszystko się zmieni na lepsze i my będziemy mogli się cieszyć pomagając innym. Bardzo w to wierzę. Los płata jak już dobrze wiemy, różne, że tak nazwę "figle", także wszystko jest możliwe. Bardzo dziękujemy za odwiedzanie strony Mateuszka i pozdrawiamy wszystkich pięknie, życząc jednocześnie zdrowia.
|
||||
|
17 Kwietnia 2007 - Witam pięknie wszystkich w ten słoneczny poranek i pozdrawiam serdecznie. Obiecałem dwa dni temu, że napiszę kilka zdań na temat stanu zdrowia Mateuszka. I nie wywiązałem się z obietnicy, za co przepraszam. Zabrakło po prostu czasu i trochę sił, ze względów zdrowotnych. Mateuszek czuje się jak na te chorobę w miarę dobrze. Mamy nadzieje, że poprzednia choroba i jej objawy już się tak szybko nie powtórzą. Córka bardzo dużo czasu spędza z nim teraz na powietrzu, nawet się troszeczkę opalił :) Mateuszek jest teraz w takim wieku, czy może okresie, w którym codziennie nas zaskakuję, nowymi umiejętnościami. Jest coraz bystrzejszy i bardzo ciekawy świata. Żeby nie ta choroba, to wydawałoby się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i jego rozwój, fizyczny jak i psychiczny, jest jak najbardziej normalny i prawidłowy. Teraz skupiamy się wszyscy na tym, aby ten stan zdrowia utrzymać. Oby trwał jak najdłużej. Trochę się boje pisać , że jest wszystko dobrze. Nie bardzo wierzę w przesądy ale kiedy napisze coś pozytywnego, to zaraz się wszystko " knoci ". Ale już więcej nie kraczę :). Ostatnio pisałem, że będę miał prośbę, do osób, które miałyby trochę wolnego czasu i nie sprawiłoby im problemu zrobienie buttonika dla Mateuszka. Rozmiar mógłby pozostać taki sam. Chodzi mi tylko aby uaktualnić zdjęcia. Próbowałem zrobić sam ale widocznie jestem jednak mało rozgarnięty :) bo nie mogę sobie poradzić. Gdyby, powtarzam, ktoś z Państwa miał chwilkę wolnego czasu i mógłby mi pomóc będę bardzo wdzięczny. Ale to tak na marginesie. Będę dalej próbował, nie poddam się tak łatwo:). Jeszcze raz przypominam, że dzisiaj ostatni dzień aukcji Kalendarza Mateuszka na Allegro. Może jeszcze ktoś z Państwa zechce, kupując go, wspomóc drobną kwotą Ewcie, dla której pieniążki z tej aukcji będą przeznaczone. http://allegro.pl/item182506504_prosze_nie_badz_obojetny_pomoz_.html Dziękuje wszystkim za poświęconą uwagę i jestem ogromnie wdzięczny Państwu, za pomoc i odwiedzanie naszej strony. |
||||
|
Ostatnie dni aukcji Kalendarza z wizerunkiem Mateuszka, myślę, że naprawdę na bardzo szczytny cel. Prosimy o jeszcze troszkę dobrej woli i wzięcia udziału, w tej kończącej się już aukcji. Z góry dziękujemy pięknie. http://allegro.pl/item182506504_prosze_nie_badz_obojetny_pomoz_.html 15 Kwietnia 2007 - Witam Wszystkich pięknie. Jak już zapowiadałem w poście 11 Kwietnia o zmianie serwera, na którym znajdowała się dotąd strona Mateuszka. Ta zmiana nastąpiła. Z tego faktu oczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni. Ale jak można było się spodziewać, nastąpiły również pewne niespodziewane i nieprzewidziane utrudnienia z funkcjonowaniem strony, a zwłaszcza Księgi Gości, za co wszystkich Państwa jeszcze raz przepraszam. W dniu wczorajszym, mamy nadzieję, wszystkie problemy zostały usunięte i w pełni Państwo jaki my możemy korzystać z wszystkich jej funkcji. I w tym miejscu muszę podziękować, bijąc się jednocześnie w piersi, bo powinienem to uczynić w momencie, w którym ruszyła nasza strona. Dziękuję pięknie Panu Radkowi Neumann z Tczewa ( tak przy okazji bardzo dobremu koledze mojego syna Damiana ) za, oczywiście bezpłatne udostępnianie serwerów, myślę tu oczywiście o poprzednim, jak i tym nowym. Za zapewnienie domen do stron Mateuszka i całkowitą opiekę na prawidłowym funkcjonowaniem strony na serwerach i nie tylko. Jeszcze raz bardzo dziękujemy. Jak już zauważyliśmy, strona na nowym serwerze działa o wiele sprawniej i to następny powód do zadowolenia. Od dnia wczorajszego Mateuszek posiada też nową domenę i drugi adres internetowy strony: www.mati-szostak.info. Już jest on umieszczony w indeksie przy wejściu na stronę. W pod kategorii "Chcesz pomóc ? " są również dwa nowe adresy e- mail, na które pisząc mogą Państwo zgłaszać wszelkie uwagi dotyczące strony jak i zadawać pytania na interesujące Was tematy. Na wszystkie listy będę odpowiadał tak szybko i wyczerpująco, jak tylko potrafię. Także proszę śmiało pisać i zadawać ewentualne pytania. To na razie tyle. Mam zamiar jeszcze dzisiaj, jeżeli czas pozwoli napisać kilka słów o stanie zdrowia i samopoczuciu Mateuszka. Będę miał również prośbę do osób, którym zrobienie buttonika nie sprawi żadnego problemu i ewentualnie zgodzą się pomóc w wykonaniu nowego buttonika dla Mateuszka. Dziękuje bardzo za cierpliwość i uwagę. Pozdrawiamy Pięknie. |
||||
|
11 Kwietnia 2007 - Komunikat: W związku ze zmianą serwera, w najbliższym czasie może nastąpić około 24 godzinna przerwa w funkcjonowaniu strony. Adres oczywiście pozostaje bez zmian. Liczę na Państwa wyrozumiałość, zmiana jest konieczna, ponieważ serwer, na którym teraz funkcjonujemy będzie działał tylko do końca miesiąca. Dzięki uprzejmości osoby, która dba o miejsce strony na na serwerach, zostanie ona przeniesiona na nowy, już europejski. Z zapowiedzi wynika, że na nowym serwerze strona Mateuszka będzie działała o wiele sprawniej. Jeszcze raz proszę o wyrozumiałość. Z góry dziękuję i pozdrawiam. |
||||
|
10 Kwietnia 2007 - Święta, Święta i po Świętach :) Witam serdecznie. Mam nadzieję, że wszyscy z Państwa spędzili te Święta tak jak sobie życzyliśmy. Obżarstwo jest grzechem, przyznaję się, zgrzeszyłem :) Nie wiem jak z pogodą w innych regionach kraju ale na Pomorzu, niestety nie dopisała. Było bardzo zimno, stąd mniej spacerów a więcej......czego ??? przesiadywania przed stołem i telewizorem. Efekt taki, że dzisiaj zrezygnowałem ze sprawdzenia swojej wagi, zrobię to w innym terminie:) Mam tylko taką cichą nadzieję, że nie tylko ja przekonałem się kolejny już raz o swojej słabej silnej woli :) No ale wracamy do rzeczywistości. Najważniejsze jest zdrowie. Jak go zabraknie, to wszystkie ewentualne plany i całe dotychczasowe życie, zmienia się radykalnie. Wiem, że nic odkrywczego nie wymyśliłem, ale zapewniam, że wiem coś na ten temat. Także życzmy sobie wszyscy zdrowia, nie tylko okazjonalnie ale zawsze, w każdej chwili, godzinie, i dniu. Mateuszek, część pierwszego dnia Świąt spędził razem z nami u swojej Prababci. Muszę przyznać, że podzielał w pełni naszą radość i zadowolenie z tego powodu. To już tradycyjnie, spotykamy się pierwszego dnia, na śniadaniu u mojej Mamuśki, czyli Prababci Matiego. Oczywiście był pierwszoplanową postacią, co również sprawiało mu wielką przyjemność :) Pozostałą część Świąt spędziliśmy w naszym domku i zajmowaliśmy się, jak już napisałem wyżej :) Ze zdrowiem Mateuszka dzięki Bogu nie mieliśmy żadnych większych problemów. Troszkę kaszlał, ale to pewnie jeszcze działanie antybiotyku, który po odstawieniu, działa jeszcze pięć dni. Mamy nadzieję , że wszystko idzie w dobrym kierunku. A poza tym ku naszej wielkiej radości, był bardzo pogodny i rozrabiał jak to się potocznie mówi " jak pijany zając " :) Czas już jednak zapomnieć o Świętach i zabrać się, mam nadzieje z Państwa pomocą do dalszej walki o zdrowie i życie, tego tak bardzo kochanego malca. Przed Świętami otrzymałem link do strony z artykułem poświęconym mukowiscydozie i walce z tą chorobą. Podam go Państwu, może kogoś zainteresuje. . http://www.gazetawyborcza.pl/1,75476,4041415.html?nltxx=1000621&nltdt=2007-04-06-02-06. Po przeczytaniu, miałem mieszane uczucia. Z jednej strony nadzieja, z drugiej wątpliwości. Ale ważne jest to, że trwają jednak prace w kierunku tak ważnym dla wszystkich zainteresowanych. Mam ogromna nadzieję i wiarę w to, że Naukowcy zdążą z odpowiednim lekiem dla Mateuszka i wszystkich chorych na tę straszną chorobę. Kończąc, zapewniam Wszystkich, że będę starał się na bieżąco informować Państwa o stanie zdrowia Mateuszka i mam nadzieje, że będą to zawsze dobre i pomyślne wiadomości. Dziękując za uwagę, pozdrawiam jeszcze raz wszystkich serdecznie i do " napisania " :) Chciałbym jeszcze przypomnieć Wszystkim o trwającej licytacji kalendarza z wizerunkiem Mateuszka, na opisany już przeze mnie cel. Proszę o udział w licytacji....z góry dziękuję. http://allegro.pl/item182506504_prosze_nie_badz_obojetny_pomoz_.html |
||||
|
Kiedy Wielkanoc nastanie, Najserdeczniejsze życzenia zdrowych, radosnych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy, smacznego jajka, mokrego dyngusa, a także odpoczynku w rodzinnym gronie życzy Mateuszek z całą naszą rodziną.
|
||||
| 7 kwiecień 2007 - Wielka Sobota......Witam pięknie. Zdaję sobie sprawę, że większość z Państwa jest zajęta przygotowaniami do Świąt Wielkiej Nocy. Dla tych, którzy znajdą chwilkę aby zajrzeć na stronę Mateuszka, tylko kilka dosłownie zdań. Wczoraj byliśmy z naszym malcem u naszej Pani Doktor - Pulmolog, która prowadzi Mateuszka w naszej miejscowości. I my jaki i Pani Doktor, chcieliśmy sprawdzić stan jego zdrowia, jak to powiedziała Pani doktor " aby mieć spokojne Święta " i bardzo nam się podoba Jej podejście do tych małych pacjentów. Ma on jeszcze troszkę zaczerwienione gardło i mokry kaszelek oraz co jakiś czas zapchany nosek, ale osłuchowo jest na szczęście dobrze. Antybiotyk, który dostaje, jeszcze tylko do niedzieli, ma takie działanie, że po jego odstawieniu, działa jeszcze i "leczy" chorobę przez pięć dni. Także po wizycie, jesteśmy troszkę spokojniejsi i mamy nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Przepraszam, że piszę w takim ważnym okresie przedświątecznym, ale chciałem dotrzymać słowa i napisać kilka zdań, zwłaszcza dla osób, które piszą w licznych e-mailach, aby w miarę systematycznie podawać informacje o tym co dzieje się z Mateuszkiem i jego stanem zdrowia. Dziękuję bardzo za tak wielkie zainteresowanie. Pozdrawiam serdecznie. | ||||
|
4 Kwiecień 2007 - Kłaniam się pięknie. Na początku może informacja odnośnie ostatniego kalendarza z wizerunkiem Mateuszka. Zastanawiałem się co z nim zrobić, czekałem na ewentualnych chętnych. W końcu wpadłem na pomysł, nie wiem czy dobry. Mam nadzieję, że tak? Wystawiłem kalendarz na Allegro ale w całkiem innym celu. Ewentualne pieniążki zebrane z licytacji kalendarza postanowiłem przeznaczyć dla zaprzyjaźnionej z nami i Mateuszkiem Pani Agnieszki Szamborskiej, której córeczka Ewcia również choruje na mukowiscydozę. http://ewa.szamborska.w.interia.pl/ Zapewne niewielkie, jeżeli w ogóle będą jakiekolwiek z tego przedsięwzięcia pieniążki, przekażę na konto Ewci. Od samego początku diagnozy choroby Mateuszka i pomocy napływającej w różnej formie, z wszystkich stron Polski i nie tylko, zastanawialiśmy się wspólnie z rodziną, jak i czy w ogóle będziemy się mogli kiedykolwiek odwdzięczyć tym wszystkim wspaniałym ludziom. Jak na razie możemy jedynie wyrażać naszą wdzięczność w formie podziękowań, co też obecnie czynimy. DZIĘKUJEMY PIĘKNIE ZA POMOC !!! Może ta niewielka ale płynąca z głębi naszego serca, chęć tak przecież symbolicznej pomocy pozwoli przyczynić się do tego, że i my dołożymy te symboliczną cegiełkę, aby pomóc Ewci. Mam taką nadzieję. Już sama próba sprawiła mi ogromną przyjemność. Podaję adres strony, na której umieściłem licytowany mam nadzieję kalendarz. http://allegro.pl/item182506504_prosze_nie_badz_obojetny_pomoz_.html Zapraszam wszystkich do licytacji. Chciałoby się pomóc wszystkim chorym dzieciom i to nie tylko na mukowiscydozę ale niestety to niemożliwe, bardzo mi przykro, że tak właśnie to życie musi się toczyć. Mateuszek jest w dalszym ciągu przeziębiony i meczy go kaszel. Jest oczywiście cały czas na antybiotyku i mamy nadzieję, że jego zdrówko niebawem się poprawi. Najważniejszą sprawa jest to, że po kolejnych badaniach na obecność bakterii, jesteśmy znowu bardzo szczęśliwi - jest całkowicie czysty. To tyle na dzień dzisiejszy. Jeszcze raz dziękujemy za wszystko serdecznie i naprawdę zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w licytacji. Bardzo nam i pewnie innym na tym zależy |
||||
|
1 Kwiecień 2007 - Witam serdecznie. Mamy problem typu technicznego. Nie wiem dlaczego ale zniknęły nam wszystkie wpisy w Księdze Gości. Jak wielka to dla nas strata nie muszę Państwu pisać. Mam tylko nadzieje, że jeszcze uda się przywrócić utracone, tak piękne i ważne dla nas wpisy. To nie jest niestety Prima Aprilis. Pozdrawiam pięknie. No niestety, przeprowadziłem konsultacje z wspaniałym człowiekiem, który tak bardzo już nam pomógł, w sprawach związanych ze stroną. To naprawdę zawodowiec. Niestety nic już się nie da zrobić. Wszystkich , którzy dokonali tych wspaniałych wpisów serdecznie przepraszam. Mam nadzieję, że ta sytuacja już się więcej nie powtórzy. Jeszcze raz przepraszam i dziękuję pięknie. Mam nadzieję, że Państwo mi wybaczą. |
||||
|
31 Marzec 2007 - Przepraszam Wszystkich bardzo, że tak jak obiecałem, nie napisałem wczoraj o stanie zdrowia Mateuszka i wstępnych wynikach wymazu z gardła na obecność bakterii. Wczorajszy dzień był bardzo męczący i już wieczorem zabrakło mi sił aby włączyć komputer :).Przepraszam bardzo. Mateuszek według, jak już pisałem, wstępnych badań na całe szczęście nie ma tej najgorszej bakterii. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Dokładne, pozostałe wyniki będą nam znane w poniedziałek. Dzisiaj rano nasz maluszek wstał w bardzo dobrym nastroju, także mamy nadzieję, że antybiotyk zadziałał i z każdym dniem będzie lepiej. Odetchnęliśmy z wielka ulgą. Odpukać oby nie zapeszyć. Kilka słów, jeżeli Państwo pozwolicie, w sprawie kalendarzy z wizerunkiem Mateuszka. Pewien wspaniały Pan, poprosił Mateuszka o wstawiennictwo u nas w sprawie jednego kalendarza.:) Oczywiście Mateuszek się za Panem wstawił i poprosił o podarowanie Kalendarza temu Panu :). Także pozostał jeszcze jeden. Postanowiłem, że już nie będę wystawiał go na Allegro, bo to już chyba nie ma sensu. Także jeżeli komuś z Państwa, przyda się, choćby jako sam kalendarz, proszę o e-maila. W związku z tym , że pozostał tylko jeden, otrzyma go osoba, która pierwsza sobie tego zażyczy. Dziękuję jak zawsze Państwu za odwiedzanie strony Mateuszka, mając jednocześnie nadzieję, że w dalszym ciągu pozostaniecie z nami. Pozdrawiam pięknie. |
||||
|
29 Marzec 2007 -
Jesteśmy już po comiesięcznej wizycie kontrolnej w
Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku. Jeszcze wczoraj, nawet dzisiaj rano
Mateuszek uśmiechnięty żwawy i " rozmowny " jak od dłuższego już czasu.
Nawet w czasie podróży nic nie zapowiadało, że z małym coś się dzieje.
Już w gabinecie lekarskim córce wydawało się, że Mateuszek jest dziwnie
gorący. Pani doktor po przebadaniu stwierdziła, że ma bardzo mocno
zaczerwienione gardło i prawdopodobnie gorączkę. Po zmierzeniu
temperatury okazało się, że faktycznie, miał 38 stopni. Diagnoza jest
następująca: na razie zapalenie gardła ale jak powiedziała Pani doktor,
od razu przepisując antybiotyk " zobaczymy co się z tego wykluje ".Może
to być Angina albo jeszcze coś innego. Najbliższe godziny pokażą. No i
oczywiście nasz nastrój znacznie się pogorszył. Kto by przypuszczał? Tak
staramy się go chronić, postępujemy zgodnie z zaleceniami lekarza i tak
nam się nie udało. Do tego jak co miesiąc pobrano Mateuszkowi wymaz z
gardła na obecność pseudomonas. Jutro około godziny 10 rano mamy
dzwonić, będą wstępne wyniki na obecność tej przeklętej bakterii.
Natomiast dokładne wyniki na ewentualną obecność jeszcze innych bakterii
będą w poniedziałek. Wyobrażacie sobie pewnie Państwo, że wszyscy
łącznie z Mateuszkiem nie czujemy się najlepiej. Nasz stan psychiczny
znacznie się pogorszył, bardzo się o niego martwimy i z nieukrywana
obawą ale i nadzieją czekamy na jutrzejsze wyniki. Tak sytuacja wygląda
na chwilę obecną. Pani doktor wprowadziła do menu Mateuszka dwie nowe odżywki : FANTOMALT i NUTRISON, dla zainteresowanych podaję linki do stron o tych odżywkach. http://www.nutricia.com.pl/zywienie_kliniczne_produkt.php?brand=ECN&id=21 http://www.nutricia.com.pl/zywienie_kliniczne_produkt.php?brand=ECN&id=19 Mają być one dodawane do każdego posiłku spożywanego przez Mateuszka. Niestety nie są one tanie. Jedna puszka kosztuje około 40 zł. Tym samym doszły następne produkty, które musi spożywać. Ale jeżeli one nawet w najmniejszym stopniu mogą pomóc Mateuszkowi, a tak ma być, oczywiście musi je dostawać. Musimy się jeszcze zorientować czy można je dostać w aptekach. Z tego co wiem to nie tylko dla nas jest nowość. Dziękuje bardzo za poświeconą uwagę. Czekamy z niecierpliwością do jutra, na wyniki. O dalszym przebiegu choroby i stanie Mateuszka oraz o wynikach napiszę kilka słów jutro. Pozdrawiam Wszystkich Państwa Serdecznie w imieniu całej naszej rodziny. Dziękuję Pięknie. |
||||
|
28 Marzec 2007 -
Witam Wszystkich serdecznie. Jak pewnie większość z Was
zauważyła drobną zmianę szaty graficznej naszej stromy. Chcieliśmy
spróbować wprowadzić Państwa w Świąteczny nastrój. Zapewne wyszło nam to
nieudolnie za co z góry przepraszam ale uważaliśmy, że przed
zbliżającymi się Świętami Wielkanocnymi powinniśmy wprowadzić na ten
okres takie właśnie zmiany. Mamy nadzieję, że zbytnio nie będzie to
Państwu przeszkadzać i pozostaniecie nadal z nami. Jutro jedziemy jak co miesiąc do Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku na badania kontrolne Mateuszka. I jak co miesiąc jesteśmy podenerwowani wynikami tej wizyty. Oczywiście mamy nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Już tak się utarło, że dzień przed wyjazdem do Gdańska, odwiedzamy naszą Doktor pierwszego kontaktu, aby osłuchała i wstępnie zbadała Mateuszka. Wiem, że to uspokaja moją córkę Magdę i zresztą nas wszystkich. Jeżeli badania są zadawalające, to spokojniej jedziemy na wizytę do Poradni w Gdańsku. O wynikach wizyty i wymazu, oczywiście jak co miesiąc napiszę kilka słów. Jeszcze raz bardzo dziękujemy za odwiedzanie strony Mateuszka i wzruszające, budujące i pochlebne wpisy do Księgi Gości. Jesteście Państwo wspaniali !!! Dzięki zaprzyjaźnionej z nami Firmie Poligraficznej, otrzymaliśmy trójdzielne kalendarze z wizerunkiem Mateuszka. Wiem, że to już prawie kwiecień ale mimo wszystko jeszcze parę miesięcy do końca roku pozostało. Myślałem aby wystawić je na aukcję w Allegro. Może przy okazji ktoś w ten sposób, zechciałby okazać swoją pomoc. Ale jeżeli ktoś z Państwa reflektowałby na pozostałe dwa kalendarze, proszę o e-maile. W naszym mieszkaniu wisi już pięć sztuk :) Może komuś jeszcze do końca roku posłużą. Spróbuję umieścić zdjęcie kalendarza w galerii. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję. |
||||
|
22 Marzec 2007 - Mateuszek kończy dzisiaj 10 miesięcy. Jak ten czas szybko mija. Jeszcze nie tak dawno niemowlak, dzisiaj duży cudowny chłopczyk. Jego uśmiech w trakcie, którego widać trzy ząbki :) sprawia nam tak wiele radości, że aż trudno ją wyrazić słowami. A zabawy z naszym psem, którego gania po całym mieszkaniu w swoim chodziku ( my nazywamy go samochodem :) ) to jego w tej chwili najprzyjemniejsza zabawa, a nam wszystkim stają w oczach łzy szczęścia i radości. Boże jaki to wielki dar o imieniu Mateuszek. Jak to byłoby pięknie gdyby nie ta choroba, która nie pozwala o sobie zapomnieć. No ale może w tym dniu nie będę już więcej o niej wspominał. Jak na razie, miedzy innymi dzięki Państwa pomocy udaje nam się utrzymywać Mateuszka w stanie, który lekarze nazywają zadawalającym. Oby taki stan trwał jak najdłużej. Mateuszku skarbie nasz wszystkiego najlepszego i jeszcze więcej takich przyjaciół, których zdążyłeś pozyskać do tej pory. |
||||
|
13 Marzec 2007 - Witamy serdecznie wszystkich odwiedzających stronę Mateuszka. Chciałbym bardzo podziękować wszystkim za piękne i wzruszające, a jednocześnie dodające otuchy wpisy do naszej Księgi Gości. Dla nas to bardzo ważne. Świadczy to bowiem cały czas o tym, że nie jesteśmy w naszych problemach osamotnieni. Jeszcze raz bardzo dziękujemy !!! Dziękuję również tym wszystkim, którzy umieścili banner Mateuszka na swoich strona czy blogach. W miarę możliwości staramy się odwdzięczać tym samym, umieszczając linki w odpowiednim dziale, w pod kategorii Partnerzy. Jednocześnie zwracamy się w dalszym ciągu z ogromną prośbą o umieszczenie w miarę możliwości bannerka Mateuszka na Waszych stronach. Będziemy niezmiernie wdzięczni. |
||||
|
8 Marzec 2007 - Z okazji Dnia Kobiet pragnę złożyć Wam życzenia, wszystkiego najlepszego, dużo szczęścia, by w każdym dniu roku uśmiech na Waszej twarzy gościł tak samo często, jak w tym dniu. Wszyscy mężczyźni z naszej rodzinki z Mateuszkiem oczywiście na czele :) |
||||
| 4 Marzec 2007 - Witam serdecznie. Podawałem już na stronie Mateuszka wiele wiadomości. Pisałem nawet o sobie. Dlatego nie mogę nie wspomnieć o tak ważnej osobie jak Mamusia Mateuszka. Magda dzisiaj obchodzi urodziny :) Mam nadzieję, że się na mnie nie pogniewa jeżeli podam ile kończy lat :) Dzisiaj kończy 26 rok życia - jaki piękny wiek. Chciałbym jej w tym miejscu złożyć Serdeczne Życzenia od nas wszystkich, którzy ją tak bardzo kochamy. Magdusia, musi być wszystko dobrze, nie jesteś sama i nigdy nie będziesz !!! Jesteśmy ogromnie dumni z Ciebie. Twoja miłość i twój wielki wysiłek włożony w opiekę nad Mateuszkiem na pewno przyniesie wspaniałe efekty. Masz przyjaciół w całej Polsce i nie tylko, którzy na pewno zrobią wszystko aby Ci pomóc. Jeszcze raz Wszystkiego, Wszystkiego Najlepszego. | ||||
|
1 Marzec 2007 - Wczoraj otrzymaliśmy wyniki wymazu pobranego Mateuszkowi. Z wielkim szczęściem i radością chciałbym Państwa powiadomić, że jest całkowicie " czysty ". Wielka ulga !!! Pani doktor postanowiła już kolejny raz spróbować odstawić antybiotyk. Poprzednimi razy się nie udawało i wracaliśmy do niego z powrotem. Mamy nadzieję, że teraz się powiedzie. To już ponad 7 miesięcy na antybiotyku. Nastąpiła jeszcze niewielka zmiana w dotychczasowym postępowaniu z prowadzeniem Mateuszka. Jak już pisałem na tej stronie Mateusz do ukończenia pierwszego roku życia nie może spożywać nic oprócz mleka i artykułów gotowych, czyli zupki, deserki i soczki w słoiczka. Pani doktor pozwoliła podawać małemu znane pewnie Państwu Flipsy. Pierwszy raz mieliśmy okazję zobaczyć ja trzyma w ręku co zjadliwego i może próbować jeść. Zapewniam Was, że jest ogromnie zadowolony i sprawia mu to olbrzymią przyjemność. Dla nas to piękny widok. Spróbuję zamieścić parę zdjęć w galerii. Dla nas i Mateuszka to wielkie wydarzenie. Pragnę jeszcze raz wszystkim serdecznie podziękować, wyrażając nadzieję, że pozostaną Państwo nadal z Mateuszkiem i jego stroną. |
||||
|
27 Luty 2007 - Jesteśmy już po wizycie w Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku. Badania Mateuszka wypadły dla nas bardzo pomyślnie. Pani Doktor prowadząca jest bardzo zadowolona z dotychczasowego przebiegu leczenia i rehabilitacji. Stwierdziła, że po dziecku widać, iż zostało otoczone prawidłową opieką i stosowanie się do wszystkich zaleceń związanych z jego leczeniem, do tej pory przynosi bardzo dobre rezultaty. Bardzo się z tej opinii cieszymy. Oczywiście pobrano jak co miesiąc wymaz z gardła na obecność bakterii i jak zawsze z niepokojem czekamy na wyniki. Mamy ogromną nadzieję, że będzie czysty jak poprzednio. Wyniki będą jutro po południu. Proszę Państwa chciałbym w tym miejscu stanowczo zaznaczyć, że gdyby nie Wasza tak bardzo ważna dla nas pomoc, Mateuszek na pewno nie byłby w tak dobrym jak na mukowiscydozę stanie. Jednocześnie wierzymy bardzo, że Mateuszek mając tak wspaniałych przyjaciół, o tak ogromnych i gorących sercach będzie mógł bardzo długo cieszyć się takim stanem zdrowia. Państwa pomoc jest nadzieją na to, iż uda nam się w dalszym ciągu zapewnić Mateuszkowi wszystko, co niezbędne aby jego stan zdrowia się nie pogarszał. Bardzo, bardzo dziękujemy. Jesteście Państwo i Wasza pomoc nadzieją dla Mateuszka i dla naszej całej rodziny. Może w końcu uda nam się wszystkim doczekać skutecznego leku, który pozwoli uratować wszystkich chorych na Mukowiscydozę. Żyjemy tą nadzieją. Jeszcze raz pięknie dziękujemy. |
||||
|
22 Luty 2007 - Dzisiaj Mateuszek kończy następny, 9 miesiąc swojego jeszcze tak krótkiego życia. Mamy nadzieję, że te miesiące przejdą w lata i będzie ich bardzo, bardzo dużo. Mateuszku kochany jesteśmy z Ciebie bardzo dumni, że tak pięknie i dzielnie znosisz, te tak przecież nieprzyjemne i utrudniające Ci codzienne życie zabiegi. "Taki mały, a taki wielki" - Kochamy Cię bardzo. Dzisiaj znowu Córka musi udać się do lekarza pierwszego kontaktu. Mateuszek większość nocy przepłakał. Nie wiemy co może być powodem, dlatego dmuchając na zimne, musimy szybciutko to sprawdzić. Mam nadzieję, że nie będzie znowu problemu z zarejestrowaniem w przychodni. Może już Panie wiedzą jaka to choroba i że ona nie zaraża. Żałuje, że nie mogę być z nimi jak zawsze ale jeszcze dojeżdżam do Szpitala. Jestem zawsze z nimi w takich sytuacjach i wtedy wszyscy czujemy się lepiej. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. 26 Lutego kolejna wizyta w Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku. Wiecie już Państwo jak zawsze ją bardzo przeżywamy, a to miedzy innymi ze względu na badanie wymazu z gardła na obecność Pseudomonas. Ale i tu głęboko wierzymy, że Mateuszek będzie czysty. O wynikach wizyty i badań jak zawsze napiszę parę zdań. Dziękuję bardzo za poświeconą uwagę stronie Mateuszka i wspierające nas wszystkich wpisy do księgi gości. |
||||
|
17 Luty 2007 - W czwartek tak jak pisałem zostałem przyjęty na Oddział Laryngologiczny do Szpitala. Badania słuchu, zastrzyki, dużo tabletek i kroplówki i raczej małe szanse na powrót do normalnego stanu :( W szpitalu będę jak na razie do soboty 24 lutego, z tym, że na innej trochę zasadzie. Po dwóch dniach pobytu, teraz codziennie muszę rano dojeżdżać na kroplówki i zastrzyki a potem przepustka do domu. Tak w tej chwili wygląda moja sytuacja. Wspominam o sobie już ostatni raz, bo przecież nie o mnie tu chodzi. Ale jak powiedziałem A, czułem się zobowiązany powiedzieć B:). Dziękuję bardzo wszystkim za zainteresowanie moim stanem zdrowia. To jest strona mojego kochanego wnuka Mateuszka i on jest tu najważniejszy. Jak to w życiu, leżąc w szpitalu otrzymałem telefon, że już pierwszej nocy mojej nieobecności, oczywiście taki zbieg okoliczności. Mateusz nie chciał spać, bardzo płakał i więcej kaszlał. Rano po wspólnych konsultacjach, córka postanowiła pójść do lekarza pierwszego kontaktu. Myślałem kiedyś, że moja wiedza na temat mukowiscydozy była żadna. Ale okazało się niestety i to nie po raz pierwszy, że personel Przychodni posiada od tym względem, taką jak ja miałem parę miesięcy temu. Najpierw nie chciała Pani zarejestrować go, jak to się mówi od strony dzieci zdrowych, no bo mukowiscydoza to przecież jakaś choroba? Nie chciała, czy nie mogła zrozumieć, że to dziecko nie może przebywać, z innymi zainfekowanymi, a przecież my też nie wiedzieliśmy co mu dolega. Dopiero jak żona powiedziała, że w takim razie prosi o wizytę domową, zostaliśmy szybko zarejestrowani tak jak prosiliśmy, dlaczego ..........nie mam pojęcia? Ale wracając do wiedzy na temat mukowiscydozy. W trakcie tych pertraktacji córka mimowolnie usłyszała w słuchawce rozmowę jednej siostry do drugiej. Tu postaram się zacytować " ty wiesz co to jest ta mukowiscydoza ? ". Czyli przy tej wiedzy ta rejestracja nie mogła wyglądać inaczej. Mateuszka przyjęła całkiem nam nieznana Pani doktor, stwierdzając, że nic mu nie jest. Córka z żoną postanowiły jednak i uważam, że słusznie, po takich strasznych doświadczeniach, pojechać na wizytę prywatną, do lekarza Pulmologa, która prowadzi Mateuszka w Tczewie. Tam przynajmniej przygotowane jest osobne wejście dla takich dzieci jak Mateusz i bardzo szybko został przyjęty. Pani doktor stwierdziła zaczerwienienie gardła, dodając, że " coś się może wykluwać " Na wszelki wypadek przepisała antybiotyk doustnie ale kazała go podać jeżeli sytuacja się jeszcze pogorszy. Na całe szczęście.....odpukać, dzisiaj Mateusz miał już trochę lepszy dzień i mamy nadzieje, że obejdzie się bez kolejnego antybiotyku i jakiejś poważniejszej i niebezpiecznej dla niego infekcji. Ale się rozpisałem :) Zobaczymy co będzie się działo dzisiejszej nocy i jutro, ale wierzymy mocno, że będzie wszystko dobrze. Oczywiście napiszę parę słów wraz ze zmianą stanu zdrowia " małego ". Mam nadzieję, że na lepszy. Chciałbym jeszcze, bardzo podziękować za piękne i wzruszające wpisy do księgi gości. A jak to dla nas bardzo ważne, wiecie Państwo sami. Bardzo dziękujemy i życzymy wszystkim dużo, dużo zdrowia. |
||||
|
15 Luty 2007 - Jest godzina 5:00. Piszę tak rano, ponieważ na godzinę 9:00 mam stawić się w Szpitalu w Starogardzie Gdańskim celem przyjęcia na Oddział Laryngologiczny. Przepraszam, że piszę o sobie na stronie Mateuszka, ale sytuacja jest dosyć pilna a i ja czuję się " częścią " tej strony. Stwierdzono u mnie wczoraj, nagłą głuchotę naczyniową. Skierowanie do Szpitala i jak najszybsze stawienie się na oddział. Dzwoniłem i rozmawiałem z lekarzem, który stwierdził, że leczenie tej choroby powinno zacząć się w pierwszej dobie jej objawów ( łatwo powiedzieć ). Wczoraj minęła trzecia doba, w związku z tym dzisiaj w Szpitalu Ordynator ma zadecydować, czy jeszcze warto ją leczyć, bo skutki już mogą być nieodwracalne - brzmi dosyć ciekawie, prawda:). Piszę dlatego, że jeżeli zostanę na oddziale, może nastąpić, mam nadzieję niedługa przerwa w pojawianiu się aktualności. Chyba, że zajdą jakieś istotne zmiany, o których chcielibyśmy Państwa poinformować to zastąpi mnie ktoś z rodziny. Jedynym pocieszeniem dla mnie jest to, że to ja a nie Mateuszek musi " wylądować " w Szpitalu. Będę bardzo za nim tęsknił. Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że strona oczywiście będzie monitorowana i wszystkie wiadomości przesyłane przez Państwa będą odbierane i jak zawsze dokładnie czytane i analizowane. Mam nadzieję , że zostaniecie dalej z Mateuszkiem i z nami. Tyle o sobie i przepraszam, że aż tyle. Mateuszek na całe szczęście czuje się chyba dobrze. Choć w ostatnich dniach jest bardziej marudny, że tak to nazwę i płaczliwy, ale myślimy, że jest to związane z jego ząbkowaniem. Ma ogromne problemy z zaśnięciem. Jeżeli sytuacja będzie się jeszcze powtarzać to skontaktujemy się z lekarzem, aby czegoś nie przeoczyć. Niestety jeszcze nie może powiedzieć co mu dolega. Ale mamy ogromną nadzieję, że to nic poważnego. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie i jak zawsze dziękujemy pięknie.
|
||||
|
14 Luty 2007 - Walentynki.
Przyjaciel to ktoś, więcej niż znajomy... Dziękujemy. |
||||
|
9 Luty 2007 -
Uruchomiliśmy, jak pewnie Państwo
zauważyli, Księgę Gości. Chętnych bardzo serdecznie zapraszamy do
korzystania. Informujemy dla porządku, że czas wpisu do księgi będzie
się różnił, mniej więcej o 6 godzin ponieważ korzystamy z serwera
amerykańskiego. Wiadomość z ostatniej chwili: Mateuszkowi wyszedł pierwszy ząbek :) Niestety nie ja go znalazłem :) |
||||
|
9 Luty 2007 - Pisząc te słowa, słyszę z pokoju Mateuszka znany już bardzo dobrze dźwięk chodzącego inhalatora. Czyli dzień się rozpoczął. Inhalacja za inhalacją, antybiotyk, witaminy, kreon i jeszcze inne specyfiki. Potem drenaż, troszkę snu. Mały spacer, jeżeli oczywiście pogoda pozwoli. I co potem ? Inhalacje, antybiotyk, drenaż itd. Tak mniej więcej wygląda dzień naszego kochanego malucha. Mateuszek jest jednak bardzo dzielny, znosi te, proszę mi uwierzyć, męczące zabiegi, zwłaszcza dla 8 miesięcznego dziecka. Stają się dla niego czymś naturalnym. Nawet nie wie, że mogłoby być inaczej. Jak to byłoby cudownie, gdyby mógł dorastać bez tych wszystkich męczących go zabiegów. Niestety los zdecydował inaczej. Dlatego tak pragnęlibyśmy mu wynagrodzić to wszystko w inny sposób. Na pewno zapewnić mu wszystko co niezbędne dla normalnego funkcjonowania przy tej chorobie, to podstawa. Miłości mu na pewno nie zabraknie, bo wszyscy kochamy go tak bardzo, a z tym oczywiście wiąże się niespotykana determinacja w walce o jego życie. Mateuszku, kochamy Cię tak bardzo , bardzo mocno !!! Kiedyś to przeczytasz. Wczoraj zrobiliśmy takie podsumowanie, tych paru miesięcy odkąd wystartowała strona Mateuszka. I co się okazało? Pewnie się domyślacie. Bez Waszej pomocy na pewno byśmy sobie nie poradzili i Mateuszek nie byłby w tak dobrym stanie, biorąc oczywiście pod uwagę jego chorobę, gdyby nie Państwa pomoc. Dziękowałem już wielokrotnie na różnych stronach w imieniu mojej córki i całej naszej rodziny. Ale podziękuję raz jeszcze i nie ostatni, wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że nasz komfort psychiczny związany leczeniem i rehabilitacją Mateuszka znacznie wzrósł. DZIĘKUJEMY PIĘKNIE !!! Jednocześnie mamy tę świadomość, że pomoc, którą nas Państwo obdarzyliście ma też swoje granice, a to przecież dopiero początek walki z tą, nie boję się tu użyć tej nazwy "przeklętą " chorobą. Ale w tej chwili, staramy się żyć z dnia na dzień, z nadzieją , że uda nam się jednak wygrać tę nierówną walkę, z Waszą kochani pomocą. Nigdy zapewne nie zdołamy się Państwu za to wszystko odwdzięczyć ale pragnąłbym zapewnić z głębi serca, że przenigdy nie zapomnimy tego co dla Mateuszka, a zarazem i dla nas robicie. |
||||
|
8 Luty 2007 - SPROSTOWANIE !!! - dotyczące ostatniej wiadomości podanej po niżej w sprawie klikania na baner Mateuszka na innych stronach. Pisałem, że za klikniecie na banerek Mateuszka na innych stronach nie otrzymujemy żadnych korzyści finansowych i to oczywiście prawda. Ale pragnę Państwa powiadomić, że po prostu przyznaję, zapomniałem, iż nasza Przyjaciółka Kasia, której blog " Biedronkowe Pole " http://www.biedronkowepole.blogspot.com/ zamieszcza baner Mateusza i która właśnie w sposób jak najbardziej legalny i uczciwy spróbowała tej formy pomocy, czyli zamieściła banery reklamowe firm, na które należało klikać aby zebrać jak najwięcej pieniążków, a które Kasia zamierzała przekazać Mateuszkowi i jeszcze jednej cudownej osobie, której banerek również znajduje się na blogu Kasi, a mianowicie http://ewa.szamborska.w.interia.pl/ .Akcja Kasi trwała zaledwie kilka dni, bo ludzie pewnie z dobrej woli i chęci pomocy klikali, ale nie na banery reklamowe a właśnie na Mateuszka i Ewci. Po Paru dniach Kasia wstrzymała tę formę pomocy, bo po prostu nie miała sensu. Także moja poprzednia wiadomość była niepełna. Zapewniam Państwa , że Kasia jest jedną z niewielu osób, które poznałem od czasu istnienia strony Mateuszka, a która tak bardzo zaangażowała się w pomoc Mateuszowi i innym osobom. Jest to osoba kochająca ludzi a zwłaszcza dzieci i nie chciałbym aby Państwo czy ktokolwiek z odwiedzających jej blog , pomyślał choć przez chwile, iż zainicjowana przez Kasię akcja miała inny charakter niż tylko i wyłącznie charytatywnej pomocy naszym dzieciaczkom. Kasiu chciałbym Cię bardzo przeprosić za te niepełne informacje i mam nadzieję , że nie zdążyłem wyrządzić jeszcze żadnej szkody Tobie i twojemu blogowi. Nie myślałem że moja ułomność sięga aż tak daleko, a jednak. Jeszcze raz przepraszam wszystkich Państwa oraz oczywiście Kasię za niepełne i niedostateczne informację i zachęcam do odwiedzania jej strony. Muszę jeszcze zaznaczyć, że do akcji Kasi można by jeszcze powrócić, jeżeli Państwo zechcą kliknąć choćby raz dziennie w baner reklamowy na blogu, jeżeli takowy się pojawi, ale to już zależy od Was. Pozdrawiam serdecznie. |
||||
|
6 Luty 2007 - Witam pięknie. Pisałem wcześniej o decyzji odstawienia antybiotyku Mateuszkowi od 1 lutego. Oczywiście odstawiliśmy. Ale na drugi dzień Mateuszek zaczął bardziej kaszleć niż zawsze, trochę się tym faktem zmartwiliśmy i postanowiliśmy z miejsca pójść do lekarza pierwszego kontaktu. Po badaniach Pani doktor stwierdziła, że osłuchowo jest bardzo dobrze i niby nic się nie dzieje, ale zaleciła powrót do antybiotyku do 5 lutego. Tak też zrobiliśmy. Wczoraj mieliśmy wizytę lekarza Pulmologa z Tczewa, która tu na miejscu, oczywiście prywatnie, opiekuje się Mateuszkiem. Byliśmy bardzo zadowoleni jak po badaniach stwierdziła, że jest faktycznie wszystko w porządku. Bardzo jej się nasz maluch podobał, pod każdym względem. Stwierdziła, że bardzo dobrze się rozwija fizycznie jak i psychicznie. Pochwaliła moją córkę za bardzo dobrą opiekę i wychowywanie Mateuszka, biorąc pod wzgląd oczywiście jego chorobę. Jest to dla nas jakiś powód do zadowolenia. Zawsze potarzam, oby taki stan trwał, jak najdłużej. Zmniejszyła dawkę antybiotyku do jednej dziennie. Mamy nadzieję, że w związku z tym nie będzie znowu niepożądanych reakcji. Docierają do nas informacje, że bardzo dużo osób klika na baner Mateuszka, który jest już na różnych stronach, z myślą, że za każde kliknięcie, otrzymujemy jakieś pieniążki. Chciałbym stanowczo zdementować te informacje. Nie korzystamy z tego typu formy pomocy, chociaż oczywiście jest ona możliwa. Także jeszcze raz zaznaczam, iż kliknięcie na baner Mateuszka nie przynosi nam żadnych korzyści finansowych a jedynie może zawyżać statystyki wejść na naszą witrynę. Korzystając z okazji, chciałbym serdecznie podziękować tym, którzy takie banerki umieszczają na swoich stronach. Jeszcze raz bardzo dziękujemy. Wszyscy, którzy są w podobnej sytuacji jak nasza, bardzo dobrze wiedzą jakie to ważne !!!. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zapraszam do odwiedzania naszej strony, choćby po to aby dowiedzieć się jak wygląda życie Mateuszka, jego mamy Magdy i nas wszystkich. Jeszcze 6 miesięcy wcześniej niemieliśmy zielonego pojęcia o tej chorobie i o życiu z nią związanym. Teraz juz wiemy, że taka sytuacja może spotkać każdego z nas i to w najmniej spodziewanym momencie naszego życia. Nie mam oczywiście zamiaru nikogo straszyć, tylko prosić o chwilę zadumy i próby postawienia się w naszej sytuacji. Pozdrawiam wszystkich i życzę zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Zapewniam Państwa, że z resztą naprawdę zawsze można sobie dać radę.
|
||||
| 31 Styczeń 2007 - Siedząc wczoraj w domu i trzymając na kolanach Mateuszka, który z ogromnym zaangażowaniem " przeglądał gazetę " :) Myślałem, po raz nie wiem który o wszystkich, którzy w tak niesamowity, spontaniczny i w bezcenny dla nas sposób zareagowali na nasz apel o pomoc w ratowaniu Mateuszka. Nigdy byśmy się nie spodziewali takiej właśnie reakcji wszystkich Państwa. Większość z Was znamy tylko z imienia lub nazwiska, a i są ludzie całkowicie anonimowi. Myślałem jak i co zrobić aby wszystkim Państwu podziękować w jakiś inny sposób niż to czynimy w odpowiednim dziale naszej strony. Nie opuszcza nas wrażenie, że te podziękowania nie odzwierciedlają w pełni naszej wdzięczności i że te kilka słów to wszystko bardzo mało, za to co dla Mateuszka i przecież dla nas robicie. Zauważyliście na pewno Państwo podziękowania jakby bardziej wyróżnione. Są ta niesamowici ludzie, których mamy zaszczyt znać nieco lepiej niż pozostałych i z którymi utrzymujemy stały kontakt. Ale w tym miejscu chciałbym zaznaczyć to bardzo wyraźnie, że każdą pomoc, jaka ona by niebyła i w jakiej formie, traktujemy w ten sam sposób, czyli z ogromną wdzięcznością i na równi z innymi. Nie darowalibyśmy sobie nigdy, gdyby ktoś z Państwa odebrał to w inny sposób. Chcielibyśmy osobiście lub chociażby poprzez e-mail podziękować wszystkim z osobna. Ale właśnie ta anonimowość nie daje nam niestety tej możliwości. Moje zdolności nazwę je " pisarskie " są na tak niskim poziomie i może właśnie one nie pozwalają mi w należny Państwu sposób wyrazić tego co czujemy i jak jesteśmy wszyscy niezmiernie wdzięczni. Proszę zatem o wybaczenie ale gdyby moje serce i serca całej naszej rodziny potrafiły " mówić ", to dowiedzielibyście się Państwo, że biją one również dla Was. Mam nadzieję, że będziecie Państwo wyrozumiali i wybaczycie mi moje niedociągnięcia w prowadzeniu tej strony. Ale jednocześnie przyjmiecie również jako pewnik, że to co tu staram się pisać płynie z głębi mojego serca. Jeszcze raz wszystkim Państwu jak tylko potrafię, bardzo ale to bardzo dziękuję w imieniu swoim i całej naszej rodziny. Czekam na Państwa ewentualne uwagi, życzenia, lub sugestie odnośnie prowadzenia naszej skromnej witryny. | ||||
| 30 Styczeń 2007 - Pozdrawiamy wszystkich serdecznie. Od 1 lutego Mateuszkowi lekarz prowadząca odstawia antybiotyk. Brał go jak już pisałem wcześniej 5 miesięcy. Wspominam tu o jednym z antybiotyków, a mianowicie Gentamycynie. Będąc w szpitalu brał ich więcej, nawet nie chcę ich tu wymieniać. Praktycznie można powiedzieć, że przez 8 miesięcy życia, tylko przez niecały miesiąc nie brał antybiotyków. Straszne! Pewnie powinniśmy się cieszyć i tak w istocie jest, ale gdzieś w świadomości istnieje obawa, że może teraz będzie jeszcze bardziej narażony na wszelkiego rodzaju infekcje, już nie wspomnę o bakteriach. Dochodzimy do wniosku, że taka obawa będzie nam już towarzyszyć zawsze. Ale mimo wszystko jesteśmy dobrej myśli. Stan zdrowia Mateuszka wydaje się być dobry i oprócz stałych, znanych już nam dolegliwości związanych jednak z tą straszną przecież chorobą. W przypadku Mateuszka to sapania czy jak to my nazywamy świstania i od czasu do czasu jednak duszności, których przyczyną może być również stwierdzony od dawna refluks przewodu pokarmowego oraz niewielki, ale jednak kaszelek. To wszystko mieści się, jak twierdzi lekarz w granicach normy. Po zatem jest to chłopczyk niesamowicie pogodny i wesoły, który bardzo dzielnie znosi codzienne przecież inhalacje, drenaże i inne zabiegi. Jest cudowny !!! Żyjemy cały czas nadzieją, że nastąpi w końcu jakiś przełom w badaniach nad lekiem, który uratuje Mateuszka i wszystkich cierpiących na tę chorobę. | ||||
|
24 Styczeń 2007 - Witamy wszystkich. Piszę o stanie zdrowia Mateuszka dwa dni po badaniach kontrolnych w Poradni Mukowiscydozy. A dlaczego dwa dni po badaniach? Bo co miesiąc pobierają małemu wymaz z gardła na obecność bakterii, wraz na tę najbardziej niebezpieczną - Pseudomonas. Ten okres oczekiwania jest zawsze strasznie stresujący. Pragnę z wielką radością poinformować Państwa, że Mateuszek już drugi miesiąc jest absolutnie czysty. Same badania też przebiegły dla nas pomyślnie, oby tylko taki stan trwał jak najdłużej. Jutro też Pani doktor zadecyduje czy Mateuszek będzie brał dalej antybiotyk, a bierze go już 5 miesięcy. Ale na tę chwilę jesteśmy wszyscy ogromnie szczęśliwi. Jak już wcześniej pisałem to ogromna zasługa wszystkich Państwa, którzy w tak wspaniały i bezinteresowny sposób pomagają Mateuszowi. Jeszcze raz w imieniu naszego kochanego "maluszka" i całej naszej rodziny - Dziękujemy Pięknie !!! |
||||
|
21 - 22 Styczeń 2007 - Wszystkim Babciom i Dziadkom serdeczne życzenia, to są ich dni. Przeczytałem wczoraj w kalendarzu z okazji dnia Babci takie stwierdzenie " Babcia to wielofunkcyjne pogotowie rodzinne ". Bardzo mi się ono spodobało zwłaszcza, że w znakomity i trafny sposób odzwierciedla rolę jaką Babcie spełniają :). O roli Dziadka zawsze trochę mniej się piszę. Ale myślę, że to jakoś przeżyjemy, co Dziadkowie? :) Dzisiaj pisząc te słowa Mateuszek jest w drodze do Poradni Mukowiscydozy na kolejne badania kontrole. Bardzo się denerwuję bo zawsze ja jadę z córką, ale niestety od tygodnia jestem chory, także wyjazd odpadał z wielu względów. Mam ogromną nadzieję, że będzie wszystko w porządku. Mimo to bardzo żałuję, że nie jestem z nimi ponieważ zawsze baczną uwagę zwracam na działania naszej Służby Zdrowia, a nie da się ukryć i stwierdzam to z przykrością, że nie spełnia ona należycie swoich podstawowych zadań. Także często trzeba jednak interweniować i to w bardzo banalnych sytuacjach. Pewnie pisząc te słowa narażam się co niektórym, ale dla mnie najważniejszy jest Mateuszek i moja córka i o nich zawsze będę walczył. Szkoda tylko, że w tych czasach trzeba jeszcze o cokolwiek i kogokolwiek walczyć! Pieniądz niezmiennie rządzi wszystkim - przykro. O rezultatach wizyty i stanie zdrowia Mateuszka napiszę w następnych aktualnościach. Pozdrawiam serdecznie wszystkich. |
||||
| 13 Styczeń 2007 - Dostajemy co prawda nieliczne, ale jednak telefony z pytaniami jak możemy potwierdzić chorobę Mateuszka. Rozumiemy oczywiście, że żyjemy w takich czasach, w których o zaufanie jest bardzo trudno. Jeżeli ktokolwiek z Państwa ma wątpliwości to odsyłamy do przedstawionej przez nas dokumentacji przebiegu choroby oraz jej diagnozy w odpowiednim dziale naszej strony. Dodatkowo umieściliśmy nazwę Poradni wraz z imieniem i nazwiskiem lekarza prowadzącego oraz numer telefonu do tej Poradni. | ||||
|
7 Styczeń 2007 - W związku z bardzo licznymi listami oraz sms - ami z pytaniami " czy jesteśmy zainteresowani pomocą w postaci ubranek dla Mateuszka? ". Spieszę z odpowiedzią. Oczywiście, że tak. Otrzymaliśmy już bardzo dużą pomoc tego rodzaju. Ubranka są bardzo piękne, w których Mateuszek wygląda ślicznie a moja córka Magda jak my wszyscy, jest z tego powodu ogromnie szczęśliwa. Ale jak zdajecie sobie doskonale Państwo sprawę z tego, że taki maluch bardzo szybko z nich wyrasta i pomoc tego typu będzie pewnie jeszcze długo potrzebna. Za wszystkie dotychczasowe Paczuszki z ubrankami Bardzo dziękujemy. Po rozmowie z córką dowiedziałem się, że jednak najbardziej w tej chwili brak Mateuszkowi ( i w tym momencie zaglądam do ściągi, :) tak to jest z mężczyznami :):) kaftaników, koszulek i śpioszków (rozm. 86 - 92). Także jeszcze raz odpowiadając na Państwa pytania, z pomocy w takiej formie będziemy zawsze szczęśliwi i za nią bardzo wdzięczni. Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że ubranka, z których Mateuszek wyrasta, wszystkie sortujemy i przekazujemy innym potrzebującym. Mam nadzieję że nie macie Państwo nic przeciwko takiemu postępowaniu. Nie tylko my jesteśmy w takiej a nie innej sytuacji. Myślę, że odpowiedziałem na liczne Państwa pytania odnośnie ubranek i tej formy pomocy. Jeszcze raz za wszystkie dotychczasowe dary w takiej postaci, serdecznie wszystkim dziękujemy !!! Szczęśliwy dziadek....... Marek |
||||
|
|
6 Styczeń 2007 - Jak pewnie Państwo zauważyliście zmieniła się szata graficzna naszej strony. Święta niestety nie trwają wiecznie. W niedalekiej przyszłości zamierzamy zmienić również grafikę i dodać parę zmian na stronie aby była ona bardziej czytelna dla odwiedzających. Pojawiły się nieliczne głosy, że strona Mateuszka a zwłaszcza jej świąteczna szata była za "krzykliwa" i tu zacytuję: "Jeśli chodzi o to, co nazwałam krzykliwością... kolorów jest zbyt dużo, zbyt intensywne i źle dobrane (moim zdaniem), to świąteczno tło zmniejszające czytelność i przejrzystość, czcionki - w niektórych miejscach za duże i niedopasowane kolorem do reszty, poruszające się elementy, których na profesjonalnych stronach się raczej unika. Co do nawigacji na stronie, zdjęcia z galerii i dokumenty choroby zdecydowanie powinny otwierać się w nowych oknach, według mnie warto też całość zrobić na bazie układu ramek, żeby stałe elementy, jak menu nie przeładowywały się przy wejściu na każdą pod stronę." Zapewniam Państwa, że wszystkie uwagi i rady bierzemy sobie do serca. Naszym usprawiedliwieniem może być to o czym już pisałem, że jesteśmy absolutnymi amatorami i to może jeszcze za dużo powiedziane. Dla nas w trakcie budowy strony ważniejsza była treść i przesłanie i tak jest dalej. Ale abyście zechcieli wracać na stronę Mateuszka, choćby po to aby dowiedzieć się o zdrowiu i dalszej naszej walce o jego życie, będziemy się starali abyście Państwo byli zadowoleni. Bardzo prosimy jeżeli ktokolwiek ma jakieś sugestie co do wyglądu strony, jej szaty graficznej i układu, bardzo prosimy o zgłaszanie ich na adres Mateuszka lub mój osobisty mareckimen@wp.eu w miarę naszych możliwości będziemy się starali ją udoskonalać. Jesteście dla nas bardzo ważni i nie chcielibyśmy Was zawieść. Pozdrawiam wszystkich serdecznie Marek Szostak
|
|||
| 2 Styczeń 2007 - Witamy w Nowym Roku. Jak to się zwykle mówi Święta, Święta i po Świętach. Więc wracamy do rzeczywistości i do dalszej walki o zdrowie i życie Mateuszka. Wkrótce zmieniamy szatę graficzną strony. Święta to piękny okres ale już się skończył - niestety. Mamy nadzieję, że zostaniecie Państwo z nami i naszą stroną? | ||||
|
31 Grudnia
2006 Sylwester
-
No i mamy ostatni dzień roku. Pewnie
nie tylko w naszej rodzinie nadchodzi czas podsumowań. Mijający rok
różnił się trochę od poprzednich. Przede wszystkim ciąża mojej córki
Magdy. Bez względu na jej sytuację, która nagle bardzo się zmieniła, mam
na myśli ohydną dezercję ojca Mateuszka.
Została sama mimo zapewnień , że niczego jej i małemu nie zabraknie. No
i dotrzymał słowa:) Była to dla nas szczęśliwa chwila. Czekaliśmy
wspólnie na narodziny już wtedy bardzo kochanego dziecka. No i nadszedł
dzień urodzin Mateuszka 22 maja. Cieszyliśmy się bardzo, że dziecko
urodziło się zdrowe jak zapewniali lekarze. I faktycznie pierwszy
miesiąc nie zapowiadał zbliżających się bardzo trudnych dla nas chwil.
Proszę mi wierzyć jak trudno jest nam to wyrazić. Szpital za szpitalem ,
zapalenie płuc i oskrzeli oraz podejrzenie choroby, której nazwa wtedy
była dla nas czymś tak nieznanym , że aż trudno było ją zapamiętać.
Fatalna decyzja Ordynatora Szpitala w Tczewie. Nie dając nam karetki ,
twierdząc , że dziecku nic nie jest , skierował nas jak twierdził tylko
na rutynowe badania do Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku. Nie
mogliśmy znaleźć osoby, która mogłaby nas zawieźć do Gdańska, a czas
płynął. ( muszę teraz przyznać , że miałem jakieś dziwne uczucie
niepokoju o Mateuszka. Patrzył wtedy na mnie tymi pięknymi oczkami i
tylko zipiał.....teraz wiem , że brakowało mu oddechu....) Znaleźliśmy w
końcu osobę , która pomogła nam dowieźć Mateuszka ale dojazd do nas, bo
była to osoba z poza naszego miasta, to następne 20 km, a czas płynął. W
końcu z wielkim żalem i obawą wyruszyliśmy ( właściwie czego mieliśmy się
obawiać, przecież na pytanie córki czy po drodze nic mu nie grozi,
Ordynator odpowiedział raz jeszcze , że dziecko jest zdrowe , zrobimy
badania i po trzech dniach będzie w domu - przecież to " Fachowiec" ). I
stało się to najgorsze kilometr przed szpitalem Mateuszek zaczął sinieć
i się dusić, po prostu umierał na kolanach córki - to było straszne!!!
Jakimś jednak cudem dojechaliśmy pod szpitala i nasz kochany
Maluszek trafił bardzo szybko trzeba przyznać, na intensywną terapie.
Zamknęły się za nami drzwi OiOMU. Proszę sobie chociaż przez chwilkę
wyobrazić co wtedy czuliśmy, a czas płynął. Może po dwóch godzinach
wyszła siostra i powiedziała , że jest duża szansa na uratowanie
Mateusza. Czy była to pocieszająca wiadomość? W tamtej chwili pewnie
tak. No i zdarzył się cud jak powiedziała Pani doktor Mateusz uciekł
śmierci. Na intensywnej terapii leżał jeszcze 6 dni ale się udało ...Ufffffff.
Potem badania i wynik , który dla nas był wtedy wyrokiem - MUKOWISCYDOZA.
I tak to się zaczęło. W odruchu bezradności wysłałem parę listów do
znajomych powiadamiając ich o tym strasznym zdarzeniu, oni rozesłali te
moje listy dalej, a potem powstała ta strona. Wiem , że w tym dniu nie powinienem opisywać tej sytuacji ale to jest nasze podsumowanie roku. Zmierzam również do to tego , że nigdy bym się nie spodziewał tak wielkiego odzewu z Państwa strony i tak wielkiej pomocy, która w różnych formach docierała do nas i dociera do tej pory. I wierzcie mi Państwo , że bez tej pomocy na pewno byśmy sobie nie dali rady!!! Staram się dziękować na stronie wszystkim, choć zdaję sobie sprawę, że nigdy nie będę w stanie wyrazić naszej wdzięczności. I jeszcze jedno, teraz okazało się , że prawdziwi nasi przyjaciele są wśród Was, rozsiani po całej Polsce i Świecie. Jeszcze raz SERDECZNIE DZIĘKUJEMY. Życzę wam wszystkim w tym zbliżającym się Nowym Roku przede wszystkim zdrowia, bo jakże często nie doceniamy tego daru. Spełnienia marzeń i oby dla nas wszystkich nie był on gorszy od odchodzącego. Łączymy się również całą rodziną z wszystkimi innymi rodzinami i dziećmi, którzy borykają się z takimi jak my problemami. Życzymy wszystkim takich przyjaciół jakich my pozyskaliśmy i oby nikt nie pozostawał sam w tak ciężkich chwilach. NIGDY WAM TEGO NIE ZAPOMNIMY. I jeszcze jedno życzenie jeśli pozwolicie? Mam głębokie przekonanie , że nie tylko nasze. Aby ten Nowy Rok przyniósł wreszcie przełom w leczeniu tej choroby i powstał tak oczekiwany przez wszystkich lek , który pozwoli uratować nie tylko Mateuszka ale wszystkie dzieci i osoby dotknięte tą straszną chorobą!!!!!!!! Pozdrawiamy jeszcze raz wszystkich serdecznie i życzymy również, przecież to Sylwester hucznych i wielkich bali. Bawcie się i choć na tę jedną noc zapomnijcie o wszystkich innych sprawach. Szczęśliwego Nowego 2007 Roku ! |
||||
|
24 Grudnia 2006
Wigilia -
Aby wszystkie dni w roku były tak piękne i szczęśliwe,
jak ten jeden wigilijny wieczór. Aby Wasze twarze i twarze Waszych
najbliższych zawsze rozpromieniał uśmiech, a gwiazda Betlejemska
prowadziła Was ku szczytom. " Najlepszą wagą do mierzenia
przyjaźni jest nieszczęście." |
||||
|
22 Grudnia 2006 - Z wielką radością zawiadamiamy, że dzisiaj Mateuszek kończy 7 miesięcy :). Wielkie to dla nas szczęście i przeogromna radość !!! |
||||
|
21 Grudnia 2006 - Jak to w życiu, sytuacje zmieniają się z dnia na dzień. Tym razem bardzo dobra wiadomość. Danusia i jej córeczka Kasia spędzą, mam nadzieję spokojnie i w zdrowiu Święta Bożego Narodzenia w domu. Cieszymy się bardzo razem z Wami. Zdrowych Spokojnych i Wesołych Świąt. |
||||
|
20 Grudnia 2006 - Jesteśmy już po wizycie kontrolnej w Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku. Po badaniach Mateuszka, Pani doktor stwierdziła ku naszemu niezmiernemu zadowoleniu iż osłuchowo w płuckach i oskrzelach jest bardzo dobrze. Zadowolona też była z faktu, że nasz malec tak dobrze przybiera na wadze. Pobrano Mateuszkowi jak co miesiąc wymaz z gardła na obecność bakterii. Dzisiaj otrzymaliśmy wyniki, na które zawsze czekamy z wielką trwogą i obawą. Pragnę z wielką przyjemnością powiadomić, że Mateuszek pierwszy raz od paru miesięcy, jak to się mówi w żargonie szpitalnym jest" CZYSTY ". Mamy nadzieję, że tak będzie jak najdłużej !!! To dzięki pomocy wszystkich darczyńców, byliśmy w stanie tak poprowadzić leczenie i rehabilitację aby zapewnić Mateuszkowi to wszystko co jest niezbędne by właśnie dojść do takiego rezultatu. Teraz musimy robić wszystko aby ten stan trwał jak najdłużej. Dziękujemy. Mamy również nadzieję , że tak jak większość, spędzimy Święta Bożego Narodzenia spokojnie w rodzinnym gronie, czego i Państwu życzymy. |
||||
|
17 Grudnia 2006
-
Święta coraz bliżej. Dzisiaj Mateuszek " pomagał "
stroić choinkę. Zabawa była pyszna, tak bardzo mu się podobało, że aż
krzyczał z zachwytu. |
||||
|
22 listopada 2006 - Dzisiaj otrzymaliśmy zamówiony aparat do wykonywania drenażu. Jeszcze raz pragniemy serdecznie podziękować tym, którzy umożliwili nam zakup tego urządzenia. Od jutra zaczynamy naukę posługiwania się nim. Teraz Mateuszek na pewno lepiej będzie znosił ten uciążliwy zabieg, którego wykonywanie jest konieczne przy jego chorobie.
|
||||
|
16 listopada 2006 - Otrzymujemy bardzo dużo pytań dotyczących innych form pomocy niż finansowa. Spieszymy więc z odpowiedzią: Z ogromną wdzięcznością przyjmiemy każdą pomoc rzeczową, potrzebną dziecku w tym wieku , która pozwoli w ten sposób zaoszczędzić środki zabezpieczające dalsze leczenie i rehabilitację. Z góry dziękujemy! |
||||
|
16 listopada 2006 - Wszystkich zainteresowanych informujemy, iż dzięki ludziom ogromnego serca nie musimy martwić się już o środki potrzebne na zakup inhalatora i aparatu do drenażu ( oklepywania ). Aparat do drenażu firmy Zepter już zamówiliśmy i najprawdopodobniej jutro Mateusz będzie mógł z niego korzystać. Z inhalatorem sprawa wygląda trochę inaczej, ponieważ musimy jeszcze poczekać na potwierdzenie refundacji NFZ ( Fundusz łaskawie dokłada do tak drogiego sprzętu około 700 zł. Niech nam żyje NFZ !!! ). Dopiero po otrzymaniu potwierdzenia niezwłocznie zamówimy tak bardzo potrzebny inhalator. |
||||
| 9 listopada 2006 - Strona oficjalnie ruszyła. Wszystkie działy są już dostępne. | ||||
|
|
||||